T-50 LIOGKIJ TANK

Na samym początku II wojny światowej w ZSRR prowadzono program rozwojowy czołgu lekkiego. Prace nad konstrukcją, która miała zastąpić wysłużone T-26 oraz BT-2,5 i 7 rozpoczęto w 1939 roku. Rok później z desek kreślarskich “zjechał” prototyp T-50, który podobnie jak T-34 charakteryzował się ukośnie ułożonym pancerzem.

 

W 1940 roku gotowych było już kilka prototypów, które szybko rozpoczęto testować. Ostatecznie do wstępnej produkcji skierowano maszynę, którą złożono w Zakładach im. Kirowa w Leningradzie. Jak już wspomniałem, pojazd charakteryzował się ukośnie ułożonym pancerzem co miało ułatwić rykoszetowanie pocisków. Był on dwukrotnie grubszy niż ten zastosowany w BT-7. Pancerz BT-7 przewyższał grubością trzykrotnie. Masa 13 ton i mocny silnik W-4 umożliwiały rozpędzenie maszyny do około 60 km/h, co zbliżało go do osiągów niezwykle szybkich czołgów z rodziny BT. Do produkcji masowej jednakże nie doszło.

 

Prace utrudniały problemy ze wspomnianym silnikiem W-4 a także niesamowity chaos jaki zapanował w ZSRR w wyniku niemieckiej inwazji w 1941 roku. W pamiętnym czerwcu ważyły się losy kilku radzieckich projektów. Nowa sytuacja w połączeniu z pragmatycznym myśleniem Rosjan, skłoniła ich do produkcji tylko kilku wozów. Były wśród nich T-34 oraz KW-1. Po krótkiej produkcji skreślono nawet KW-2. T-50 nie zmieścił się w puli produkcyjnej, gdyż w parku maszynowym znajdowało się kilkanaście tysięcy BT oraz T-26. Po co więc produkować czołgi lekkie gdy jest ich “mnogo”? Brakowało przede wszystkim czołgów średnich i ciężkich. Wraz z rozwinięciem programu Lend Lease, pierwotnie planowane dla T-50 zadania, a więc wsparcie piechoty, zaczął wypełniać brytyjski Valentine. W ten oto sposób upadł pomysł masowej produkcji ciekawej konstrukcji jaką niewątpliwie był T-50. W zamian rozpoczęto produkcję T-60 i T-70 jednakże to już trochę inna historia.

t50-czolg-rosyjski-T-50

T-50 był obok T-34 jednym z pierwszych radzieckich czołgów, w którym stosowano pochyły pancerz. W przeciwieństwie do “trzydziestkiczwórki” do masowej produkcji nie wszedł. fot. www.worldoftanks.com

Przeglądając od wielu miesięcy rozmaite fora, nie spotkałem się aby któryś z modelarzy wziął się za złożenie T-50. Przeważają T-34, KW-1, KW-2, a przede wszystkim niemieckie panzery, gdyż jak to jeden z Was okrelłił były po prostu piękne. Może jednak, ktoś z Was skusi się tym niecodziennym modelem, o którym mówi się dość sporadycznie. Może dlatego że nie uczestniczył w żadnej z epickich bitew II wojny światowej? Tym, którzy zdecydują się na “pięćdziesiątkę” życzę miłej zabawy z tym modelem. 😉

 

T-50zobacz szczegoly

Modelstory 26 stycznia 2014 GŁÓWNA, MODELARSKIE