T-18 czy MS-1?

W latach 20-tych ubiegłego wieku, ugruntowała się klasyczna konstrukcja czołgu, na którą składał się kadłub, wieża oraz gąsienice. W środku obowiązywał podział na przedziały bojowy i silnikowy. Tak budowano przede wszystkim czołgi małe. We Francji był już Renault FT, w USA Six Ton M1917, we Włoszech Fiat 3000, a w Rosji Ruskij Reno. Tego ostatniego było jednak na tyle mało, że na początku lat 20-tych postanowiono wybudować nowy pojazd, w ilości znacznie przekraczającej możliwości przemysłu radzieckiego połowy lat 20-tych.

 

Krajem, który w latach międzywojnia rozwinął produkcję do niebotycznych rozmiarów był Związek Radziecki. Rozpoczęta w połowie lat 20-tych industrializacja pozwoliła wybudować przemysł zbrojeniowy, który umożliwił taśmową produkcję czołgów. Pod koniec lat 20-tych nic jednak nie wskazywało na to, że za parę lat Związek Radziecki będzie dysponować najliczniejszą armią pancerną na świecie. Oprócz wykwalifikowanych inżynierów, robotników brakowało również fabryk i specjalistycznych maszyn. Problemy te uwidoczniły się z całą mocą przy próbie podjęcia masowej produkcji Ruskij Reno, którego wyprodukowano zaledwie w liczbie 15-egzemplarzy. Nie inaczej było w początkach produkcji T-18.

 

ms1-wnetrze-czolg-T-18

T-18 to w zasadzie powtórzenie rozwiązań po raz pierwszy zastosowanych w Renault FT. fot. www.worldoftanks.ru

Na początku trzeciej dekady XX wieku Centralna Dyrekcja Przemysłu Wojskowego zleciła wykonanie nowego czołgu biurze projektowemu profesora V. Zaslavskiy. Powołano komisję, która miała zbadać potrzeby RKKA pod kątem budowy nowego czołgu. Okazało się, że Armia Czerwona potrzebuje małej kilkutonowej maszyny wyposażonej w 37 mm armatę. Wiosną 1925 roku zmieniono specyfikację na podstawie której miała być skonstruowana nowa maszyna. Pojazd miał ważyć 5, a nie jak wcześniej zakładano 3 tony. Większy limit wagowy, pozwalał konstruktorom stosować większej grubości pancerz, co zrozumiałe przekładało się na lepszą ochronę załogi.

 

T-16

 

Zespół Zaslavskiy-ego skupił się na modernizacji Ruskij Reno, który jak większość z Was wie był wierną kopią Renault FT. Akurat praktyki kopiowania rozwiązań technicznych, którą często zarzuca się radzieckim konstruktorom oceniam pozytywnie, a to z tego względu, że praktycznie każde z państw robiło to w większym bądź mniejszym stopniu. Tak powstały w Polsce tankietki, czy też czołg lekki 7TP i wiele innych konstrukcji na zachodzie. Pierwszym modelem, który biuro zaprezentowało we wrześniu 1926 roku (niektóre źródła podają maj 1927 roku) był T-16. Wstępne wrażenia i oceny były zadowalające i pojazd skierowano do dalszych prac. W marcu 1927 roku przeprowadzono kolejne testy, które w przeciwieństwie nie nastrajały optymistycznie. T-16 nie został skierowany do masowej produkcji. Jedyny wyprodukowany egzemplarz wysłano do Leningradu gdzie miał służyć jako wzorzec do produkcji ulepszonej wersji. Prototyp co można podejrzeć na zdjęciach, nie posiadał żadnego uzbrojenia.

t16-czolg-proby

T-16 był pierwszą przymiarką do konstruowania pierwszego w ZSRR czołgu budowanego w dużych ilościach. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr

W tym samym czasie opracowywano już następce „szesnastki”. Był nim T-18, który różnił się dłuższym kadłubem i wzmocnionym silnikiem. Niedaleko Moskwy prowadzono testy, które w czerwcu 1927 roku zakończyły się powodzeniem. Nowy model został wciągnięty do ewidencji RKKA jako 1927 MS-1, gdzie MS znaczy (Malyi Soprovozhdenii – Pierviy) co w wolnym tłumaczeniu oznacza pierwszy lekki pojazd. Jeśli coś pokręciłem w tłumaczeniu to proszę o uwagi ;). Czytelnik o dość intrygującym nicku Majbach już was wyręczył. Zgodnie z tym co napisał w komentarzu poniżej MS znaczy ni mniej ni więcej jak “Mały wsparcia” lub “Mały towarzyszący”.

  Zdecydowano, że pojazd będzie produkowany w Fabryce im. Kirowa w Leningradzie. Podstawową wersję czołgu będzie się tam wytwarzać do 1931 roku. Linia montażowa ruszyła 1 lutego 1928 roku. Po ukończeniu pierwszych dziewięciu egzemplarzy zdecydowano się na przerwanie składania kolejnych modeli. Niezbędne były modyfikacje i poprawki wielu wad, które wyszły podczas wstępnej eksploatacji pierwszych pojazdów. Skupiono się na wzmocnieniu silnika (40 hp po modyfikacji) oraz zainstalowaniu nowej 4-biegowej skrzyni. Zmodyfikowano także wieżę tak aby można było w niej zmieścić działo kalibru 37 mm oraz radiostację, jednakże ostatecznie nie udało się tego osiągnąć. Jak zapewne się domyślacie, zrezygnowano z radiostacji, ale obok działa umieszczono karabin maszynowy.

t18-czolg-proby

Przy dzisiejszych konstrukcjach, T-18 wygląda jak zabawka, pod koniec lat 20-tych był to jednak jedyny czołg produkowany w ZSRR. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr

PIERWSZA “MASÓWKA” I EKSPERYMENTY

 

Pierwszą partię 30-tu egzemplarzy (już po poprawkach) przekazano Armii Czerwonej w maju 1929 roku, a więc dwa lata po ukończeniu pierwszego prototypu. Pomimo oddania do użytku pierwszej partii, produkcja modelu napotykała wiele trudności. Pomimo rozpoczętej industrializacji w ówczesnej Rosji brakowało niemalże wszystkiego. Skutkowało to m.in. brakiem podzespołów elektrycznych oraz innych elementów konstrukcji. Z tego też względu Rosjanie zmuszeni zostali do importowania takich elementów jak łożyska kulkowe, gaźniki. Po zapewnieniu dostaw podzespołów do zakładów zbrojeniowych, udało się Rosjanom rozbujać produkcję na dobre. Zmodernizowany model oznaczono T-18 mod 1930. Jego produkcję zakończono w 1931 roku w liczbie 960 egzemplarzy.

 

W lata 30-te ZSRR wszedł z pokaźną w tej części Europy liczbą czołgów. Inżynierowie mieli pole do popisu gdyż otrzymali materiał do eksperymentów oraz rozwoju różnych mniej bądź bardziej interesujących projektów. W latach 30-tych pracowali nad licznymi wersjami, o czym napiszę nieco później. Teraz skupię się na dwóch modelach, które miały szanse wejść do masowej produkcji. Pierwszym z nich był pojazd chemiczny, który zaprezentowano w grudniu 1930 roku. Wersja ta została wyposażona w urządzenie służące do rozpylania broni chemicznej oraz dezynfekcji zanieczyszczonych terenów. Urządzenie składało się z 60,5 litrowego cylindra, który zainstalowano z tyłu czołgu na ogonie. Wypełniony zbiornik ważył 152 kg. Pojedynczy pojazd był w stanie zainfekować w mniej niż 10 minut obszar 1,6-1,7 km kwadratowego ziemi. Projekt pomimo wielu prób porzucono jednak w 1934 roku.

 

T-19

W T-19 Rosjanie skopiowali z francuskiego NC-27 zawieszenie. Kogo to jednak obchodziło. Ważne aby czołg jeździł, strzelał i w miarę chronił załogę. Ten prototyp nie był w stanie zapewnić dobrej mobilności dlatego szybko się z tego tematu wycofano. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr

Drugim projektem był czołg uzbrojony w miotacz płomieni nad którym rozpoczęto prace latem 1931 roku. Został ochrzczony jako OT-1. Broń była mieszanka oleju oraz nafty, które wyrzucało zgromadzone w butli sprężone powietrze. Zasięg miotacza wynosił 30-35 metrów. Pojazd był testowany przez kolejny rok. Ostatecznie w 1933 roku przyjęto go do służby. Nie udało mi się jednak dotrzeć do informacji na temat ilości wyprodukowanych OT-1. Wymienione projekty nie były jedynymi jakie wówczas wdrażano. W latach trzydziestych eksperymentowano bowiem z działami samobieżnymi, a podwozie MS-1 wydawało się dobrym materiałem do rozmaitych testów. Tak też powstał projekt SP-T-18 czyli samobieżnej haubicy, którą planowano wyposażyć w haubicę kalibru 122 mm. Projekt ten pozostał w sferze planów. Z MS-1 związanych jest jeszcze kilka innych przedsięwzięć.

Podczas projektowania T-18 zdecydowano się wykorzystać istniejące już podwozie T-16 w celu montażu 37 mm działa. Lilliput bo tak nazywał się ów projekt został ostatecznie wykorzystany jako platforma dla badań nad czołgiem rozpoznawczym tj. tankietką. Tego typu pojazdy planowano wykorzystać jako wsparcie piechoty. Miały one niszczyć punkty oporu m.in. gniazda karabinów maszynowych. Rozważano produkcję czterech wersji oznaczonych następująco L-1, L-2, L-3 i L-4. Pierwsze dwa projekty nie wyszły poza stadium projektowania. Udało się wyprodukować L-3, który oznaczono jako T-17. Był on pochodną T-18, z którego wykorzystano zespół zawieszenia. Prototyp nie został wykorzystany w dalszej produkcji, natomiast uwagę zwrócił L-4, który został rozwinięty do T-21.

 

czolg-ms1-rok1929-t-18

Był to jeden z pierwszych projektów, w którym karabin maszynowy montowano w sąsiedztwie głównej armaty. W następnych latach rozwiązanie to zostanie wdrożone w większości konstrukcji w postaci sprzężonego z działem karabinu maszynowego. fot. www.armchairgeneral.com

NIEUDANA MODERNIZACJA I NIEOCZEKIWANY POWRÓT DO SŁUŻBY

 

T-18 został również zmodyfikowany do T-19. Otrzymał znacznie mocniejszy silnik o mocy 90 hp, który znacznie poprawił szybkość i mobilność. Zawieszenie skopiowano z francuskiego modelu NC-27. Wybudowano dwa prototypy, a z uwagi na problemy z silnikiem projekt ten przerwano. Kolejnym wariantem T-18 był pojazd z silnikiem o mocy 60 hp oznaczony jako T-20. Jak widać radzieccy inżynierowie dużo eksperymentowali z pierwszym seryjnie produkowanym w ZSRR czołgiem. Jakie były losy T-18? Pod koniec lat 30-tych MS-1 był ewidentnie przestarzałą konstrukcją. Chcąc utrzymać czołg w służbie, Rosjanie musieli przeprowadzić program modernizacyjny, którego podjęli się w 1938 roku. Model otrzymał nowe działo kalibru 45 mm mod. 1932. Wymieniono również elementy układu napędowego: skrzynię biegów, silnik, chłodnicę oraz liczne podzespoły tworzące zawieszenie. Przeprowadzone próby okazały się być totalną porażką i T-18M musiał powędrować na wieczny odpoczynek.

  W tamtym czasie ZSRR posiadał już kilkadziesiąt tysięcy czołgów co było światowym ewenementem. Żadna ówczesna armia nie mogła zbliżyć się do tego wyniku. Mało tego wszystkie armie świata razem wzięte mogły w 1938 roku pomarzyć o tak rozbudowanym parku maszynowym. Kiedy T-18 mod 1930 odchodził na emeryturę, Rosjanie posiadali m.in. T-26, T-28, T-35, rodzinę czołgów BT. Na horyzoncie pojawiały się już nowe konstrukcje takie jak A-20, który wyewoluował później do T-34 oraz ciężkie wozy takiej jak SMK i T-100. Przyszłość ciężkich czołgów miała należeć jednak do pojazdów typu KW-1.

czolg-radziecki-ms1-t18

Jeden z zachowanych egzemplrzy można obejrzeć w muzeum w podmoskiewskiej Kubince.

Nadszedł jednak czerwiec 1941 roku. Wówczas to większość tej pancernej potęgi zostało w kilka pierwszych tygodni operacji „Barbarossa” zmieciona z powierzchni ziemi. Mitem są oczywiście opowieści o tym, że Wehrmacht przetoczył się jak walec przez tereny Białorusi, Ukrainy, czy „pribałtyki”. Niemcy już od pierwszych dni musieli walczyć z T-34 oraz KW-1, a na południowym odcinku frontu, w rejonie Brodów doszło do jednego z największych starć pancernych tej wojny. Nie piszę się o nim w podręcznikach przynajmniej za moich czasów tak było. Może Wy drodzy czytelnicy wiecie dlaczego przeważnie mówi się o Bitwie pod Kurskiem, a ta pod Brodami jest zapomniana? Katastrofalna sytuacja sowieckich wojsk pancernych jaka rysowała się po pierwszym etapie Barbarossy, zmusiła RKKA do wyciągnięcia z magazynów poczciwych T-18 mod. 30. Niestety nic mi nie wiadomo na temat działań bojowych jakie przyszło tym czołgom realizować w latach 1941/1942. Jedno ze źródeł wątpliwych, ale jednak źródeł wspomina coś o tym, że Rosjanie demontowali układ jezdny wkopując kadłub w ziemię. Dzięki temu wieża wystawała na powierzchni tworząc punkt obrony. Jeśli faktycznie tak było to wiadomo czym się inspirowali parę lat później Niemcy ustawiając jako punkty oporu wieże od Pzkpfw V Panther.

 

dane-techniczne-MS1-T18-nowy

_________________________________________________________________________________________________________________________

S. J.Zaloga, Soviet Tanks and Combat Vechicles of World War Two, London, Arms and Armour Press, 1984
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co Ch. Chant, World Encyclopedia of The Tank, London 1994
www.ww1artwork.jexiste.fr

Modelstory 14 stycznia 2014 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, ROSYJSKIE/ZSRR