T-33, LEKKIE RADZIECKIE CZOŁGI PŁYWAJĄCE LAT 30-TYCH

Jakie znacie radzieckie czołgi pływające okresu międzywojennego? T-37, T-38? A czy wiecie, że w biurach konstrukcyjnych w latach 30-tych powstało wiele projektów, prototypów, które nie doczekały się produkcji seryjnej? Był także wśród nich T-34, ale nie ten znany z serialu czy też niezliczonych pomników. Szczegóły w dzisiejszym tekście.

Zanim zacznę jednak historię radzieckich czołgów pływających, a w zasadzie modeli eksperymentalnych i prototypów, przypomnę o T-27. Lekkie czołgi rozpoznawcze T-27, które Rosjanie wybudowali na podstawie zakupionych wcześniej Carden Loyd Mk VI nie spełniały oczekiwań Armii Czerwonej. Z tego też względu dość szybko zaczęto myśleć o kupnie i modyfikacji innych pojazdów, które oprócz roli zwiadowczej byłyby w stanie pokonywać przeszkody wodne. W drugiej połowie 1931 roku rozpoczęto prace nad skonstruowaniem takiego pojazdu. Sytuacja ta zbiegła się w czasie z projektem realizowanym na wyspach brytyjskich. Tym razem sowieci nie zamierzali budować kolejnego pojazdu o zakupiony czołg, czy też licencję. Zdecydowano się skorzystać z usług wywiadu, który w Rosji był jednym z nielicznych elementów XX-wiecznego państwa, który funkcjonował wyśmienicie, a trzeba mieć świadomość, że na długie dziesięciolecia zostawił w tyle zachodnie służby wywiadowcze.

T-33

Wywiad zdobył informację na temat nowego modelu a także zdjęcia. Radziecki projekt otrzymał dość oryginalną nazwę „Seleznia” czyli po naszemu kaczor. Już po kilku miesiącach intensywnych prac, w marcu 1932 roku, zespół N. Kozyriewa zaprezentował wstępny prototyp nowej konstrukcji. Pojazd napędzany był silnikiem AMO-2, który był w stanie osiągnąć moc 62 hp. Prawa strona kadłuba zarezerwowana była na silnik oraz zbiornik paliwa oraz inne elementy układu napędowego. Z lewej strony kadłuba, jak łatwo się domyśleć, znajdował się przedział bojowy. Załogę tworzył dowódca, który pełnił jednocześnie funkcję strzelca. Kierowca był jednocześnie mechanikiem. Obrotowa wieża wieńczyła konstrukcję. Mieściło się w niej uzbrojenie czyli karabin maszynowy DT kalibru 7,62 mm.

t-33-drugi-prototyp

Tak wyglądał drugi prototyp T-33. Czyżby był podobny do brytyjskiego czołgu pływającego konstruowanego mniej więcej w tym samym czasie? fot. Tanks Of The World

W wodzie czołg poruszał się za pomocą śruby rozwijając prędkość 4 km/h. Na lądzie osiągi były znacznie lepsze. Kaczor osiągał bowiem prędkość 42 km/h. Z czasem Kaczor otrzymał bardziej oficjalną nazwę, a w zasadzie oznaczenie, MT-33 (Maliy Tank-33) co znaczy po prostu mały czołg. Od wiosny 32-go roku, kiedy przeprowadzono liczne testy, pojazd oznaczany jest jako T-33. Wojskowa komisja była pod wrażeniem konstrukcji, jednakże nie zdecydowano się na wprowadzenie czołgu do masowej produkcji. Wyprodukowano tylko jeden egzemplarz, którego historia zakończyła się na licznych testach. Nie oznacza to, że kilkuletnia praca poszła na marne. Wprost przeciwnie doświadczenie oraz rozwiązania konstrukcyjne zostaną zastosowane przy budowie T-37. Na razie jednak jesteśmy na etapie T-33

T-41

W tym samym czasie (na początku lat 30-tych) zespół Kozyriewa podjął próbę budowy podobnego czołgu, który oznaczono symbolem T-41. Miał większy kadłub, przez co większą siłę wypierającą. Zastosowano dwie metody mocowania pancerza, nitowanie oraz spawanie. Kadłub uszczelniano za pomocą gumowych uszczelek montowanych w miejscach łączenia płyt pancernych. Wieża obracana była ręcznie przez załogę, którą podobnie jak w poprzednim tworzyło dwóch tankistów. Podobnie jak w rozwijanej równoległe konstrukcji, również w T-41 zastosowano uzbrojenie w postaci karabinu maszynowego DT kalibru 7,62 mm. Czołg ważył 3,5 tony i napędzany był innym silnikiem niż poprzednik. Tym razem był to Ford o mocy 40 hp. Zawieszenie bazowało na rozwiązaniach znanych z T-27. Podobnie jak przy T-33, poruszani ew wodzie zapewniała montowana z tyłu śruba. Zastosowanie słabszego silnika musiało wpłynąć na osiągi, które T-41 miał gorsze niż T-33. W wodzie rozwijał zaledwie 3,5 km/h. Chociaż złożono zamówienie na eksperymentalną serię, wyprodukowano jedynie jeden egzemplarz.

t-41-czolg-model-pojazd

A to już T-41. Uderzająco podobny do brytyjskich czołgów lekkich. Zawieszenie zostało oparte o konstrukcje wykorzystaną w T-27. fot. Soviet Tanks And Combat Vehicles Of World War Two

T-34

Zespół inżyniera Kozyriewa podjął się budowy jeszcze jednej konstrukcji, któa była w zasadzie modyfikacją istniejących. Mało kto wie ale następny lekki czołg pływający oznaczono symbolem T-34. Projekt ten zwrócił moją uwagę. Jednak nie z powodu unikalnych rozwiązań, czy też osiągów, a bardziej z powodu symbolu, który „zarezerwowany” jest wyłącznie dla czołgu średniego, który zawojował nie tylko pola bitew, lecz również powojenną kinematografię. Wróćmy jednak do lekkich czołgów pływających. Również T-34 nie spełniał oczekiwań i wysokich wymagań RKKA. Z tego też względu Kozyriew prowadził prace nad opracowaniem kolejnego modelu. Nie szukano zbyt daleko. Wzięto po prostu na warsztat dotychczasowe pojazdy i tak powstał T-37.

11 sierpnia 1933 roku T-37 został przyjęty na uzbrojenie RKKA. Nowy czołg zaczął wypierać starsze T-27. O samym T-37 będę pisać kiedy indziej, gdyż jest to pojazd, który uczestniczył we wczesnej fazie II wojny światowej. Po za tym jest to jeden z dowodów, na który powołuje się Wiktor Suworow odnośnie teorii przygotowywanego przez Stalina na 1941 rok uderzenia na III Rzeszę. Teoria ta ma tyle wielbicieli co i przeciwników i obawiam się, że ewentualne dyskusje przyćmiłyby mniej znane konstrukcje, o których dziś pisze. Ponadto o czołgach z czasów II wojny światowej będę pisać kiedy przyjdzie na to czas ;).

t-34-model-czolg-lekki

Oto T-34. Trochę inny niż ten znany z pewnego serialu, pomników oraz wielu bitew II wojny światowej. fot. Tanks Of The World

T-43

Kolejnym eksperymentalnym czołgiem pływającym był T-43. Wyprodukowano dwa warianty pojazdu w dwóch różnych miejscach. W zakładach nr 37 w Moskwie powstał T-43-1, a w Leningradzkim OKMO powstał T-43-2. Ten model nie był dostosowany do pokonywania wodnych przeszkód. Testy, które prowadzono m.in. w Kubince nie wypadły dobrze, z tego też względu nie kontynuowano dalej tego projektu. Ciekawą natomiast jest historia powstania tego projektu, a wiąże się ona z problemami logistycznymi jakie notowano przy produkowanych masowo T-37. Trzydziestki siódemki ulegały częstym awariom podczas pokonywania większych odległości. Zdecydowano się więc na modernizacje polegającej na stworzeniu czołgu z zawieszeniem kołowo-gąsienicowym. Rosjanie byli już wówczas pod wrażeniem rozwiązań Christiego i postanowili wdrożyć te rozwiązania nie tylko w czołgach szybkich, lecz także lekkich. Jak już wspomniałem wyprodukowano dwa prototypowe egzemplarze T-43.

Pierwszy z nich ważył 3,6 ton. Planowano w nim zastosować silnik Forda, ale ostatecznie wstawiono silnik GAZ-AA. Opancerzenie tworzyły płyty stalowe o grubości od 4 do 9 mm. Obrotowa wieża, w której znajdowało się uzbrojenie w postaci dobrze znanego km-u DT kalibru 7,62 mm dopełniała obraz konstrukcji. Dość ciekawie prezentowało się zawieszenie. Składało się z trzech par dużych kół nośnych amortyzowanych sprężynami. Podobnie jak w czołgach typu Christie, za pomocą pierwszej pary dokonywano skrętu, ale tylko wówczas gdy czołg poruszał się bez gąsienic. Drugi z pojazdów T-43-2 był o 100 kg cięższy. Jedynym elementem, oprócz braku śruby montowanej z tyły w modelach pływających, który wyróżniał go od modelu konstruowanego w Moskwie to prowadnica zamontowana na dachu wieży. Służyła ona do montowania przeciwlotniczego km-u.

t-43-model-czolg-plywajacy

T-43 wykorzystywał duże koła nośne. Podobne jak te montowane w czołgach szybkich. fot. Soviet Tanks And Combat Vehicles Of World War Two

T-38-M1

Oba prototypy gotowe były wiosną 1935 roku. Testy nie wypadły dobrze. Liczne wady m.in. słaba mobilność, często zrywające się gąsienice, wadliwa skrzynia biegów doprowadziły najpierw do wstrzymania prac nad prototypami. Ostatecznie pod koniec 1935 roku program został przerwany. Przy okazji poruszania radzieckich czołgów pływających okresu międzywojennego warto wspomnieć też o modyfikacji seryjnie produkowanego T-37. Zespół inżynierów pod kierownictwem nowego inżyniera N. Astrova opracował modyfikację, którą oznaczono symbolem T-38. Czołg ten jak dobrze nam wiadomo wszedł do produkcji seryjnej ale nie był to jedyny wówczas opracowany model. Zaprojektowano również trzy rozwojowe wersje. T-38-M, T-38M1 oraz T-38M2. Ta ostatnia weszła do seryjnej produkcji. Odnośnie dwóch pierwszych, warto zaznaczyć, że w T-38M1, Rosjanie eksperymentowali z planetarną przekładnią. Jednakże to rozwiązanie nastręczało im tak wiele trudności, że zdecydowali się zakończyć prace nad tym projektem.

t-38m-czolg-plywajacy-model

T-38 w wersji M1. Uderz przesunięty na lewą stronę wieża. Z prawej strony mieścił się silnik wraz resztą układu napędowego. fot. Tanks Of The World

 

TM

Podobnych błędów nie popełniono przy okazji prac nad T-38-M2. Czołg ten był znacznie mniej skomplikowany, dzięki czemu rosyjscy inżynierowie mogli przekazać go do masowej produkcji. Konkurencyjnym dla T-38-M2 miał być produkt wprost z zakładów GAZ. Na wiosnę 1936 roku zespół inżynierów pod nadzorem V. Danilova rozpoczął pracę nad projektem nowego czołgu pływającego. Już latem gotowe były dwa prototypy. Jeden wysłano na testy do Kubinki. W zasadzie większość elementów takich jak pancerz, obrotowa wieża, uzbrojenie były te same co w pozostałych opisywanych dziś projektach. Różnicą było zastosowanie dwóch silników benzynowych GAZ-M1. Podwozie, które składało się z sześciu par kół nośnych, kół napinających oraz pary kół napędowych. O ile w terenie dwa silniki były w stanie rozpędzić pojazd do prędkości 50 km/h, o tyle w wodzie spotykano się z tymi samymi problemami co poprzednio. Głównym kłopotem była mała prędkość. Dodatkowym szkopułem były problemy ze sterownością. Czołg TM gdyż tak nazywał się projekt nigdy nie wszedł do masowej produkcji. Był po prostu zbyt drogi jak na warunki sowieckie.

Jak widać Rosjanie pracowali nad wieloma konstrukcjami pływającymi, z których w zasadzie tylko dwie wprowadzono do masowej produkcji T-37 oraz T-38. Kopiowane za pomocą wywiadu rozwiązania, nad którymi pracowali na początku lat 30-tych Brytyjczycy nie pozwalały na skonstruowanie optymalnej konstrukcji. Brytyjskie oryginały A4E11 oraz A4E12 były w stanie osiągać w wodzie do 6km/h. Radzieckie podróbki zaledwie 3-4 km/h. Oprócz problemów z prędkością napotykano również na problemy związane ze sterownością, często zrywały się także gąsienice. Próby stosowania nowoczesnych rozwiązań kończyły się zazwyczaj fiaskiem. Rozwój lekkich czołgów pływających w ZSRR przed II wojną światową w mojej ocenie to świetny przykład pewnego mechanizmu, który charakteryzował gospodarkę sowiecką, a który świetnie w „Misu” zaprezentował Stanisław Bareja do spółki ze Stanisławem Tymem: Patrzcie! To nasze! Przez nas wykonane! I to nie jest nasze ostatnie słowo!

dane-techniczne-lekkie-radzieckie

Propaganda i tyle. Czołgi te były małe i łatwe w produkcji. Zauważcie, że bardziej skomplikowane konstrukcje nie były rozwijane. W Rosji czasów Stalina nie było rzeczy niewykonalnych, a zwłaszcza plany i kolejne pięciolatki. Jak sądzicie co spotkałoby szefa przemysłu ciężkiego, gdyby doniósł Stalinowi, że plan produkcji czołgów nie został wykonany w 110%? Po zabójstwie Kirowa i niesławnym roku 1937 roku? Jeśli założono na początku lat trzydziestych, że przemysł wyprodukuje 5000 czołgów, to jak myślicie, które modele decydenci kazali produkować w masowych ilościach? Łatwe, tanie, a przez to szybkie w produkcji. Tylko czy skuteczne na polu walki? Ale to już inna para kaloszy.

___________________________________________________________________________________________________________________________________________
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
S.J.Zaloga, J Grandsen, Soviet Tanks And Combat Vehicles Of World War Two, Arms And Armour Press, 1984
www.moderndrawings.jexiste.be

Modelstory 10 czerwca 2014 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, ROSYJSKIE/ZSRR