W POSZUKIWANIU ZAGINIONEGO TANKA, CZYLI JAK POLAKOM CZOŁGI SIĘ MNOŻYŁY – CZĘŚĆ II

Wiedziałem, że są wśród Was zapaleńcy posiadający sporą wiedzę na temat czołgów. Wiedziałem również, że są tacy co potrafią w ciekawy sposób przelać ją na papier. W zeszłym tygodniu zaprezentowałem tekst, który nadesłał mi jeden z Czytelników. Dziś kolejna odsłona. Dowiecie się z niej co nieco o polskich czołgach pływających oraz takich konstrukcjach jak 7TP oraz 9TP.

 

Jednym z ciekawszych pojazdów pancernych opracowanych w Polsce był rozpoznawczy lekki czołg pływający PZInż. 130.Należał on do nowoczesnych pojazdów gąsienicowych skonstruowanych w całości w Polsce pod koniec lat trzydziestych przez inż. Habicha. We wrześniu 1932 roku przeprowadzono w Polsce pokaz czołgu pływającego o masie 4 ton, który został skonstruowany przez Carden-Loyda. Efektem prób była decyzja o stworzeniu podobnej własnej konstrukcji. Projekt i dokumentację ukończono jesienią 1936 roku. Natomiast w lecie następnego roku ukończono prototyp, który został następnie przekazany wojsku. W ciągu następnych miesięcy poddano go ciężkim testom które wypadły pozytywnie. Czołg miał dobry stosunek mocy do masy, rozwijał dobre prędkości i dobrze poruszał się w terenie a jego obsługa była prosta. Wykrytymi błędami były wady skrzyni biegów, zła praca pomp wodnych, słabej jakości gąsienice i rolki bieżne oraz zbyt miękkie resorowanie powodujące kołysanie czołgu. Pojazd posiadał przedział załogi (kierowca + dowódca) po lewej, a silnik po prawej stronie kadłuba. Był on nitowany z płyt pancernych. Posiadał nowoczesne peryskopy. Ponad przedziałem bojowym znajdowała się stożkowa wieża, przesunięta w lewo względem osi. Jej uzbrojeniem miał być karabin maszynowy 7,92mm (wz.25 ew wz.30) jednak planowano modernizację w celu zamocowania 20 mm wz.38 FK-A.

czolg-plywajacy

PZInż 130

Jednocześnie z powstaniem PZInż.130 powstał PZInż.140 zwany dalej 4TPktóry miał być lekkim czołgiem rozpoznawczym. Jako że całość konstrukcji była bliźniacza do wersji pływającej zwrócę tylko uwagę, że po ewentualnej modyfikacji planowano przezbrojenie go w działko 37mm wz 37 Niestety brak możliwości zamocowania wieży z czołgu 7TP spowodował potrzebę większych modyfikacji (PZInż. 180). W czasie prac projektowych uznano jednak że dowódca przeciążony dodatkową pracą nie będzie w stanie wykonywać jej efektywnie i odstąpiono od projektu. Opancerzenie czołgu składało się z nitowanych walcowanych płyt pancernych o grubości 8-17mm z przodu 13mm z boku i 10 mm z tyłu. Przy okazji należy także wspomnieć o projekcie innego czołgu pływającego.

W lipcu 1925 roku w wyniku nieudanych negocjacji z firmą Vickers KSU podjął uchwałę o rozpisaniu konkursu na nowy czołg dla Armii Polskiej. Miał on być 12 tonowym pojazdem o opancerzeniu zabezpieczającym przed ostrzałem pociskami przeciwpancernymi kalibru 13 mm z odległości 50m. Pancerz przedni miał chronić przed pociskami wystrzeliwanymi z dział piechoty o kalibrze do 47mm z odległości 500m. Pojazd planowano uzbroić w działo nie mniejsze niż 47mm oraz dodatkowo dwa karabiny. Pierwszy 13mm do ostrzeliwania celów powietrznych oraz drugi 7,9mm. Czołg miał być wyposażony w peryskopy i wizjery pozwalające na obserwację w promieniu 360 stopni. Napęd miał zapewniać silnik z elektrycznym rozrusznikiem umożliwiającym podgrzanie go w zimie. Prędkość maksymalna wynosić miała co najmniej 25 km/h.

WB10-prototyp-czolgu-plywajacego

WB-10

Stawiano na wyśrubowane zdolności pokonywania przeszkód. Między innymi pokonywanie wzniesień o nachyleniu 35-40 stopni, rowów o szerokości 2,2m, ścian o wysokości 0,8m oraz brodów o głębokości do jednego metra. Czołg miał być wyposażony w radiostację oraz urządzenie do tworzenia dymu. Do konkursu nadesłano kilka projektów. Warunkom konkursu odpowiadały tylko dwa. Były to projekty firmy S.A.B.E.M.S. występującej w imieniu Warszawskiej Spółki Akcyjnej Budowy Parowozów „Parowóz”, oraz zakładów w Czechowicach (późniejsze Państwowe Zakłady Inżynierii).

Pierwszy z nich był oznaczony jako WB-10i został opracowany pod kierownictwem Ludwika Ebermana. Koncepcja zawierała kilka interesujących rozwiązań, m.in. możliwość przemieszczania kadłuba względem gąsienic (w celu uzyskania lepszej zdolności do pokonywania przeszkód wodnych) oraz możliwość przemieszczania się na kołach, gąsienicach i po wodzie. Przygotowano specjalne modele poruszane silnikiem elektrycznym co najprawdopodobniej pomogło wygrać właśnie temu projektowi. Wybudowano dwa prototypy. Ich budowa trwała bardzo długo i gdy w końcu przekazano je do testów okazało się, że wysoki stopień skomplikowania konstrukcji oraz błędy konstrukcyjne nie pozwalają na ruszenie z miejsca!

W 1932 roku Armia Polska dokonała zakupu 50 czołgów Vickers Mark E. W ramach zawartego kontraktu nabyto także licencje na jego budowę w kraju. Już w trakcie służby wyszły na jaw wady konstrukcji. Polscy czołgiści najwięcej zastrzeżeń mieli do słabych silników, niskiej jakości opancerzenia, dwóch wież, łatwo uszkadzających się kół nośnych oraz szybko zużywających się części. Słusznie postanowiono, że ewentualna dalsza produkcja będzie z uwzględnieniem usunięcia wspomnianych wad.

VickersE-czolg-model

Vickers Mk E

Z końcem roku w Biurze Konstrukcyjnym Broni Pancernej WIBI rozpoczęto prace nad przekonstruowaniem pojazdu. Miał on otrzymać nowy silnik (Sauber VBLDb – PZInż.235) o mocy 110 hp co wymusiło przekonstruowanie tyłu pojazdu. Przy okazji poprawiono jakość opancerzenia tej części wozu. Zmiany te wymusiły wzmocnienie zawieszenia. Powiększono koła nośne oraz zmodyfikowano układ chłodzenia. W styczniu 1933 roku rozpoczęto budowę dwóch prototypów oznaczonych PZInż.120. Jesienią 1934 roku po długotrwałych testach zdecydowano o przyjęciu czołgu 7TP do uzbrojenia na razie w układzie przejściowym dwuwieżowym. W marcu 1935 roku złożono zamówienie na pierwszą seryjną partię 22 czołgów.

Zakupiony Vickers od początku był krytykowany za nieskuteczne uzbrojenie jakim były tylko karabiny maszynowe. Potem pojawił się pomysł wzmocnienia ich instalacją w lewej wieży 13,2mm nkmu Hotchkissa. W międzyczasie testowano także krótkolufową francuską armatę wz.18 kalibru 37mm, a następnie zdecydowano się na zakup 22 brytyjskich wież z krótkolufowymi armatami kalibru 47mm. Pod uwagę brano również całą serię zbliżonych dział: armatę 47mm “Pocisk”, 55mm, armatę z Zakładów Starochowickich, 47mm armatę inż Rogla, 40mm armatę L55, 40mm armatę Vickersa i 40mm armatę Zakładów Starachowickich (przeciwlotniczy Bofors?).

7tp-dwuwiezowy-czolg

7TP

W końcu problemy związane z wyborem uzbrojenia doprowadziły do wyboru Szwedzkiej 37mm armaty Boforsa (czołg nazwano PZInż.220). Działo to było zamocowane w nowej stożkowej wieży osłoniętej 15mm pancerzem. Od roku 1937 w jej tylnej części mocowano nisze, która miała stanowić przeciwagę dla cieżaru działa a także być jednocześnie osłoną radiostacji. Wymiana wieży na nowa konstrukcję Boforsa pociągnęła za sobą zmiany w uzbrojeniu. Od strony dowódcy umieszczono półautomatyczną armatę przeciwpancerną 37mm wz.37. Pomocnicze uzbrojenie stanowił sprzężony z armatą karabin maszynowy Browling wz.30. Na podstawie tej konstrukcji powstały też 3 modyfikacje. Pierwszą był ciągnik gąsienicowy C7P. Drugi to pojazd przeciwlotniczy uzbrojony w dwa sprzężone ze sobą nkmy 20mm FK wz.38. Trzecim pojazdem, był 7TP wz.1939 a w późniejszym okresie określanym 9TP (ze względu na wzrost jego masy).

7TP “wzmocniony” był efektem prac modernizacyjnych czołgu 7TP, a także pracami nad nowymi konstrukcjami takimi jak 10TP oraz 14TP. Jako że prace modernizacyjne się przedłużały już w 1938 roku zdecydowano się na projekt gruntownej modernizacji. Planowano miedzy innymi zmianę jednostki napędowej na wysokoprężny PZInż.155 lub benzynowy PZInż.725 Silniki te były lżejsze co pozwalało na poprawę opancerzenia a także były mniejsze dzięki czemu można było wygospodarować więcej przestrzeni dla załogi. W maju 1938 roku przeprowadzono pierwsze testy. Równolegle przeprowadzone prace nad zastąpieniem nitowanej konstrukcji pozwoliły na zaoszczędzenie kolejnych 210 kg masy. Projektem nowego opancerzenia zajęły się dwa zespoły. Mimo krytycznej oceny pierwszego (Habicha) związanego ze zbytnim wzrostem masy postanowiono wdrożyć go do dalszych prac. Nowy czołg miał poszerzone gąsienice, co wydatnie zmniejszało nacisk jednostkowy. W lipcu 1939 roku oba prototypy poddano próbom poligonowym, które wypadły pomyślnie mimo, że czołgi osiągnęły mniejszą od zakładanej prędkość maksymalną (26,6 km/h na drodze i 11,5 km/h w terenie). Przypuszcza się, że nowo produkowane czołgi dostarczone już we wrześniu 1939 roku (11 sztuk) były już zmodyfikowanymi pojazdami.

o polskiej pancerce_06

7TP

_________________________________________________________________________________________________________________________

J. Magnuski, Wozy Bojowe Polskich Sił Zbrojnych 1940-1946, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 1998
Czołg Średni 20/25TP w Nowa Technika Wojskowa, Wydawnictwo  Magnum-X, 2006
www.derela.republika.pl
www.militarium.net

Modelstory 8 stycznia 2014 GŁÓWNA, GOŚCINNIE