USŁYSZEĆ RYK TYGRYSA

W tym roku mija 70-ta rocznica pojmania przez siły brytyjskie Tygrysa o numerze bocznym 131. Anglikom udało się zdobyć legendarny model w stanie idealnym! Do zdarzenia doszło podczas walk w Tunezji. Jest to obecnie jedyny na świecie jeżdżący egzemplarz. Pod koniec miesiąca będzie można obejrzeć go w pełnej krasie.

Już po raz kolejny w kolebce broni pancernej w Bowington (południowa Anglia). Główną atrakcją dnia jest przejazd Pzkpfw VI, na którym prezentują się zwykle inne mniej znane i “dostojne” czołgi.

Dokładnie o godzinie 13:30, 30 marca Tygrys pojawi się na arenie w Bowington. Podczas półgodzinnego pokazu będzie można zobaczyć jak legendarny czołg radzi sobie na torze oraz porównać ten wyjątkowy model z innymi czołgami okresu II wojny światowej, takimi jak Matylda II, T-34 (z polskim malowaniem ;)) czy Sherman. Podczas tego wydarzenia będzie można dowiedzieć się także o wpływie Tygrysa na kształt powojennych czołgów takich jak Centurion czy Leopard.

czolg-tygrys-muzeum-bovington

Tygrys o numerze bocznym 131 można obejrzeć w muzeum czołgów w Bowington w południowej Anglii. Jest to jedyny jeżdżący egzemplarz na świecie! fot. www.flickriver.com

Egzemplarz z numerem taktycznym 131 został schwytany przez Brytyjczyków w kwietniu 1943 roku w Tunezji. Podobno został rozebrany do ostatniej śrubki. Jego analiza pozwoliła wzmocnić pancerze ówczesnych brytyjskich czołgów. Wydano także podręcznik dla żołnierzy brytyjskich, który wyjaśniał jak należy niszczyć te modele. Czołg wpłynął na kształt późniejszych pojazdów budowanych już po wojnie. W roku 1951 trafił do Muzeum w Bowington. Jest to jedyny na świecie jeżdżący egzemplarz i od kilku lat cieszy oczy miłośników broni pancernej.

Pzkpfw VI Tygrys był ciężkim czołgiem niemieckim budowanym w latach 1942-1945. Szybko stał się postrachem alianckich i sowieckich wojsk pancernych. Debiut w lecie 1942 roku pod Leningradem nie był zbyt udany. Maszyny operowały w niesprzyjającym bagnistym terenie. Czołg był używany przez Panzerwaffe na większości frontów, nawet, co uważa się za błąd, w Tunezji w 1943 roku, gdzie wiadomo było już, że nie można odwrócić fatalnej sytuacji wojsk osi na tym teatrze działań. Wyprodukowano tylko około 1300 egzemplarzy, co było stanowczo zbyt mało liczbą, jak na potrzeby frontowe.

przechwycony-tygrys

Żołnierze brytyjscy przy schwytanym Tygrysie. Anglikom udało się zdobyć czołg w nienaruszonym stanie. Według ich relacji niemiecka załoga miała spanikować i pozostawić maszynę na polu bitwy. fot. www.tankmuseum.org

Po wojnie legenda czołgu rosła a to za sprawą opowieści oraz wpływu kinematografii radzieckiej oraz amerykańskiej. Jeżeli walczono z niemieckimi czołgami to były to z reguły Tygrysy. Dla przykładu w mega produkcji radzieckiej „Wyzwolenie” z końca lat 60-tych w jednej ze scen mówi się, że w bitwie pod Kurskiem weźmie udział 800 Tygrysów. Było jak wiadomo kompletnym nonsensem i zabiegiem radzieckiej propagandy, ale legenda rosła. Także za oceanem, w amerykańskich produkcjach dbano o reputację niemieckiego kolosa. W szczególności w filmie „Złoto dla zuchwałych” jeden z bohaterów fabuły rwie się do „zaopiekowania się” kilkunastoma milionami dolarów w złocie, ale mina mu rzednie, gdy dowiaduje się, że banku bronią trzy Tygrysy!

Niestety we wszystkich filmach wojennych, tych starszych i nowszych, Tygrysy odgrywane były i nadal są przez mniej lub bardziej udane repliki. Przyspawane blachy imitują kadłub i wieżę legendarnej maszyny. Jeden rzut oka na podwozie i wiadomo, że Tygrys to tak naprawdę przeważnie T-34/85. Prawdziwy znajduje się w Anglii w Bowington i tylko tam można usłyszeć jego ryk.

Więcej szczegółów o wydarzeniu www.tankmuseum.org

Źródło: www.tankmuseum.org

Modelstory 3 marca 2013 GŁÓWNA, NIUSY