WT GF – OKIEM CZOŁGISTY – #2 T-26 mod 1939

Powolny, słabo chroniony, z przeciętną armatą. Tak krótko można scharakteryzować T-26 mod 1939. Pochodzi bezpośrednio od 6-tonowego Vickersa Mk E, który został skonstruowany przez Brytyjczyków pod koniec lat 20-tych. Rosjanie zakupili jego licencję po czym zaczęli produkcję. Ogółem wyprodukowano około 12 tysięcy egzemplarzy. T-26 wykorzystywano podczas wojny domowej w Hiszpanii, na pograniczu radziecko-japońskim, w trakcie wojny zimowej w Finlandii. Był jednym z typów czołgów, za pomocą których Rosjanie próbowali odeprzeć niemiecki atak na ZSRR w 1941 roku.

Nie można zbyt wiele dobrego powiedzieć o tym czołgu, przynajmniej takie mam wrażenie po paru partyjkach w WTGF. Maksymalna prędkość jaką udało mi się osiągnąć to około 25 km/h w tym 3 kilometry na wstecznym. Ma to niebagatelny wpływ na możliwość walki z przeciwnikiem. Fatalna prędkość na wstecznym biegu uniemożliwia skuteczne wycofanie się w celu przeładowania działa, które jak wszystkie radzieckie “pukawki” przeładowuje się zbyt długo. Armata kalibru 45 mm nie jest wcale tak dobra jak można byłoby się po niej spodziewać. Może raz udało mi się kogoś ściągnąć za jednym strzałem. To nie to samo co armata kalibru 37 mm zamontowana w Pz 38 (t) za pomocą której udało mi się ściągnąć trzech przeciwników pod rząd jedną pigułą! Słaby pancerz nie pozwala z kolei na pełną ochronę, nawet kiedy “pluje” w naszym kierunku Pz. II Ausf C.

Zapraszam na drugi odcinek.

)

Modelstory 11 marca 2014 GŁÓWNA