STEAM WHEEL TANK – WIELKIE PAROWE KOŁO

Chociaż wiek pary zakończył się definitywnie wraz z wybuchem I wojny światowej, nie brakowało pomysłów aby czołgi napędzać parą. Taka właśnie koncepcja powstała w Stanach Zjednoczonych, które na początku 1917 roku szykowały się do wojny toczącej się we Francji. Oficjalnie miał to być kolos o masie 150 ton!

Steam Wheel Tank, taką nazwę otrzymał prototyp projektowany przez Holt Manufacturing Company. Opracowanie koncepcji rozpoczęło się na przełomie 1916 i 1917 roku. Rok później pierwszy prototyp był ukończony. Próby zaplanowano i przeprowadzono wiosną 1918 roku, a więc w momencie, kiedy w Europie stacjonowała już pokaźna liczba amerykańskich żołnierzy. Rzecz jasna czekali oni na amerykański czołg, który wzorem europejskich odpowiedników uciszy gniazda karabinów maszynowych i oczyści okopy z niemieckich żołnierzy.

czolg-steam-wheel-tank-rzut-przod

Pionowe 16 mm płyty pancerne miały chronić sześcioosobową załogę przed ogniem obrońców. Uzbrojeniem głównym była armata kalibru 75 mm. rys. www.landships.info

Przeprowadzone testy nie były satysfakcjonujące dla obserwatorów. Wg jednych źródeł czołg parowy szybko zakopywał się w gruncie. Inne przekonują, że testy niczego takiego nie wykazywały, a do produkcji seryjnej nie doszło z powodów cięć w przemyśle zbrojeniowym, spowodowanych zakończeniem działań wojennych. Brak podobnych projektów (z napędem parowym) w następnych latach, pozwala domniemywać, że faktem jest pierwsza wersja. Co jeszcze może przemawiać za tym, że prototyp zakopywał się podczas testów? Błędy konstrukcyjne, które we wstępnych założeniach popełnili projektanci. Na ich obronę dodam, że podobnych dopuszczali się ich europejscy koledzy zaledwie kilka lat wcześniej, jednakże po kolei.

Konstrukcja czołgu bazowała na koncepcji tzw. „wielkiego koła” wdrażanego i rozwijanego kilka lat wcześniej w carskiej Rosji (Car Tank) oraz Wielkiej Brytanii, gdzie ograniczono się wyłącznie do prac nad drewnianym modelem. Rosyjski projekt przepadł podczas prób, angielskie prace porzucono w połowie drogi, a to z powodu znalezienia lepszej koncepcji, napędu gąsienicowego. Było jeszcze jedno przedsięwzięcie opierające się na tej ciekawej idei. W 1917 roku powstał w Niemczech tzw. Treffas-Wagen, który miał ten sam schemat układu jezdnego, co opisywany czołg parowy. Niemiecki projekt również nie uzyskał akceptacji. We wszystkich wspomnianych krajach oraz w USA “wielkie koło” opierało się na układzie dwóch kół napędzających, zlokalizowanych w przedniej części pojazdu oraz jednym małym (przypominającym walca) umiejscowionym z tyłu modelu. Najczęściej zawodziło tylne koło, które zakopywało się w cięższym terenie. Tak było podczas testów w Rosji.

czolg-steam-wheel-tank-rzut-tyl

Tył prototypu. Na tym rysunku nie ma tylnego walca, który miał umożliwiać sterowanie 17-tonowym pojazdem. rys. www.landships.info

Tylne koło sterowe wpadło do małego okopu, a zamontowane silniki nie dały rady ruszyć kolosa z miejsca. Brytyjczycy przekonali się z kolei, że napęd oparty na tylnym kole lub wspierany urządzeniem działającym na podobnej zasadzie (np: ogon sterujący) nie spełnia stawianych mu zadań. Wspomniany ogon (zamontowany w Mark I Tank) miał wspomagać zmianę kierunku jazdy, ale tak naprawdę był wykorzystywany jedynie do transportowania zapasów benzyny. W kolejnej serii produkcyjnej (Mark II Tank) urządzenia już nie ma, co świadczy, że był on bezużyteczny. Amerykanie nie mieli takich doświadczeń może też dlatego jeden ze swoich prototypów konstruowali w oparciu o ideę “wielkiego koła”.

Steam Wheel Tank posiadał dwa duże (średnica 2,40 m) koła, które zamontowano do przedniej części kadłuba. Wykonane były z kilku warstw prasowanej stali. Co ciekawe nie były one przygotowane bezpośrednio do tego projektu. Powstały wcześniej, a wykorzystano je przy okazji. Sterowanie odbywało się za pomocą zamontowanego z tyłu walca. Pojazd poruszał się dzięki dwóm dwucylindrowym silnikom, każdy o mocy 75 hp. Dostarczała je Abner Doble Motor Vehicle Company, sławna w ówczesnym czasie w Ameryce firma specjalizująca się w silnikach napędzanych parą. Zamontowano je w poziomie, a każdy wprawiał w ruch jedno koło. Paliwem była nafta podgrzewająca dwa bojlery zlokalizowanych za każdym z silników. Wspomniane źródła dość lakonicznie opisują, system wentylacji, na który składały się otwory w tylnej części modelu oraz napędzany parą wodną wentylator.

czolg-steam-wheel-tank-widok-gora

Widok z góry zdradza lokalizację włazu, którym załoga miała wchodzić do pojazdu lub w razie zagrożenia, ewakuować się z niego. rys. www.landships.info

Załoga, podobnie jak w Holt Gas Electric Tank składała się z sześciu ludzi. Byli to kierowca, dowódca, działonowy, ładowniczy i dwóch strzelców. Na tym nie koniec podobieństw. Niemalże tak samo wyglądało uzbrojenie dwóch pojazdów. Armata kalibru 75 mm zamontowana z przodu Steam Wheel Tank miała być główną siłą ognia. Wspierać ją miały dwa karabiny Brwoninga, które zlokalizowano w małych kolistych jarzmach z dwóch stron głównego kadłuba, zaraz nad przednimi kołami.

Prototyp, który poddano testom był długi na 6,7 m, szeroki i wysoki na 3 m. Grubość pancerza oscylowała od 6 do 16 mm. Przy takich wymiarach oraz grubości opancerzenia masa testowego pojazdu wynosiła 17 ton. Nie to wcale nie “omyłka pisarska” (tak kiedyś jedna pani w urzędzie powiedziała 😉 ) Już wyjaśniam. Steam Wheel Tank jest znany pod wieloma nazwami, a Holt 150 ton Field Monitor, jest jedną z nich. Ten właśnie kryptonim zarezerwowany został dla szpiegów zarówno z Państw Centralnych, jak i będących na służbie krajów sojuszniczych. Inne nazwy to 3 Wheeled Steam Tank, Holt Steam Tank.

czolg-steam-wheel-tank

Nad stalowym kołem widać miejsce, w którym znajdował się jeden z karabinów maszynowych. Prototyp w porównaniu z innymi projektami tamtej epoki posiadał dużą tzw. “martwą strefę”. rys. www.landships.info

Jak już wspomniałem wcześniej, wybudowano tylko prototyp. Nic dziwnego, że rozwijanie za oceanem własnej konstrukcji szło dosyć opornie. Amerykanie dość późno zaczęli myśleć o własnym czołgu i w momencie, gdy w Europie rozwijano koncepcje, które sprawdzały się do pewnego stopnia na zachodnim froncie, w Stanach Zjednoczonych próbowano rozwijać pomysły testowane w europejskich krajach kilka lat wcześniej. Zniecierpliwiona US Army zaczęła coraz częściej spoglądać na czołgi już wypróbowane w boju. Oficerom podobały się w szczególności francuski Renault FT i brytyjskie czołgi serii Mark.

Współpraca z Brytyjczykami zostanie scementowana umową, której owocem będzie wspólny projekt tzw. Liberty Tank, bazujący na koncepcji Mark Tank. Co ciekawe jest to pierwszy globalny produkt militarny. Koncepcja powstała w Wielkiej Brytanii, podzespoły i części zarówno w Anglii jak i Stanach Zjednoczonych. Czołg był składany we Francji rękami chińskich robotników ;). Współpraca z Francją będzie owocowała koncepcją małego 3 tonowego modelu, ale do tego czasu powstaną inne czołgi. Również te które miały decydujący wpływ na dalszy rozwój broni pancernej i o jednym z nich będzie kolejny wpis.

Grafiki zamieszczone w galerii pochodzą ze strony www.ww1artwork.jexiste.fr

czolg-steamwheeltank-dane-techniczne-najnowszy

_________________________________________________________________________________________________________________________

http://www.landships.info
http://ww1artwork.jexiste.fr

Modelstory 14 maja 2013 AMERYKAŃSKIE, GŁÓWNA, NARODZINY