T-70M ZDOBYŁ POZNAŃ!

Jedyny w Polsce jeżdżący sowiecki czołg, model T-70M przeszedł w sobotnie popołudnie ponowny „chrzest” bojowy. Pojazd wziął udział w inscenizacji historycznej „Bitwa o Poznań”. Szturm czerwonoarmistów wspieranych przez czołg, zakończył się powodzeniem.

To nie żadna replika, lecz oryginalny T-70M, którego produkcję rozpoczęto w 1942 roku. Poznański eksponat będący pod opieką Muzeum Broni Pancernej od zeszłego roku przechodził kapitalny remont. Wymieniono silnik, skrzynię biegów, uszczelniono chłodnicę oraz zbiorniki paliwa. Poradzono sobie nawet z wypaloną podłogą, która ucierpiała podczas powojennych walk z Ukraińską Powstańcza Armią. Jeszcze w piątek kończono malowanie eksponatu. Efekt można zobaczyć na zdjęciach. W zimowej scenerii czołg prezentuje się znakomicie. Zdjęcia z inscenizacji sprawiają wrażenie, że faktycznie patrzymy na walki mające miejsce okolicach i samym Poznaniu w styczniu i lutym 1945 roku.

walki-o-poznan-T-70M

W inscenizacji wzięło udział około 300 rekonstruktorów oraz oryginalny T-70M! fot. www.dobroni.pl

Walki o stolicę wielkopolski trwały przeszło miesiąc. Czerwona Armia zanim zdobyła dawny Fort Winiary, gdzie znajdowała się reduta oddziałów III Rzeszy musiała przejść dwie linie obrony zlokalizowane 50 km oraz 25 km od miasta. Łącznie po stronie niemieckiej walczyło około 80 tysięczna zbieranina żołnierzy Wehrmachtu, Volkssturmu, SS i Policji. Siły Armii Czerwonej to około 100 tys. żołnierzy wspieranych przez 5 tys. Polaków. Obie walczące armie odtwarzane były w sobotnie popołudnie przez około 300 rekonstruktorów skupionych wokół 30 grup rekonstrukcyjnych. Podczas tegorocznej inscenizacji nie zabrakło huku wystrzałów, krzyków rannych, sowieckiego uraaaa i co najważniejsze jedynego na chodzie T-70M. Drugi taki można znaleźć w Kubince pod Moskwą.

rekonstrukcja-bitwa-poznan-T-70M

Jest to jedyny jeżdżący egzemplarz T-70M w Polsce. Drugi taki znajduje się w Muzeum Kubince pod Moskwą. fot.www.dobroni.pl

Historia czołgu T-70 sięga marca 1942 roku, kiedy to rozpoczęto produkcję tego modelu. Miał on zastąpić T-60 jednak w pewnych aspektach ustępował swemu poprzednikowi. Czołg miał dwuosobową załogę, co zmuszało dowódcę do pracy zarówno w charakterze ładowniczego jak i celowniczego. Łączenie kilku funkcji znacznie ograniczało możliwości dowodzenia maszyną. Mobilność była największą wadą konstrukcyjną T-70. Chcąc zmniejszyć koszty i przyśpieszyć produkcję w pojazd wpakowano dwa silniki samochodowe GAZ-202. Każdy napędzał jedną gąsienicę. Wpłynęło to negatywnie na zasięg, który wynosił tylko 180 kilometrów, czyli o połowę mniej niż w T-34 i o 70 km mniej niż w T-60. Produkcję zakończono pod koniec 1943 roku. Z taśmy zjechało 8226 pojazdów tego typu.

Źródło: www.polska-zbrojna.pl, www.dobroni.pl

Modelstory 24 lutego 2013 GŁÓWNA, NIUSY