OBEJRZEĆ PZKPFW III Z BLISKA

Norwegia to kraj mlekiem i miodem płynący. Dodałbym, że także czołgów u nich dostatek. Pojazdów, które zainteresują i rozpalą wyobraźnię miłośników broni pancernej w Polsce. W zeszłym roku trafiły do nas szczątki TKS, a przed paroma tygodniami PzKpfw III oraz M-47 Patton i M-88. Wszystkie trzy pojazdy przypłynęły do nas z Norwegii.

O przyjeździe pojazdów do Polski rozpisywały się media. W sieci pojawiły się zdjęcia czołgów, których w większości czasy świetności już dawno minęły. Możliwość obejrzenia pojazdów na monitorze komputera to w zasadzie, żadne halo, ale co powiecie na sposobność przyjrzenia się niecodziennym pojazdom z bliska? Już w najbliższy piątek w poznańskim muzeum święto patrona Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. W tym właśnie dniu muzeum otwiera swoje bramy i zaprasza do obejrzenia rosnącej z każdym rokiem kolekcji. Jak łatwo się domyśleć, eksponowane będą najnowsze nabytki.

tankietka_przed_po

U góry widok TKS sprzed 15-tu miesięcy, na dole ten sam pojazd po metamorfozie dokonanej przez pancernych magików z Poznania.

Będzie to także okazja do oceny prac remontowych, które przez ostatni rok prowadzono nad pojazdem, który również przybył z Norwegii, jednak parę miesięcy wcześniej. W czerwcu zeszłego roku rozpoczął się remont tego co zostało po TKS-ie. Załączona fotografia pokazuje, że ostała się w zasadzie tylko wanna. Długie miesiące żmudnej pracy przyniosły nadzwyczajne efekty. Rozległa wiedza z zakresu uzbrojenia, talent i pasja pozwoliły odbudować tankietkę i co najważniejsze tchnąć w pojazd życie. Dokładnie rok od rozpoczęcia restauracji zaprezentowano publiczności niemalże kompletny kadłub, a parę dni temu pojazd o własnych siłach poruszał się po terenie placówki! W zasadzie pozostało tylko malowanie i pojazd będzie jak nowy.

Poznańskie muzeum obfituje w sprzęt pancerny pochodzący z różnych krajów. Najwięcej, co zrozumiałe, jest tam konstrukcji rosyjskich. W ostatnich latach pojawiło się tam pojazdów zasilających niegdyś szeregi panzerwaffe. W najlepszym stanie jest STUG IV, pozostałe STUG IV odnaleziony w Krzewacie i Jagdpanzer IV są w stanie szczątkowym. W końcu przyszedł czas na czołg. PzKpfw III to jedyny tego typu pojazd w naszym kraju. Poznański egzemplarz wyprodukowano w 1940 roku i początkowo była to wersja H z działem 50 mm KwK 38 L/42. Jest wielce prawdopodobne, że model brał udział w walkach na froncie wschodnim. Po bitwie kurskiej „trójki” skierowano na mniej znaczące fronty. Los ten nie ominął egzemplarza, który czeka niebawem remont.

pzkpfwIIIh_czolg_historia

Najpierw była wersja H z działem kalibru 50 mm, później wersja N z krótkim działem kalibru 75 mm przeznaczonym do zwalczania piechoty. Przezbrajanie rozpoczęło się w połowie 1942 roku, kiedy Niemcy zdali sobie sprawę, że “trójka” jest zbyt słaba w starciach z radzieckimi T-34 oraz KW-1.

Najprawdopodobniej w 1943 roku został poddany modernizacji i przezbrojono go w działo 75 mm KwK 37 L/24. Nową wersję N skierowano do Skandynawii. Model brał udział w wojnie Lapońskiej. Ostatecznie przejęli go Brytyjczycy i przekazali armii norweskiej. Po kilku latach służby zalano go betonem. Od tamtej chwili pełnił rolę schronu. Z biegiem lat zapomniano o nim, ale w 2006 roku odkryto go i odkuto. Obecny stan pojazdu to tylko etap przejściowy. Specjaliści od przywracania życia sfatygowanym pomnikom historii, remont rozpoczną od odbudowy układu jezdnego. Pojawienie się tak znamienitego zabytku w Polsce zelektryzowało środowisko miłośników broni pancernej. Znalazł się nawet jeden pancerfan, który podarował ekipie muzeum koło nośne z oryginalnym bandażem gumowym „Continentala”. Ten gest utwierdza tylko w przekonaniu, że restauracja tego pojazdu będzie bacznie śledzona przez miłośników niemieckich konstrukcji, których w naszym kraju nie brakuje.

Do Poznania przybyły jeszcze dwa pojazdy. Czołg M-47 Patton oraz wóz zabezpieczenia technicznego M-88. Ten pierwszy budowany był specjalnie na wojnę w Korei, ale nie zdążył wziąć w niej udziału. Z uwagi na nieudaną konstrukcję, amerykanie nie kontynuowali produkcji, którą zakończyli w 1953 roku. Wyprodukowane modele szybko zasiliły szeregi wojsk pancernych armii NATO w tym Norwegii. M-88 jest z kolei pojazdem wybudowanym na podwoziu M-48 i M-60. Jego atutem jest wyciągarka zdolna podnieść nawet 70 tonowe pojazdy! Jak łatwo się domyśleć pojazd służył do wyciągania uszkodzonych czołgów z pola walki. Ten pojazd jest w najlepszym stanie i w tym wypadku, prace obsługi muzeum będą ograniczały się do zabiegów konserwatorskich.

m47patton_norwegia_czolg_poznan

M-47 był czołgiem projektowanym w pośpiechu, z tego też względu w konstrukcji pojawiło się wiele błędów. Armia amerykańska nie darzyła pojazdu sympatią szybko wycofując go z eksploatacji i przeznaczając na eksport do państw NATO m.in Norwegii.

Modelstory 23 września 2013 GŁÓWNA, NIUSY