NUMER 1,2 ORAZ JAPOŃSKIE CZOŁGI CIĘŻKIE

Pierwsze nazwijmy to „autorskie” czołgi, Japończycy zaczęli projektować w połowie lat 20-tych. Dlaczego ten cudzysłów? Powątpiewam z autorstwem inżynierów kraju kwitnącej wiśni z prostej przyczyny. Swoje konstrukcje budowali na bazie zakupionych czołgów m.in. brytyjskiego Medium Mk C. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż taka praktyka była dość powszechna w tamtej epoce. Wystarczy tylko wspomnieć o radzieckich, polskich oraz innych konstrukcjach tamtych lat.

 

Zanim zacznę pisać o czołgach ciężkich, gdyż to nimi się dziś zajmę, przedstawię w dość dużym skrócie charakterystykę południowo-wschodniej Azji. Kraj wyspiarski jakim jest Japonia, to w większości krajobraz górski. Chiny, w których w latach 30-tych rozpocznie się interwencja japońska cechują się krajobrazem górskim i pustynnym. Niewiele jest tam typowo europejskich nizin, czy też stepów. Krótko mówiąc nie ma tam miejsca dla czołgów, a już na pewno armii pancernych. W południowo-wschodniej Azji i na Pacyfiku o przewadze (przynajmniej podczas II wojny światowej) decydowało lotnictwo oraz silna marynarka i dobrze wyszkoleni żołnierze potrafiący dawać sobie radę w bardzo ciężkim terenie jakim jest dżungla.

czolg-japonski-no1

Numer 1 to pierwszy prototyp japońskiego czołgu ciężkiego. fot. P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945.

Nic dziwnego, że rozwój broni pancernej w Azji nie był tak intensywny jak w Europie. Trzeba jednak pamiętać, że w kraju kwitnącej wiśni powstało kilkanaście czołgów. Do najciekawszych należały czołgi średnie oraz ciężkie. Pierwsze projekty tych drugich zaczęły materializować się już w 1925 roku. Dwa lata trwały prace nad Numerem 1. Prowadzono je w Osaka Arsenal. Była to wielowieżowa konstrukcja uzbrojona w armatę kalibru 57 mm oraz dodatkowe 2 km-y kalibru 6,5 mm. Model ważył 20 ton, obsługiwało go 5 czołgistów, wyposażony był w chłodzony cieczą, napędzany benzyną 140 hp silnik, który był w stanie rozpędzić pojazd do około 20 km/h.

 

Słaba prędkość nie zachęcała przedstawicieli armii do kierowania konstrukcji do masowej produkcji. Inżynierowie starali się więc poprawiać osiągi czołgu. Na początku lat 30-tych, model przeprojektowano. Tak powstał numer 2. Jego masa była o 2 tony lżejsza. Spadek masy osiągnięto poprzez odchudzenie pancerza. Ucierpiała na tym ochrona załogi, ale biorąc pod uwagę kodeks Bushido, kto by się w armii cesarskiej zastanawiał nad losem bohaterskich czołgistów. Zmianie uległo również uzbrojenie. Główna armata miała teraz 70 mm, załogę podobnie jak poprzednio stanowiło 5 osób. Silnik pozostawiono ten sam, ale pomimo zastosowania lżejszego pancerza, osiągi pojazdu nie poprawiły się.

type91-tank-heavy

Typ 91 był ciężkim czołgiem posiadającym trzy wieże. Japońscy inżynierowie w latach 20-tych i 30-tych korzystali z pomysłów wdrażanych zwłaszcza w ZSRR. rys. www.ww2drawings.jexiste.fr

Opisane powyżej pojazdy były eksperymentalnymi egzemplarzami. W 1931 roku zbudowano nową konstrukcję, która bazowała na poprzednich prototypach. Był to czołg ciężki Typ 91. Główne parametry nie uległy zmianie. Wymianie uległa skrzynia biegów oraz niektóre elementy zawieszenia. Czołg posiadał trzy wieże. Centralną wieżę artyleryjską oraz wieże z karabinami rozlokowano wzdłuż osi kadłuba pojazdu. Dwie pozostałe zlokalizowano z przodu oraz z tyłu wozu. Model podobnie jak Numer 2 uzbrojony był w krótką armatę kalibru 70 mm. Jak się domyślacie została zamontowana w wieży artyleryjskiej. Uzbrojeniem wspierającym były karabiny maszynowe kalibru 6,5 mm (jeden zamontowany w głównej wieży, dwa pozostałe w pozostałych wieżyczkach).

 

Sześciocylindrowy silnik gaźnikowy o mocy 224 hp osiąganymi przy 1200 rpm, to niemiecki BMW. Dzięki niemieckiej myśli technicznej pojazd był w stanie rozpędzić się do 25 km/h. Zasięg wynosił 160 km, co na tamte czasy było standardowym wynikiem. Zawieszenie składało się z osiemnastu małych kół nośnych ulokowanych w wózkach. Te z kolei znajdowały się na sprężynowym zwieszeniu. W górnej części trakcji znajdowało się siedem par rolek podtrzymujących gąsienicę. Tego typu rozwiązanie zapewniało względną amortyzację. Koła napędowe znajdowały się z tyłu. Model mógł pokonywać transzeje o szerokości 3 metrów. Typ 91 nie zachwycał osiągami. nie powalały na kolana, dlatego też rozpoczęto przygotowywać kolejne prototypy czołgu ciężkiego

type95-tank-heavy

Typ 95 to dalsze rozwinięcie wielowieżowej konstrukcji. Wzmocniono uzbrojenie, które tym razem składało się z dwóch dział 70 mm i 37 mm. rys. www.ww2drawings.jexiste.fr

W połowie lat trzydziestych zaprezentowano 2595 Typ 95 (Ju Senscha 2595 Gata 95). Różnił się on od poprzednika uzbrojeniem. Podczas gdy Typ 91 posiadał armatę 70 mm, Typ 95 miał dwa działa kalibru 70 mm oraz 37 mm. Model ważył 24 tony, pancerz oscylował od 12 do 30 mm grubości. Zamontowany z tyłu silnik to sześciocylindrowa, chłodzona cieczą jednostka, o mocy 290 hp. Czołg osiągał prędkość 22 km/h. Oprócz mocniejszego silnika, Typ 95 posiadał również grubszy pancerz. Japończykom udało się wybudować cztery egzemplarze nowego czołgu. Na jego podwoziu udało im się opracować działo samobieżne kalibru 105 mm oraz haubicę 150 mm. Żaden z tych pojazdów nie doczekał się jednak produkcji.

 

Chociaż zaproponowano kilka projektów, japońska armia nie była z żadnego zadowolona. To co najbardziej irytowało to słabe osiągi. Żaden z nich nie był w stanie przekroczyć magicznej granicy 25 km/h. W latach trzydziestych było to już stanowczo zbyt mało. W tym samym czasie czołgi konstruowane w Anglii, ZSRR, czy też USA, miały znacznie lepsze osiągi. Japońscy inżynierowie nie poddawali się i przystąpili do prac nad wybudowaniem pojazdu, który miał się charakteryzować znacznie lepszymi parametrami, niż to co do tej pory wybudowano w dziedzinie broni pancernej na całym świecie. Brzmi niewiarygodnie? A jednak.

super-haevy-tank-OI

O-I to superciężki czołg, którego pancerz miał dochodzić do 200 mm grubości. Przewidywana waga tego kolosa to 120 ton. fot. www.adpublishing.de

Nowy czołg miał ważyć 32 tony, jego załoga miała składać się z sześciu osób. Chronić ją miał pancerz 35 mm. Głównym uzbrojeniem miała być armata kalibru 75 mm. Tym razem pojazd miał osiągać prędkość 55 kilometrów, co nawet w czasach II wojny światowej było rzadkim osiągnięciem. Dosyć ciekawym rozwiązaniem miała być możliwość jazdy po torach kolejowych. Jak widać projekt był jak na drugą połowę lat trzydziestych, może nie imponujący, ale nowatorski. Niestety konstrukcja ta nie wyszła poza stadium szkiców. Może z tego względu, że w Japonii priorytetem była marynarka wojenna oraz lotnictwo?

 

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej powstała koncepcja budowy superczołgu. Był to typ 100 O-I. Główna wieża miała być uzbrojona w dwa k-my oraz armatę kalibru 105 mm! Dwie mniejsze wieże planowano uzbroić w armaty kalibru 37 mm. Jeszcze jeden km znajdować miał się w przedniej płycie pancernej kadłuba. Długość 10 metrów, szerokość 4,2 metrów, wysokość 4,2 metra. Te wymiary dopełniają obrazu tej maszyny. Miała być ona obsługiwana przez 11-sto osobową załogę. Jedyne co nie pasowało do tej koncepcji to dość cienki pancerz o grubości 35-37 mm.

O-I-Maus

I-O oraz Maus obok siebie. To są tylko modele, ale dobrze oddają wymiary japońskiego super czołgu, który przewyższał pod tym względem nawet niemiecką “myszkę”. fot. www.adpublishing.de

Opracowano jeszcze jeden wariant, który przewyższał wszystko co do tej pory opracowano. Uzbrojeniem podstawowym miały być długolufowe armaty kalibru 47 i 100 mm. Zadbano też o pancerz. Tym razem miały nim być płyty pancerne dochodzące grubością do 200 mm. Takie parametry jeśli chodzi o pancerz osiągano dopiero pod koniec II wojny światowej. Nic dziwnego, że czołg miał ważyć 120 ton, co stawia go w jednym rzędzie z niemieckim Mausem, z tą różnicą, że ten ostatni to koncepcja późnej fazy II wojny światowej, a nie zapominajmy, że dziś opisuje konstrukcje z lat 20-tych i 30-tych! Pojazd miał być wyposażony w szerokie gąsienice, a napędzać go miały dwa silniki BMW każdy o mocy 550 hp. Skoro jednak Japończykom nie udało się uruchomić masowej produkcji znacznie łatwiejszych konstrukcyjnie Typ-91 i Typ-95, tym bardziej nie było co oczekiwać, że uda im się uruchomić kolosa o masie 120 ton.

dane-techniczne-type95-heavy-tank

___________________________________________________________________________________________________________________________________________
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
A.M. Tomczyk, Japońska Broń Pancerna, vol. 1, AJ-PRESS, 2002

www.ww2drawings.jexiste.fr

Modelstory 26 lutego 2014 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, JAPOŃSKIE