SZYKUJE SIĘ WIRTUALNE STARCIE

Nie od dziś wiadomo, że zdrowa konkurencja sprzyja powstawaniu produktów, które najlepiej służą klientowi. Nie bez powodów armie świata ogłaszają konkursy, które mają wyłonić najlepszy projekt czołgu, samolotu, karabinu etc. W wirtualnym świecie ta reguła sprawdza się również, a pole do zagospodarowania jest całkiem duże.Kilka lat temu światło dzienne ujrzała pewna gra, która ma duże zasługi w popularyzowaniu wśród młodzieży i dojrzałych zainteresowania czołgami z okresu (podam w przybliżeniu) lat 1917-1953. Pomysł świetny, grafika też, niestety wykonanie nie najlepsze o czym świadczą liczne negatywne komentarze wirtualnych asów pancernych. Eksperci posiadający ogromną wiedzę na temat broni pancernej pierwszej połowy XX wieku zarzucają autorom brak spójności z historią, jeśli chodzi o konstrukcje występujące w rozgrywce. Od kilku miesięcy “w sieci” pojawiają się informacje o nowej produkcji, która ma być odpowiedzią na głosy niezadowolonych z dotychczasowej oferty. Firma, która przygotowuje symulator walk naziemnych, wypuściła jakiś czas temu na rynek wersję beta gry, w której można wcielić się w asa powietrznego.  Od kilku miesięcy, z małymi przerwami, poświęcam dziennie godzinkę, może dwie i muszę przyznać, że jestem z niej zadowolony. Czekam więc z niecierpliwością na możliwość wyboru jednostek lądowych, jeśli będzie to rozwiązane podobnie jak w przypadku symulacji samolotów to szykuje się niezła batalia pomiędzy producentami obu gier.

Co jakiś czas do sieci przedostają się nowe screeny czołgów, które “podkręcają” oczekiwania graczy. Na stronie DoM1N’a możecie obejrzeć parę modeli (rosyjskie i niemieckie), które powstały w studiach komputerowych. Czy gra będzie dobra? Nowa produkcja na pewno poprawi sytuację miłośników broni pancernej, którzy lubią wcielić się w role wirtualnego asa. Oczywiste bowiem jest, że dotychczasowy monopolista będzie musiał dostosować się do warunków rzuconych przez firmę wkraczającą na rynek. Tak było chociażby z symulacją piłki nożnej. Kolejne wersje Fify z czasem przestały zaskakiwać i szokować tych, którzy “łupali” w nogę na przełomie wieków. W pewnym momencie pojawiła się konkurencja, która wniosła powiew świeżości i podniosła poprzeczkę rywalizacji, na czym skorzystali miłośnicy piłki nożnej. Uważam, że podobnie będzie w przypadku pancernych zmagań. Więcej też osób zainteresuje się tematem historii, bo skoro już wcielam się w dowódcę czołgu, to chciałbym czasem wiedzieć czym jeżdżę i jakie możliwości ma wirtualny przeciwnik. Zapraszam do galerii.

Modelstory 4 października 2013 GŁÓWNA, NIUSY