W POSZUKIWANIU ZAGINIONEGO TANKA, CZYLI JAK POLAKOM CZOŁGI SIĘ MNOŻYŁY – CZĘŚĆ III

Wiedziałem, że są wśród Was zapaleńcy posiadający sporą wiedzę na temat czołgów. Wiedziałem również, że są tacy co potrafią w ciekawy sposób przelać ją na papier. Dziś ostatnia już odsłona tekstu, który przygotował dla Was Casanunda.

 

J. Walter Christie był amerykańskim inżynierem który w 1928 stworzył projekt czołgu (ze zmienionym zawieszeniem i układem sterowania). Na jego nieszczęście armia amerykańska na tym etapie nie była nim zainteresowana. Dlatego też konstruktor postanowił sprzedać go za granicą. W wyniku kolejnych rozmów Polska wysłała Kpt Rucińskiego do USA w celu omówienia warunków zakupu licencji. Do umowy jednak nie doszło, po wpłaceniu zaliczki, gdy Polscy przedstawiciele udali się po czołgi, konstruktor odmówił ich wydania. Parę miesięcy później próbował wznowić rozmowy, jednak tym razem Polacy nie byli zainteresowani nimi.

 

W późniejszym czasie Związek Radziecki zakupił od Christiego dwa ciągniki rolnicze wyglądające dokładnie tak samo jak M1931 (pozbawione były wieżyczki). W zakładach KhPz zostały przemianowane na BT-1 (Bystrokhodny tank) natomiast do października 1931 roku powstały trzy kolejne prototypy nazwane już BT-2. W kolejnych latach seria ta rozbudowana została o BT-5, BT-7, A-20. Czołgi te miały wady i w końcu uznano, że należy stworzyć nowy projekt który je zastąpi (a także t-26). Na bazie doświadczeń, wykorzystując to samo zawieszenie stworzono w latach 37-40 projekt czołgu T-34

 

Wracając do Polski w wyniku nieudanego zakupu postanowiono stworzyć własny projekt zwany później “A la Christie”. Miał być to kołowo gąsienicowy czołg bazujący na konstrukcjach Christie M1928 i Christie M1931. Prace projektowe, którym przewodził Kpt Ruciński trwały do 1932 roku gdy to zawieszono je. Powodem tego był zakup brytyjskiego Vickersa Mark E – który następnie stał się podstawą konstrukcyjną dla 7TP. Na koniec 1934 roku w związku z likwidacją biura projektowego całą dokumentację przekazano dowództwu.

 

czołgi-model-christie-czolg-pojazd

Radziecki czołg BT, skopiowany z prototypy Christiego T.1

 

10 marca następnego roku rozpoczęto pracę nad nowym projektem (10TP). Był to element wielkiego planu rozbudowy armii na lata 36-42 a sam czołg miał być podstawą dla nowych dywizji zmotoryzowanych. W 1937 roku w zakładach PzInż rozpoczęto budowę prototypu tego czołgu. Niestety problemy z dostawą części (które w większości pochodziły z zagranicy) doprowadził do tego, że czołg ukończono dopiero w lipcu 1938 roku. W styczniu następnego roku rozpoczęto testy.

 

Jednocześnie z rozpoczęciem budowy prototypu rozpoczęto pracę nad nowym projektem (14TP). Miał on być w większości taki sam jak 10TP. Zrezygnowano jednak z możliwości jazdy na kołach na rzecz samych gąsienic. W czołgu wymontowano układ kierowniczy (niepotrzebny w takim przypadku) wzmocniono pancerz oraz powiększono zbiornik paliwa. Pierwsze próby czołgu zaplanowano na marzec 1939 roku. Jedynym problemem był silnik, którego w Polsce brakowało. Co prawda inżynierowie planowali konstrukcję 300-400 konną, ale rozmowy w sprawie zakupu konstrukcji Maybacha przedłużały się. Do wybuchu wojny konstrukcji już nie rozwinięto a jedyny prototyp prawdopodobnie zniszczono.

NOWY CZOŁG ŚREDNI (20/25TP)

Komitet do Spraw Uzbrojenia i Sprzętu MSW w styczniu 1937 roku uchwalił wytyczne dla nowego czołgu średniego, który miał być elementem rozwoju naszej armii do 1942 roku. Masa wozu miała sięgać 16 ton, a układ miał być wzorowany na brytyjskim wielowieżowym czołgu A6 (Vickers 16t) oraz sowieckim T-28. Uzbrojeniem artyleryjskim miała być armata 75mm wz.1897 umocowanym w głównej wieży oraz karabinów w dwóch pozostałych. Do napędu miano użyć wysokoprężnego silnika o mocy 320 KM. Już pobieżna analiza projektu wykazała, że masa czołgu przy założonym pancerzu wyniesie 23-25 ton.

 

W grudniu 1937 roku BBT Br. Panc opracował własny projekt różniący się szczegółami od założeń. Główną różnicą było zamontowanie 40 mm automatycznej armaty Boforsa (zmodyfikowana armata przeciwlotnicza), która była uzupełniona przez 81 mm moździerz zamocowany w kadłubie oraz 3 karabiny maszynowe. Kolejną zmianą był napęd, który wg projektu miał być silnikiem gaźnikowym o mocy 500 hp lub dwa każdy o mocy 300 hp. Poza tym projektem także KSUS przestawił dwie koncepcje czołgu średniego. Przy zachowaniu uzbrojenia zgodnego z projektem cechowała je zmieniona masa. W wariancie I wynosiła 22t, a w II 25 ton (w czołgu tym grubość pancerza sięgała 50mm). Pierwszy czołg napędzany był silnikiem wysokoprężnym o mocy 320 hp (zwraca uwagę podwyższona komora silnikowa), drugi dwoma gaźnikowymi po 300 hp oba lub jednym 600 konnym. Wg obliczeń projektantów miało to mu zapewnić 45 km/h na drodze.

 

czołgi-czolg-KSUS-20TP-model

Projekt KSUS

 

W wyniku konfrontacji obu planów już w 1938 roku powstał kolejny projekt BBT Br. Tym razem masa miała wynosić 23t pancerz grubość do 50mm, a uzbrojenie 40 mm armata automatyczna lub 75 mm armata polowa/haubica specjalnej konstrukcji oraz 3 karabiny maszynowe. Wybór armaty był poważnym problemem bo o ile armata polowa lub haubica były uniwersalne i nadawały się także do niszczenia umocnień, to armata automatyczna pozwalała na przebicie do 60 mm pancerza co stanowiłoby świetną broń przeciwpancerną. W końcu zrezygnowano z armaty Schneidera oraz z haubicy na rzecz 75 mm armaty Boforsa. Była ona na tyle mała i lekka że można ją było zamocować w wieży razem z 40 mm armatą automatyczną. Odbyło się to kosztem usunięcia jednego karabinu maszynowego. Zgoda na budowę prototypu pozwoliła biuru na dalsze prace, a także na rozpoczęcie rozmów w sprawie zakupu w niemieckiej firmie Maybach silnika Zeppelin o mocy 550 hp. Niestety przedłużające się rozmowy utrudniały prace.

 

W tym samym czasie do rywalizacji dołączyło także biuro PZInż. Pracami które rozpoczęły się na początku 1939 roku kierował inż Habich. Konstrukcja jego czołgu różniła się znacznie od założeń. Odstąpił on między innymi od pomysłu czołgu wielowieżowego. Czołg miał mieć niski i szeroki kadłub od przodu chroniony 60 mm pancerzem (bok i tył 40 mm). W przedniej części kadłuba zamocowany został karabin maszynowy. W równie niskiej, dużej wieży docelowo odlewanej, w której znajdowało się miejsce dla 2 załogantów zamocowane miało być główne działo sprzężone z karabinem maszynowym. Wg pierwotnych założeń mowa była o armacie 40-47mm (47mm armata ppanc. Stetkiewicza), jednak po przeanalizowaniu innych możliwości zdecydowano się na Francuska armatę 75 mm plot wz.1922/24. Była to bardzo uniwersalna armata równie dobrze radząca sobie z celami opancerzonymi jak i ufortyfikowanymi. Jednoczenie dla czołgu przygotowano nowe silniki: gaźnikowy o mocy 300 hp lub wysokoprężny z wtryskiem paliwa o mocy 250 hp. Po zaakceptowaniu projektu zlecono budowę prototypu, niestety do dnia dzisiejszego nie zachowała się żadna fotografia z nim związana. Z pozostałych dokumentów można jednak uznać, że była to bardzo nowoczesna jak na swoje czasy konstrukcja. Jednak założone opancerzenie pozwala stwierdzić, że jego masa w projekcie była zdecydowanie zaniżona.

 

czołgi-dane-techniczne-polskiego-czolgu-sredniego

Porównanie danych technicznych czołgu średniego.

 

Przy okazji omawiania czołgu średniego należy także wspomnieć o projekcie czołgu B.U.G.I. Co prawda dostępne w internecie materiały nie pozwalają na jego weryfikację, ale mimo wszystko sądzę, że warto tu o nim wspomnieć. Zaznaczam tylko, że być może (a właściwie jest całkiem możliwe) jest to wymysł jakiegoś internauty. Nazwa tego czołgu miał powstać od nazwisk grupy konstruktorów jaką go opracowała. Byli to: Bujnowicz, Ulrych, Grabski oraz Iwanicki. Założenia czołgu powstały na przełomie 1938/39 roku na konferencji w Grudziądzu. W sierpniu 1939 roku przedłożono szkice i koncepcje czołgu. Miała to być jednostka o masie 30-32 tony z pancerzem do 100 mm. Jego pięcioosobowa załoga miała obsługiwać działo 75 mm (ew. haubice 100mm). Przewidywana prędkość na drodze miała wynosić do 40 km/h co miano osiągnąć dzięki 700-750 konnemu wysokoprężnemu silnikowi. Z racji spodziewanych problemów z poruszaniem się po bezdrożach zastosowano gąsienice o szerokości 70 cm.

 

Jak wspomniałem był to ostatni odcinek tekstu o polskich pojazdach pancernych, który nadesłał mi Casanunda. Ci, którym to za mało mogą zapoznać się z pozycja, która dokładnie opisuje stan jednostek zmotoryzwoanych oraz sprzęt jakim dysponowali pancerniacy na początku II wojny światowej.

Książkazobacz szczegoly

_________________________________________________________________________________________________________________________

J. Magnuski, Wozy Bojowe Polskich Sił Zbrojnych 1940-1946, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 1998 Czołg Średni 20/25TP w Nowa Technika Wojskowa, Wydawnictwo  Magnum-X, 2006 www.derela.republika.pl www.militarium.net

Modelstory 16 stycznia 2014 GŁÓWNA, GOŚCINNIE