ZABRAKŁO MU PALIWA

Szczoteczki do zębów, maszynka do golenia, 20 litrowy kanister, którego zawartość jest nadal tajemnicą, to tylko niektóre przedmioty znalezione we wraku czołgu MK IX Valentine. Maszynę wydobyto w zeszłym roku ze starorzecza Warty. Wiadomo już, dlaczego czołg utknął w rzece.

Był styczeń 1945 roku, kiedy to czołgi 9 Samodzielnego Korpusu Pancernego generała Iwana Kiriczenki przeprawiały się przez oblodzoną Wartę. Podczas przejazdu w jednym z pojazdów skończyło się paliwo. Podjęto akcję holowania, ale bez powodzenia. Lód pod czołgiem załamał się i Valentine utknął w Warcie na 67 lat.

Jacek Kopczyński, pasjonat i kolekcjoner pojazdów militarnych jest szczęśliwcem, któremu udało się wydobyć pojazd. Wiedział, że w rzece znajduje się czołg. Mieszkańcy okolicy od dawna mówili o zatopionym skarbie. Nikt jednak nie przypuszczał, że leży tam brytyjski MK IX przekazany ZSRR w ramach programu Lend Lease. Spodziewano się raczej T-34 lub co najwyżej Sherman’a.

MK_IX_Valentine_wydobycie

Wydobyty ze starorzecza Warty, brytyjski MK IX Valentine, w służbie ZSRR, przechodzi generalny remont. Za kilka lat ma być zdolny do jazdy! fot. www.stowarzyszenieuk.pl

Znawcy tematu doskonale zdają sobie sprawę, że wykopana maszyna to unikat w skali światowej. W Polsce jest to pierwszy odnaleziony czołg tego typu. Na świecie zachowało się tylko kilkanaście egzemplarzy, w tym 3-4 brały udział w akcjach bojowych. Tym bardziej cieszy, że znalezisko wpadło w dobre ręce.

Minęło kilka miesięcy od wydobycia maszyny z błota. W tym czasie została ona oczyszczona z piasku i żwiru. Pancerz pokryto środkiem antykorozyjnym. Brygada pancernych „magików” zamierza wiosną zdjąć wieżę i wydobyć zespół napędowy. Części mają zostać poddane zabiegom piaskowania oraz malowania. Wszystko po to, aby w niedalekiej przyszłości czołg mógł cieszyć oczy pasjonatów i miłośników broni pancernej. Rekonstruktorzy zapowiadają, że za kilka lat pojazd będzie jeździł!

tabliczka_MK_IX_Valentine_wydobycie

Czołg posiada identyfikator, który rozwiał wszelkie wątpliwości. Fot. www.alert.24.pl

A szczoteczki, maszynka do golenia i 20 litrowy kanister? Te przedmioty należały do załogi, która przeżyła wypadek. Trzech czerwonoarmistów pozostało na jakiś czas w mieście. Dowodzą temu zdjęcia, które robili sobie wraz z mieszkańcami Warty. Nie wiadomo, co jest w kanistrze. Niektórzy uważają, że bimber! Odpowiedź ma przyjść w dniu św. Walentego, kiedy to zawartość zostanie najprawdopodobniej otwarta.

Źródło: www.polska-zbrojna.pl

Modelstory 3 lutego 2013 GŁÓWNA, NIUSY