VICKERS E, EKSPORTOWY HIT, KTÓRY NIE SPRAWDZIŁ SIĘ W OJCZYŹNIE

W latach 20-tych, brytyjski przemysł pancerny opierał się w zasadzie na jednym przedsiębiorstwie, które święciło trumfy w tejże branży. Potentat przejmował inne firmy (Carden-Loyd) konstruował czołgi, które z powodzeniem wdrażano w brytyjskiej armii (Medium Mk I, II) bądź eksportowano do innych krajów (Vickers Carden-Loyd Mk VI). Nie oznacza to, że firma nie „pakowała się” w projekty, które nie miały szans powodzenia. Czasem koncepcja nowego czołgu z założenia była błędna przez co nie była wdrażana w produkcji masowej, innym razem członkowie komisji oceniającej zapatrywali się na projekt negatywnie.

Wówczas Vickers, bo mowa o tej firmie pomimo trudności potrafił znaleźć nabywców poza wyspami. Dziś opowiem o brytyjskich czołgach drugiej połowy lat 20-tych, które znajdowały zbycie właśnie poza Anglią, bądź kończyły żywot na egzemplarzach prototypowych. W zasadzie to tylko jeden z opisywanych pojazdów odniósł pewien sukces, zanim jednak o nim napiszę, wróćmy do połowy lat 20-tych. Wówczas to konstruktorzy Vickersa z powodzeniem wdrażali kolejne modyfikacje czołgu średniego, który był używany przez Armię Brytyjską. Mowa o Medium Mk I i II, który opisywałem już na łamach bloga jakiś czas temu. Zmodyfikowany projekt, oznaczony jako Medium Mk C różnił się od używanych modeli nadbudówką. Miał niższą sylwetkę niż poprzednie wersje czołgu średniego.

Główne uzbrojenie w postaci działa kalibru 57 mm, zamontowano w obrotowej wieży. Dodatkowym uzbrojeniem były 4 km-y kalibru 7,7 mm firmy Vickers. Zawieszenie i „dół” pojazdu nie odbiegało od tego co zostało zaproponowane w poprzednich wersjach. Wybudowany prototyp nie spodobał się członkom komisji i projekt w ojczyźnie legł w gruzach. Wojskowi nie za bardzo wiedzieli jak wykorzystać pojazd, który nie różnił się w najważniejszych parametrach od poprzednich modeli. Porażka w ojczyźnie, nie oznaczała tego samego za granicą. Medium Mk C, został sprzedany do Japonii, gdzie posłużył za wzór tamtejszego modelu Typ 89. Co ciekawe japońska wersja ważyła około 5 ton, opancerzenie oscylowało w granicach 5-6 mm. Sześciocylindrowy silnik o mocy 32 hp, był w stanie rozpędzić pojazd do prędkości 35 km/h. Nie natrafiłem nigdzie na dokładną charakterystykę brytyjskiego modelu. Uznałem, że japoński odpowiednik nie różnił się pod tym względem od oryginału.

vickers-markc-medium-czolg

Medium Mk C. Podowzie to w zasadzie kopia rozwiązań z Medium Mk I i II. fot. www.worldoftanks.com

Vickers 1926 rok, rozpoczął od falstartu. Nie inaczej było w kolejnych latach. Źródłem problemów miała być pewna innowacja, która “przywędrowała” do Anglii zza oceanu.  Już w trakcie prac nad Medium Mk I, inżynierowie zainteresowali się koncepcją, którą w tym samym czasie rozwijał Walter Christie. Jego eksperymenty z kołowo-gąsienicowym podwoziem zrobiły wrażenie na konstruktorach brytyjskich, którzy szybko chcieli osiągnąć zbliżone rezultaty. Pośpiech nie jest zazwyczaj dobrym doradcą. Tak było też w tym przypadku. Pierwsze doświadczenia z modyfikacją Medium Mk I, w którym dodano z przodu i tyłu parę kół nie były najlepszym rozwiązaniem. Podczas jazdy na kołach czołg się kiwał! 😉 W zasadzie znacznie trudniej trafić kiwający się cel, ale co z komfortem jazdy brytyjskich pancerniaków? Na szczęście dla nich, komisja akceptująca prototypy, po raz kolejny powiedziała nie, konstruktorom Vickersa.

Eksperyment porzucono i w 1927 roku rozpoczęto testy z zawieszeniem Wolseleya. Pojazdem, który powstał w wyniku tych prób był tzw. Vickers Wolseley Wheel Track Tank. Pojazd, który tak naprawdę przypominał samochód pancerny został wyprodukowany w oszałamiającej ilości jednego egzemplarza testowego. Koncepcja nie odbiegała zbyt mocno od tego co wymyślono przy modyfikacji Medium Mk I (para kół z przodu i tyłu). Podobnie jak poprzednio z przodu i tyłu zamontowano koła. Model ważył 7,5 tony i był obsługiwany przez czteroosobową załogę. Napędzany był 6 cylindrowym silnikiem Woseleya o mocy 120 hp, co pozwoliło osiągać mu 40 km/h (koła), 24 km/h (gąsienice). Uzbrojenie składało się z 3 km-ów kalibru 7,7 mm firmy Vickers. Z uwagi na słabe osiągi z projektu zrezygnowano, tym bardziej że na horyzoncie była już kolejna wersja czołgu kołowo-gąsienicowego.

Vickers-wolseley-track-wheel-tank

Vickers Wolseley Wheel Track Tank, jeśli chodzi o zawieszenie, ten model był kontynuacją rozwiązania stosowanego już w Medium Mk I. fot. Tanks Of The World, 1915-1945

W 1928 Vickers skonstruował dość ciekawy pojazd jakim był D3E1. Pojazd różnił się od poprzednika wyglądem oraz tym, że kołowe zawieszenie zostało przymocowane do kadłuba na stałe. Załogę stanowiło trzech czołgistów, a sam model ważył 8,4 tony. Pojazd napędzany był silnikiem Armstrong-Siddeley o mocy 90 hp. Pomimo niezbyt mocnej jednostki napędowej, udało się podczas testów osiągnąć 73 km/h na kołach, ale na gąsienicach było to zaledwie 24 km/h. W porównaniu z ówczesnymi osiągami Waltera Christie pojazd Brytyjczyków wypadał słabo, może też z tego względu projekt odrzucono. Mogę w zasadzie dodać jeszcze, że D3E1 uzbrojony był w dwa k-y Vickersa kalibru 7,7 mm. Jego sylwetka nie miała prostej i łagodnej linii, ale to nic nowego jeśli chodzi o dezign angielskich tanków. 😉 Pojazd był długi na 5,8 m, szeroki na 2,43 m i wysoki na 2,74 m. Opisane koncepcje i projekty pokazują, że również Vickers miewał problemy i zdarzało się tej firmie konstruować buble.

vickers-wheel-track-tank-d3e1

D3E1 to rozwinięcie Wolseley Wheel Track Tank, również ten projekt nie doczekał się masowej produkcji. fot. Tanks Of The World, 1915-1945

Anglikom nie szło z podwoziem kołowo-gąsienicowym. Stracili oni czas i pieniądze na rozwój wspomnianych projektów. Nic nie wskazywało na pozytywne zmiany. W tym samym czasie wciąż modyfikowano jedyny egzemplarz A1E1 Independent, czyżby Vickers miał być znany jedynie z tankietki, która tak naprawdę była konstrukcją autorstwa duetu Carden-Loyd?. Sytuację pogarszał brak zamówień ze strony brytyjskiej armii, która posiadała wystarczające jak na ówczesne czasy ilości Medium Mk I i II. Nie zapowiadało się aby w najbliższym czasie miało się coś zmienić. Pomimo braku oficjalnego zamówienia na czołg lekki, Vickers zdecydował się uruchomić prace badawcze nad nowym lekkim czołgiem. Był nim Vickers E, który jak miały pokazać przyszłe lata, miał stać się hitem eksportowym, używanym bądź modyfikowanym w kilkunastu krajach świata.

czolg-vickers-6ton-mark-a

Vickers Typ A charakteryzował się dwiema wieżami. fot. www.militaryfactory.com

W 1928 roku rozpoczęto prace projektowe nad wspomnianym modelem. Jeszcze w tym samym roku zaprezentowano prototypowy egzemplarz. Chociaż ważył 7 ton, nieoficjalnie nazywano go sześciotonowcem. Co ciekawe przy pracach konstrukcyjnych maczali palce założyciele firmy Carden-Loyd, którzy byli odpowiedzialni za inny hit eksportowy, wspomniany na początku tekstu pojazd Carden Loyd Mk VI. Vickers E został wyposażony w lepszy pancerz niż ten montowany w Medium Mk II. Jeśli już porównujemy obie konstrukcje to należy zauważyć, że Vickers E był czołgiem charakteryzującym się lepszą mobilnością. Zawieszenie oferowało stosunkowo wygodną jazdę załodze. Składało się ono (zawieszenie) z dwóch niezależnych wózków z każdej strony kadłuba. Ponadto model posiadał też tylne kołami napędowe i przednie napinające. Każdy ze wspomnianych wózków wyposażony był w dwa koła nośne. Jest to odmienny układ zawieszenia, niż ten który proponował Christie. Wiele, zwłaszcza alianckich czołgów, będzie korzystać z tego układu, jeszcze w latach II wojny światowej ale ostatecznie całą batalię wygra christie suspension.

VAEB-vickers-tank

Vickers typ B był jednowieżowym czołgiem, który okazał się być hitem eksporotowym fot. www.derela.republica.pl

Siedem ton stali napędzanych było 4 cylindrowym silnikiem Armstrong-Siddeley o mocy 87 hp. Ta jednostka napędowa gwarantowała prędkość 35 km/h. Wyprodukowano dwa podstawowe egzemplarze. Typ A posiadał dwie wieże zlokalizowane pośrodku pojazdu. Każda uzbrojona była w karabin Vickersa kal. 7,7 mm. Drugi model Typ B posiadał wieżę, w której zamontowany był km oraz działo kalibru 47 mm. Właśnie w tym modelu po raz pierwszy zastosowano sprzężony z działem km, który ułatwiał operowanie jednemu członkowi załogi uzbrojeniem wieży. Teraz można było wybrać adekwatne uzbrojenie do zwalczanego celu. Pancerz w pierwszym dochodził do 13 mm, a w drugim do 17 mm. Dużą wadą Vickersa E była niewydolność układu chłodzenia, który powodował przegrzania i awarie jednostki napędowej. Wersja B z jedną wieżą wyposażona została w nowy system chłodzenia. Wieża przesunięta była w lewo, z prawej strony kadłuba stanowisko miał kierowca.

Nieco inaczej rozwiązano to w wersji F, którą szykowano specjalnie dla Belgii. W prototypowym egzemplarzu zamontowano nowy silnik Rolls-Royce Phantom II (125 hp). Większy silnik wymagał przebudowania przedziału bojowego. Tym razem wieżę zlokalizowano z prawej strony kadłuba w tylnej części czołgu (należało pamiętać o miejscu dla kierowcy, który właśnie z prawej strony miał swoje stanowisko). Belgowie testowali prototypowy egzemplarz, ale nie zamówili serii produkcyjnej.

medium-markIV-dragon

Medium Traktor, czyli ciągnik gąsienicowy z uwagi na kryzys gospodarczy nie został przyjęty na służbę. Jego następca wyprodukowany parę lat później został w ilości 12 egzeplarzy przyjęty do brytyjskiej armii. fot. www.derela.republika.pl

Pomimo dobrych osiągów oraz w miarę silnego uzbrojenia (armata kalibru 47 mm była w stanie zniszczyć wszystkie czołgi na początku II wojny światowej na krótkich i średnich dystansach) pojazd nie zyskał akceptacji brytyjskich kręgów wojskowych. Wpływ miał na to słaby pancerz, w latach 30-tych zauważalny był znaczny rozwój broni przeciwpancernej oraz brak zapotrzebowania na nowe czołgi w brytyjskiej armii. Vickers wyprodukował już pierwszą serię 153 egzemplarzy, których armia brytyjska nie zakupiła. To co nie zostało wykorzystane w ojczyźnie, doskonale przyjęło się w innych krajach, mianowicie ZSRR, Grecji, Polsce, Boliwii, Syjamie, Finlandii, Portugalii, Chinach i Bułgarii. W Rosji Sowieckiej produkcja, czołgu wybudowanego na licencji Vickersa tj. T-26 osiągnęła monstrualne rozmiary 12.000 egzemplarzy. W Polsce wyprodukowano z kolei około 140 egzemplarzy 7TP.

 

Nie jest to koniec opowieści o słynnej brytyjskiej konstrukcji. Oprócz czołgu powstał bowiem Vickers Medium Traktor, czyli ciągnik gąsienicowy. Testy kontynuowano na początku lat 30-tych, jednakże armia nie była zainteresowana konstrukcją. Być może wojskowi chcieli mieć ten ciekawy pojazd, ale szalejący wówczas wielki kryzys finansowy skutecznie okrajał budżety obronne. O chęci świadczy fakt, że parę lat później wojsko zakupiło 12 egzemplarzy zmodyfikowanej wersji ciągnika. Tzw. Drago Medium Mk. IV, to zmodyfikowany ciągnik Vickersa wyposażony był w diesel i został wykorzystany do holowania armat kalibru 127 mm. Ciągniki były na wyposażeniu brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego, który w 1940 roku został rozbity we Francji.

dane-techniczne-VickersE-nowy

_________________________________________________________________________________________________________________________
The Royal Armoured Corps Tank Museum, The Inter War Period 1919-1939, Royal Armoured Corps Tank Museum, 1977
N.W.Duncan, Medium Marks I-III, Profile Publications Limited, Berkshire
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co

www.derela.republika.pl

Modelstory 4 lutego 2014 BRYTYJSKIE, DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA