Š-III (KSÚ), CZYLI CZECHOSŁOWACKI CZOŁG ŚREDNI

W latach 30-tych czechosłowaccy inżynierowie wypracowali kilka bądź kilkanaście modeli czołgów, które wdrażano do produkcji masowej, bądź rozwijano do fazy prototypu. Niektóre koncepcje pozostawały jak to bywa na papierze. W przeciwieństwie do przedwojennej Polski, naszym sąsiadom z południa udało się wybudować prototyp czołgu średniego.

Jak wiemy, czołgi średnie to kategoria pojazdów, która pojawiła się zaraz po zakończeniu I wojny światowej. Pierwszym w miarę udanym projektem był brytyjski Medium Mk I. Moda na czołgi średnie powoli “rozlewała” się na całą Europę. W Czechosłowacji zaczęto myśleć o tego typu pojazdach na przełomie lat 20-tych i 30-tych. Na serio zaczęto zajmować się tym tematem w 1931 roku. W tym bowiem roku inzynierowie pracowali już nad projektem czołgu średniego, który wyglądem nie miał odbiegać od przeciętnych ówczesnych konstrukcji. Krótko pisząc klasyka. Jedna wieża, kadłub oraz zawieszenie z gąsienicami. Początkowo planowano rozwinąć koncepcję czołgu kołowo-gąsienicowego.

czolg-model-skoda-SIII

Z boku przypomina LT wz. 35, ale to S-III, czyli średni czołg. Charakterystyczna wieżyczka dowódcy, pojawiła się również w słynnym LT wz. 38. rys. www.aviarmor.net

Źródła do których udało mi się dotrzeć, dość nie precyzyjnie wzmiankują o uzbrojeniu pojazdu. W jednym z nich wyczytałem że czołg miał być uzbrojony w haubicę kalibru 70 mm, a wspierać ją miało działo kalibru 37 mm oraz dwa km-y wz. 24. Gdzie indziej panuje teoria, że głównym uzbrojeniem miało być działko kalibru 37 mm, a haubica miała być montowana opcjonalnie. Jak było w rzeczywistości? Trudno to określić, tym bardziej że z tego co mi wiadomo do naszych czasów nie zachował się ani jeden egzemplarz pojazdu. Nasi południowi sąsiedzi, w ówcześnie projektowanych pojazdach pancernych rozwijali zawieszenie oparte na wózkach, w których montowano zwykle dwa koła nośne.

Tak było w LT wz 35, nie inaczej miało być projektowanym czołgu średnim. Składało się ono z pary kół napinających, tylnych kół napędowych, ośmiu par kół nośnych. Pomiedzy przednim wózkiem a parą kół napinających znajduje się rolka napinająca. Dodać do tego należy zestaw czterech par rolek zlokalizowanych w górnej części zawieszenia. Ich roli raczej nie trzeba opisywać. Dla zabezpieczenia przed ostrzałem nieprzyjaciela, zawieszenie (koła) zostały przesłoniete pancerzem. Pojazd miał być napędzany dowma silnikami czterocylindrowymi. Do walki o zamówienie na nowy czołg przystąpiły dwie firmy Skoda oraz Tatra.

skoda-sIII-model

Po zajęciu Czechosłowacji Wehrmacht dość szybko zainteresował się wybudowanym prototypem. fot. www.aviarmor.net

Skoda otrzymała zamówienie na prototyp w maju 1933 roku, kiedy był on już w fazie realizacji. W międzyczasie zmieniła się jednak specyfikacja (dane techniczne). Chodziło głównie o silniejszy pancerz, inne niż dotychczas planowano uzbrojenie. Prace nad projetktem zostały wstrzymane, a prototyp rozebrano. Kilka części pozostawiono na poczet przyszłych projektów. Wstrzymanie prac nad jednym prototypem nie oznaczały wstryzmania prac nad całym programem. Czechosłowacka armia nadal potrzebowała czołgu średniego i w końcu 1934 roku podjęto decyzję o wybudowaniu na dotychczasowym podwoziu nowej wersji czołgu średniego. Skoda nadała mu oznaczenie KSU czyli Kombinovany Stredni Utocny. W armii znano go pod oznaczeniem Š-III.

Pancerz jaki przewidziano dla nowej maszyny miał dochodzić grubością do 32 mm. Taką grubość planowano dla płyt przednich. Z boku przewidywano płyty o grubości 24 mm. Tym razem pojazd miał być uzbrojony w działko kalibru 37 mm. Tak przynajmniej w Skodzie myślano na początku, jednakże z czasem kaliber zwiększono o 10 mm. O przyczynach tej zmiany za chwilę. Armata miała znajdować się w wieży. W nowym projekcie planowano wstawić jeden ośmiocylindrowy silnik. Wstępnie zamówiono dwa prototypy o numerach 13-638 i 13-639. W tym samym czasie prototyp budowała Tatra. Znany jest on jako T-III. Ten pojazd uzbrojony był w 47 mm armatę oraz karabiny maszynowe. Inżynierowie Skody aby nie zostać w tyle, zrewidowali pogląd na główne uzbrojenie swojego prototypu i z 37 mm, kaliber głównego działa zwiększyli do 47 mm.

skoda-sIII-testy

S-III z boku. Z tyłu dość wyraźna para kół napędowych. Dobrze widoczne także wózki z kołami nośnymi. fot. www.aviarmor.net

Jak wyglądał S-III? Podobny był do innego czołgu nad którym pracowano w pierwszej połowie lat 30-tych, S-II, który znany jest szerzzej jako LT, wz. 35. Na dachu wieży znajodwała się wieżyczka dowódcy. Co ciekawe ten element czołgów, można odnaleźć we wcześniejszych konstrukcjach, jak chociażby we francuskim ciężkim czołgu FCM2C. Z czasem rezygnowano z wieżyczki. Ówcześni inżynierowie wychodzili najprawdoporobniej z założenia, że same peryskopy i szczeliny wystarczą. W połowie lat 30-tych w niektórych konstrukcjach zaczeły już pojawiać się wieżyczki. Niemcy w 1936 roku wyprodukowali pierwsze egzemplarze PZ III z wieżyczką dowódcy, a w Czechosłowacji pracowano nad Š-III.

Prace postępowały w miarę szybko (jak na warunki pokoju). Pod koniec 1936 roku rozpoczęto testy pierwszego prototypu, w marcu 1937 roku testom poddano drugą maszynę. Próby wykazały wiele uchybień i wad. Największe problemy sprawiały zbyt słabe silniki oraz zawieszenie, które było dobre być może na początku lat 30-tych, ale w drugiej połowie tej dekady, nie wytrzymywało konkurencji. Zapewne z tego też względu zupełnie inne rozwiązanie zastosowano w LT wz 38. Silnik przegrzewał się a podwozie pełne było wad, których nie udało się wyeliminować do marca 1939 roku, kiedy to na arenę weszła wielka polityka.

Skoda-SIII-czolg

Dość ciekawym rozwiązaniem jak na drugą połowę lat 30-tych były szerokie gąsienice, przynajmniej tej części Europy. Niemcy, którzy szykowali się do podobojów pomyśleli o tym dopiero po przykrych nieppodziankach na bezdrożach ZSRR. fot. www.aviarmor.net

W Monachium Hitler otrzymał zgodę od Anglii i Francji na przejęcie znakomitych do obrony, ufortyfikowanych rejonów nadgranicznych Czechosłowacji (Sudentenland) a po 15 marca 1939 roku, nie było już o czym rozmawiać gdyż Czechosłowacja jako państwo przestała istnieć. O tym, że Czesi znali się na pancerce niech przemawia fakt, że czeskie czołgi zostały przyjęte na uzbrojenie Wehrmachtu. Jak bowiem postępować inaczej, kiedy dostaje się gotowy przetestowany prototyp z gotową do uruchomienia linią montażową? Mowa oczywiście o LT wz 38. Niemcom nie trzeba było powtarzać dwa razy. Szybko uruchomili produkcję czołgu, który przyczynił się w dużej mierze do tryumfów w Europie zachodniej dwa lata później.

skoda-SIII-czolg-Kummersdorf

Śmieszne czapki czołgistów podpowiadają, że to jeszcze lata 30-te. Widać, że czołgiści dobrze czuli się w towarzystwie słowiańskiej myśli technicznej. fot. www.aviarmor.net

Wracając do dzisiejszego bohatera. Niemcy przejęli maszynę i przetransportowali ją do ośrodka egzminacyjnego w Kummersdorfie. O dziwo testy te trwały dość długo. Nawet w 1942 roku, kiedy na deskach kreśliarskich były już całkiem inne konstrukcje, wysłano silnik do naprawy do zakładów w Pilznie. Co było dalej? Tego nie wiemy. Zdjęcia pojazują jednak, że Niemcy czuli się całkiem, całkiem z Czechosłowacką myślą techniczną. Pochodzą one jeszcze z lat 30-tych, co mozna rozpoznać po charakterystycznych czapach czołgistów, spotykanych jeszcze na zdjęciach z kampanii wrześniowej.

dane-techniczne-SIII-czolg

_________________________________________________________________________________________________________________________
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
Ch. Chant, World Encyclopedia of The Tank, London 1994
H.C. Doyle, C.K. Kliment, Czechoslovak Armoured Fighting Vehicles 1918-1945, Argus Books LTD, Watford, 1979

Modelstory 20 stycznia 2015 CZECHOSŁOWACKIE, DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA