NIE MIAŁ SZCZĘŚCIA DO SOBOWTÓRÓW

Co można napisać o czołgu, o którym w zasadzie już wszystko zostało napisane? Jak wspomnę, że był legendarny to każdy uzna to stwierdzenie za banał. To może zarysuje jedynie źródło tej legendy? Duża w niej zasługa powojennej kinematografii, która przedstawiała niemieckie czołgi zawsze jako stalowe monstra.

Nie ważne jaki etap II wojny światowej przedstawiany był w filmie, widz zawsze musiał wiedzieć, że bohaterowie walczą z samymi Tygrysami. W Polskich produkcjach rola Tygrysa przypadała najczęściej T-34/85, na którym nieudolnie montowano płyty. Oglądając pancernych zawsze odnosiłem wrażenie, że Niemcy walczyli kartonowymi czołgami, ale co tam. W produkcjach z zza oceanu w role tę wcielały się amerykańskie konstrukcje, te z lat powojennych, co znakomicie widać w filmie “Bitwa o Ardeny”. Dopiero w ostatnich latach filmowcy zaczęli starać się wiernie oddać sylwetkę najsłynniejszego niemieckiego czołgu. W filmie “Szeregowiec Ryan” mistyfikacja jest niemalże perfekcyjna, ale użytego do tego “teciaka” zdradza podwozie oraz charakterystyczne brzmienie silnika. A przecież tyle zachowało się fotografii. W mojej ocenie filmowcy powinni lepiej starać się, zwłaszcza w dobie efektów generowanych przez komputery.

Na ekrany kin weszła produkcja, która ma nam przybliżyć to co wydarzyło się w Stalingradzie na przełomie 1942 i 43 roku. Tygrysy były już wówczas na froncie wschodnim, ale w zupełnie innym rejonie (Leningrad). Nie brakuje jednak w nowej produkcji scen z czołgami, które jakby nie patrzeć są zbyt szerokie jak na niemieckie czołgi skonstruowane pod koniec lat 30-tych. Chodzi mi tu o Pz IV. Mniemam, że twórcy filmu chcieli nam właśnie ten czołg przedstawić. Zajrzyjmy zatem do galerii (znalazłem ją u DoM1n’a), aby przypomnieć sobie jak wyglądała legenda, którą tak ciężką odtworzyć wspomnianym filmowcom. Wiem, że większość z was zna na pamięć każdą śrubkę maszynki do niszczenia oporu wroga. Myślę jednak, że z chęcią przyjrzycie się tej maszynie.

Modelstory 3 grudnia 2013 GŁÓWNA, NIUSY