T5 MEDIUM, PROTOPLASTA M3 LEE I M4 SHERMAN

W dniu 21 maja 1936 roku Komitet Artylerii zalecił rozpoczęcie prac nad czołgiem średnim, który znany, może nie wszystkim, ale jednak będzie pod oznaczeniem T5. Wydanie zalecenia wiązało się z niczym innym jak rozpoczęciem programu rozwoju nowego czołgu średniego w USA. Pojazd ten po kilku latach oraz modyfikacjach wyewoluował do najbardziej znanego czołgu amerykańskiego – M4 Sherman.

Do tego momentu minie jednak parę lat. Najpierw jankesi musieli napatrzyć się na oszałamiające sukcesy niemieckich wojsk pancernych w Europie. To właśnie 1939 i 1940 rok, zmusił amerykańską generalicję do podjęcia decyzji o rozwoju wojsk pancernych. W latach 30-tych za oceanem niby myślano o konstrukcjach pancernych, ale w dobie kryzysu nikt nie zawracał sobie głowy przyszłością broni pancernej. USA mają przecież doskonałe położenie geopolityczne. Z dwóch stron odcięte od starego kontynentu i Azji dwoma oceanami. Zanim jakiekolwiek zagrożenie dotarłoby na kontynent amerykański, najpierw owo zagrożenie musi stoczyć walkę w Europie. Tak było w latach wielkiej wojny, nie inaczej miało być w latach 1939-1945.

t5-czolg-sredni

T5 Phase II, jedna z wcześniejszych wersji prototypu. Charakterystyczną cechą tego czołgu było zamontowanie na wiezy, dwóch działek kalibru 37 mm. fot. www.moddb.com

 

Wróćmy do programu rozwoju czołgu średniego. Tak naprawdę T5 to powiększona wersja czołgu M2. T5 miał wiele podobnych rozwiązań, ale jednocześnie większy pancerz oraz uzbrojenie. Chociaż projekt rozpoczął się od decyzji Komitetu Artylerii swoje trzy grosze dodawała do niego tzw. Rada Piechoty. To właśnie to ciało decydowało np. o limicie wagowym, który został ustalony na 15 ton. Pierwszy T5 spełniający ów limit został określony jako medium T5 phase I.

Rozpatrywano dwa główne rodzaje uzbrojenia T5. Pierwszą propozycją była jedna armata kalibru 37 mm w wieży obracanej w promieniu 360 stopni. Druga propozycja opierała się również o obracaną w promieniu 360 stopni wieżę, jednakże zamiast jednego działa, przewidywano montaż dwóch działek tego samego kalibru. Oprócz uzbrojenia standardowego, pojazd miał być wyposażony w uzbrojenie dodatkowe czyli, kilka karabinów maszynowych zlokalizowanych w kadłubie, a ścislej rzecz biorąc na przedniej płycie pancernej. Konstruktorzy zaproponowali dwa małe sponsony/wieżyczki zlokalizowane w lewym i prawym przednim rogu kadłuba. Ten pomysł zaczerpnięty był zapewne z doświadczeń brytyjskich A1E1 Independent oraz radzieckich T-28.

czolg-sredni-t5

Podwozie już w dobrze znanym kształcie, ale nadbudówce jeszcze daleko do M3 Lee. Uwagę przykuwa przednia część kadłuba i stożkowy pancerz dostosowany do stanowiska kierowcy. fot. www.wwiivehicles.com

 

Na zdjęciach można dostrzec prototyp z dużą armatą, jednakże jest to jedynie atrapa, która nigdy nie została zamieniona na prawdziwą broń. W Muzeum Pattona w forcie Knox prezentowany jest prototyp o numerze rejestracyjnym W-30369, który w wieżyczce ma zamontowane dwa działka kalibru 37 mm. Zanim ten egzemplarz mógł być ustawiony w owym muzeum przechodził on liczne modyfikacje. Najwięcej w trakcie jesieni 1937 roku. Dopiero na początku 1938 roku zakończono prace konstrukcyjne i wykonano stalową nadbudówkę oraz wieżę ale wciąż z atrapą armaty. W lutym 1938-go roku pojazd został wysłany do znanego już niektórym czytelnikom Aberdeen Proving Ground, gdzie amerykanie przeprowadzali próby swoich czołgów.

Gotowy model ważył nieco ponad 15 ton, przekraczał więc nieznacznie narzucony limit wagowy. Wyposażony był w pancerz grubości od 6 do 25 mm. Pojazd został wyposażony w silnik o mocy 268 hp, którą osiągał przy 2400 rpm. Jednostka napędowa umieszczona była klasycznie, z tyłu. Podczas testów T5 phase I osiągnął prędkość 50 km/h. Zasięg wynosił niemalże 200 km/h. Wyniki testów były zadowalające. Zalecono aby czołg uzbrojony był w działka kalibru 37 mm. Pomimo zadowalających testów zalecono także przeprowadzić pewne modyfikacje. Dotyczyły one poprawy wydajności pancerza poprzez jego pogrubienie, a to wiązało się ze wzrostem masy, która teraz miała wynosić 20 ton. Miał to być nowy T5 tzw. Phase III, którego testy przeprowadzono jesienią 1938 roku. Nowy model podobny był do poprzednika, ale zauważalne są pewne zmiany, zwłaszcza w przedniej płycie pancernej. Podyktowane one zostały zmianą lokalizacji siedzenia kierowcy.

t5-tank-medium-czolg

A tu wersja z uzbrojeniem. Ilość km-ów przypomina raczej jeża, niż klasycznie uzbrojony czołg. fot. www.jedsite.info

 

Uzbrojenia nie modyfikowano. Wzrost masy pociągnął za sobą koniczność montażu mocniejszego silnika. Tym razem był to silnik Wright którego moc szacowano na 400 hp, jednakże był on w stanie osiągnąć 346 hp przy 2400 rpm. Ważący 21 ton pojazd był w stanie osiągnąć lepszą prędkość, ponad 50 km/h, niż jego poprzednik. Spadł jednak zasięg. Teraz wynosił 160 km. Amerykanom wspomniane osiągi jednak nie wystarczały i w nie dlugim czasie w jednym z prototypów zamontowano jeszcze mocniejszy silnik, który faktycznie był w stanie osiągnąć 400 hp. Pojazd z tym silnikiem oznaczony został jako T5E1.

A teraz przejdę do elementu, który stał sie rozpoznawalnym znakiem, amerykańskich czołgów pierwszej fazy II wojny światowej. Otóż Amerykanie postanowili wyposażyć nowy pojazd w haubicę kalibru 75 mm. Uzbrojenie to nie miało być zainstalowane w wieży. Jankesi zafascynowani byli rozwiązaniem znad Sekwany, a więc zlokalizowaniem głównego uzbrojenia w kadłubie. Jendakże jankesi poszli nieco dalej w i w prawej przedniej części kadłuba zainstalowany sponson, znany dobrze z konstrukcji pancernych czasów wielkiej wojny. Czy już to widzicie? Bo tak w zasadzie T5 ze sponsonem z haubicą 75 mm to protoplasta M3 Lee, czołgu który używał również Królewski Korpus Pancerny pod oznaczeniem M3 Grant. Badania przeprowadzone na poligonie w Aberdeen w latach 1939/40 wykazały przydatność haubicy. Doświadczenia poligonowe miały być niebawem przetestowane w warunkach bojowych w Afryce Północnej.

T5-Medium-dane-techniczne

Ok. To jeszcze przy samym końcu usystematyzujmy wiedzę, gdyż trochę modeli przez tekst się przewinęło a do końca nie wiadomo ile tak naprawdę wariantów Amerykanie wybudowali. Przedstawia się to następująco:

  • T5 uzbrojony w działko kalibru 37 mm
  • T5E1 Phase I uzbrojony w dwa działka kalibru 37 mm
  • T5E2 uzbrojomy dodatkowo w haubicę kalibru 75 mm
  • T5 Phase III wyposażony w szersze gąsienice, mocniejszy silnik (bez haubicy).

Jak widać zaprojektowane prototypy różniły się od siebie głównie podstawowym uzbrojeniem, a także zastosowanym silnikiem. Różnice też były w przednim pancerzu, zwłaszcza w modelu wyposażonym w sponson z 75 milimetrową haubicą. Nie wprowadzono masowej produkcji. Pojazd ulegał ciągłym modyfikacjom, aż do momentu uruchomienia linii montażowej M3 Lee.

Wypadało by jeszcze coś napisać o podwoziu, które co by tu niepisać przypomina do złudzenia te które zastosowano zarówno w M3 Lee jak i M4 Sherman. Głównym elementem były wózki w których montowano koła nośne. Trzy pary wózków oraz sześć par kół. Nad nimi znajdowały się trzy pary kół napinających. Z przodu oraz z tyłu para kół napędowych i napinających. Co jeszcze? W zasadzie nic, a może głównie zdziwienie wynikające z faktu że w kraju, w którym powstał najsłynniejszy i najskuteczniejszy, przynajmniej do tamtych czasów, typ zawieszenia (Christie) nie wykorzystano go w najsłynniejszym i najliczniej produkowanym czołgu amerykańskim XX wieku.

______________________________________________________________________________________________________________________________________
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
R. Hunnicutt, Sherman, A History of the American Medium Tank, Presidio Press,

Modelstory 30 grudnia 2014 AMERYKAŃSKIE, DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA