MODELE 100% HAND MADE

Powstawanie tego modelu obserwuję już od wielu miesięcy. Już dawno temu chciałem cokolwiek pokazać z relacji tutaj. Kiedy wreszcie chciałem wrzucić jedno zdjęcie, pomyślałem aby przeprowadzić z Twórcą tego cacka. I wreszcie jest. Z tych kilku zdań dowiecie się jakie czołgi autor ma już na koncie, co było najcięższe w Renault FT, co jest w planie. A dla początkujących parę wskazówek.

Jak długo zajmujesz się modelarstwem i od czego się zaczęło?

No tak, pierwszy Mały Modelarz – śmigłowcowiec Moskwa 73 rok ;), połowa części została, ale mi się spodobało i dawaj dalej 😉

Co było dalej? I dlaczego w Twoim wypadku pasja skupiła się na czołgach?

Najpierw były samolociki, szkoda było mi opracowań z Małego Modelarz, więc kopiowałem za pomocą igły wprost na brystol i malowało się takimi fajnymi farbami do butów – Wilbra to się nazywało ;). Nawet nieźle modele wyglądały, tyle że nie było żadnych linii podziału blach. Potem wpadłem na pomysł żeby naklejać aluminiową folię na brystol – bardzo fajnie wychodziły wtedy linie podziału, nity i takie tam różności….

Klamoty-naskrzynke-model-renaultft-nowy

fot. www.bigtank120.blogspot.com.pl

Wpadł mi kiedyś w ręce modeli Italeri – Elefant, spróbowałem skopiować detal po detalu właśnie na tym brystolowym wynalazku z folią alu i tak się zaczęło, najpierw skala 1/25 – parę fajnych modeli się zrobiło. Z modelu na model podnosiłem coraz wyżej poprzeczkę w detalach i w końcu wydłubałem model Pantery w skali 1:15. Na blogu jest fota owego cuda w niby powstańczym malowaniu, hehe wyciskany zimmerit i takie tam wynalazki w stylu wytłaczania z grubszej folii kół nośnych…. Potem kolega z USA podesłał po kilogramie silikonu i żywicy i ta zabawa trwa do dzisiaj …

Ile masz na koncie modeli, które zapadły Ci w pamięć?

Hmmm , Panzer IV ausf H kartonowo-alu-foliowy, skala 1:25, 72 elementy ruchome, chyba ze 4 miesiące dłubałem te cholerne ogniwka z kawałeczków brystolu. Potem był Stug III 1:15, do którego oryginalne części do robienia form dłubałem głównie z tektury, łącznie z nadbudówką i kadłubem ….Zresztą później zrobiłem nowy komplet już całkiem porządnie i powstała mała seria kilku wersji Stugów….

Jak długo siedzisz nad Renault FT? Jak ocenisz go w skali trudności?

Ulala, myślałem że będzie toto łatwiutkie, tym bardziej że kiedyś wydłubałem coś podobnego z kartonu, no ale jest teraz tyle dokumentacji, zdjęć że ten model to prawdziwe wyzwanie. Bardzo, bardzo trudny model, skomplikowany układ jezdny, stożkowe śruby z wycięciem pod klucz, etc. W listopadzie minęły dwa lata jak zacząłem zabawę… Dużo już nie zostało w sumie…..

pojazd-modelczolg-nowy-nowy

fot. www.bigtank120.blogspot.com.pl

Który moment prac nad tym modelem zapamiętasz? Co sprawiło Ci największa trudność?

Dopasowanie elementów kadłuba, bez kombinowania ze szpachlówką 😉 , wytoczenie pokrywy włazu na wieży no i wydłubanie belek podwozia, reszta to w zasadzie pan Pikuś, ot dłubanina taka.

Jaki procent części z których złożony jest ten model wykonałeś sam?

100% hand made!

Czy masz w planach wykonanie prototypu 10TP, bądź 14TP czyli modelu który pozostał wyłącznie na papierze?

Nie, nie, w planie na razie mam 7TP, oraz nowy model TKS-a, ale zawsze coś się może zmienić…..

Skąd czerpiesz inspiracje?

Bo ja wiem, coś mi się podoba, powoli dojrzewam, zbieram papiery i w pewnym momencie zwyczajnie zaczynam dłubaninę….

Co byś polecił początkującym modelarzom? Jak mają postępować aby przypadkiem się nie zniechęcić?

Oczywiście coś łatwiejszego, wszystko jedno jaki typ, samolot czy inny okręt, jeżeli taki kolega początkujący jakoś wyklepie pierwsze modele – sam zacznie szukać swojego sposobu na dalsze modelowanie. Nie przejmować się za bardzo złośliwymi uwagami na forumach, nie zapalać się od razu na kupno mnóstwa cudów chemii modelarskiej…. Z doświadczenia wiem że całkiem fajne sposoby na różne cuda na modelach można pozyskać prawie za darmo ;). Ot choćby takie błoto, trochę gładkiego mułu znad rzeczki, do tego odrobina wikolu, plakatówki do zabarwienia błotka i tyle. Jak się spapra zawsze można zmyć wodą i od nowa ;). W swoich klamotach oprócz farb modelarskich, mam tylko kilka firmowych gadżetów ;). Dwa kolory pigmentu czarny i brązowy do robienia złuszczającej się farby, utrwalacz do pigmentów i rozpuszczalnik do rozprowadzania pigmentów tzw. washa. Zresztą różne odcienie washa robię sam ze starych artystycznych farb olejnych rozpuszczonych w białym spirytusie, do kupienia za kilka PLN w marketach budowlanych….

Więcej zdjęć tutaj.

Modelstory 8 stycznia 2015 GŁÓWNA, NIUSY