MEDIUM MK I i II, CZOŁG NA DWUDZIESTOLECIE

Zaprojektowany na początku lat 20-tych Medium Mk I wraz z późniejszymi modyfikacjami był jednym z podstawowych czołgów Royal Tank Corps w dwudziestoleciu międzywojennym. Długowieczność modelu każde myśleć, że była to dobra konstrukcja. Czy tak faktycznie było?

Porażka, bo tak należy nazwać program budowy modeli No. 1 i 2 przez Vickersa, szybko została zapomniana przez inżynierów znanego producenta.  Już w 1923 roku gotowy był nowy prototyp, tym razem czołgu średniego. Medium Mark I bo tak zaczął być nazywany nowy czołg, jeszcze w tym samym roku trafił na poligon w Bowington gdzie rozpoczęto przeprowadzać rozmaite testy. Podczas prób jezdnych wyszły na jaw problemy z hamulcami bębnowymi.

vickers-medium-mark-i_4

Medium Mark I był jednym z pierwszych brytyjskich czołgów z obracaną o 360 stopni wieżą. fot. Medium Marks I-III

Kłopot nie dotyczył samych hamulców, a bardziej źle zaprojektowanego zawieszenia. Awarie potrafiły zdarzać się w najmniej odpowiednich momentach. Do jednej doszło na środku mostu, dodam długiego i wąskiego mostu. Unieruchomiony pojazd skutecznie sparaliżował ruch na wiele godzin. Pomimo problemów zdecydowano się na uruchomienie masowej produkcji Medium Mk I. Chociaż dziś konstrukcja wygląda archaicznie, przyszło jej służyć w pierwszej linii do przełomu lat 1938-39!

Z czego wynika tak długi okres służby czołgu, który zamierzam w tym tekście opisać? Z prostej przyczyny. W dwudziestoleciu międzywojennym, w Anglii, brakowało środków, dzięki którym można byłoby rozbudowywać siły pancerne. Brakowało też chętnych do nadstawiania karku. Wdrażanie nowych koncepcji, konstrukcji wiąże się zazwyczaj z krytyką środowiska, a jaka przy tym odpowiedzialność. Co prawda powstało wówczas na wyspach wiele ciekawych konstrukcji, które jak się później okazało, stały się eksportowymi hitami. Brytyjskie czołgi podbijały bowiem umysły pancerniaków z Polski i ZSRR. Państwa te w latach 30-tych produkowały własne wersje czołgów, na licencji Vickersa. Brakowało jednak wówczas ludzi pokroju J.F.C Fullera, którzy potrafiliby zadbać o korpus pancerny.

vickers-medium-mark-i

Jednym z elementów, po którym można było odróżnić Mk I od Mk II było zawieszenie. W pierwszej wersji wózki z rolkami nośnymi były odsłonięte, przez co narażone były na wrogi ostrzał. fot. Medium Marks I-III

Brak energicznych osób w korpusie owocował bardzo słabymi jak na kraj siłami pancernymi w dniu wybuchu II wojny światowej. Ewidentnie schodzę z tematu, wróćmy więc do początku, czyli roku 1923. W tamtych latach technika montowania pancerza nie różniła się od tej stosowanej podczas lat wielkiej wojny. Podstawą był stalowy szkielet, na który nakładano pancerne płyty montowane za pomocą nitów. Inne (bogatsze o doświadczenia niedawno zakończonego konfliktu) były kształty i koncepcje budowy czołgów. Romboidalne kadłuby odchodziły w przeszłość. Zastępowały je prostsze, bliższe czasów współczesnych kształty. Medium Mark I pierwszy średni czołg skonstruowany przez Vickersa miał kształt oparty na figurze prostokąta. Podobny był nieco do francuskiego Schneider CA. Ważnym i szybko rzucającym się elementem odróżniającym te dwie konstrukcje, była zamontowana na kadłubie Medium Mk I, obracana w promieniu 360° wieża.

KONSTRUKCJA

Przedział silnikowy mieścił się z przodu kabiny tuż obok stanowiska kierowcy. Pod nim znajdowała się skrzynia biegów. Z tyłu mieścił się przedział bojowy, w którym służbę pełniło pięciu czołgistów. Kierowca, dowódca oraz trzech strzelców. Jeśli mowa o uzbrojeniu to należy wspomnieć, że składało się ono z działa kalibru 47 mm, zamontowanego we wspomnianej już wieży. Dodatkowym uzbrojeniem było sześć km-ów kalibru 7,62 mm. Cztery Hotchkissy zamontowane zostały w kulistych jarzmach, dwa pozostałe Vickersy, podobnie. Strzelcy mieli ograniczoną obserwację, a ich pozycja, klęczeli na jednym kolanie, dość skutecznie utrudniała możliwość oddawania celnego ognia. Konstruktorzy nie przykładali większej wagi do głównego uzbrojenia. Większość modeli wyposażona była w armatę 47 mm. W późniejszych latach zastąpiono je działem kalibru 40 mm. Jedynie Medium Mk C,  o którym będę pisać innym razem wyposażony był w konkretniejszą armatę kalibru 57 mm.

kokpit-kierowcy-medium-markI

Tak wyglądał kokpit kierowcy. Miał on do dyspozycji dźwignie, dzięki którym można było manewrować pojazdem + dźwignie zmiany biegów i dźwignie nożne. fot. Medium Marks I-III

Nowy model został wyposażony w benzynowy silnik Armstron Siddeley o mocy 90 hp. Inżynierowie zastosowali w nowym czołgu grawitacyjny układ zasilania paliwem. Podobne rozwiązanie, przynajmniej z nazwy było użyte w czołgu Mk I Tank. Wówczas była to jedna z większych wad nowej broni. Pozwólcie, że ją przypomnę. Kiedy czołgi „wpadały” w leje po pociskach, przechył powodował, że paliwo nie docierało do silnika. Sprawny czołg nieruchomiał w środku bitwy. Jedynym dla niego ratunkiem było wyciągnięcie przez inny czołg bądź pojazd techniczny. A tych jak wiemy w 1916 roku w zasadzie nie było. Czyżby Anglicy zapomnieli o przykrej lekcji z jesieni 1916 roku. Nie do końca. Co prawda system zastosowany w nowej konstrukcji nazywał się grawitacyjnym jednakże posiadał on pompy zasilające silnik w paliwo. Gdzie tu więc wykorzystanie sił grawitacji? Nadwyżki niewykorzystanej benzyny trafiały do głównych zbiorników paliwa właśnie za pomocą praw fizyki.

Czołg uruchamiano od wewnątrz. To rozwiązanie stosowano we wszystkich modelach Medium Mk I chociaż były też wyjątki. W Mk IA oraz Mk z przodu był otwór, który umożliwiał rozruch silnika od zewnątrz. Czołg posiadał również rozrusznik elektryczny, ale był on niedoskonały. Skuteczny był wyłącznie wówczas, gdy silnik był jeszcze ciepły. Podczas zimniejszych dni, a zwłaszcza mrozów, w grę wchodziła wyłącznie korba. I tak podczas jednych ze świąt bożego narodzenia w jednym z batalionów, w którego stan wchodziło 30 maszyn, udało się uruchomić wyłącznie trzy! W tamtych czasach technika dość szybko poddawała się siłom natury, o czym przekonać mieli się kilka lat później Niemcy.

czolg-kolowo-gasienicowy-mediumI

W latach dwudziestych za oceanem Walter Christie realizował ideę czołgu kołowo-gąsienicowego. Brytyjczycy nie chcąc modyfikować całego zawieszenia dodali z przodu oraz z tyłu parę kół. Czy to rozwiązanie się sprawdzało? fot. Medium Marks I-III

Zawieszenie składało się z wózków, ale po kolei. Z przodu znajdowała się para kół napędowych z tyłu napinających. Z każdej strony znajdowało się pięć wózków, a w każdym z nich dwie rolki nośne. Zawieszenie było wyposażone w śrubowe sprężyny, które miały amortyzować pojazd podczas jazdy zwłaszcza po bezdrożach. W części środkowej zawieszenia, u góry znajdowały się rolki napinające. Po środku znajdowała się rama, do której przymocowane były wspomniane już wcześniej wózki z rolkami. To tak z grubsza. Zawieszenie było wraz z następnymi wersjami modernizowane. I tak np.: w pierwszej wersji koła nośne nie posiadały gumowych bandaży. Inaczej było już w kolejnych modelach. Ten prosty wynalazek jest z pewnymi przerwami stosowany po dziś dzień. Najbardziej znany epizod, podczas którego zrezygnowano z tego rozwiązania to czasy II wojny światowej i produkcja uproszczonych T-34/76 posiadających koła nośne bez bandaży gumowych.

Wróćmy jednak do wczesnych lat 20-tych, a mianowicie do produkcji pierwszych Medium Mark I. Pierwsza seria wynosiła 30 maszyn, druga już 50 egzemplarzy. Nie różniły się one od siebie zbyt wieloma detalami. Różnice polegały na zastosowaniu innej grubości pancerza, który wahał się od 6 do 25 mm. Inny był również kokpit kierowcy. W Mk I A można zauważyć zmienioną wieżę. Ścięto w niej tylną płytę. Zamontowany tam karabin przeciwlotniczy miał teraz większy kąt ostrzału.

WYBUDOWANE WERSJE

Pierwszą modyfikacją Medium Mk. I była próba zaadaptowania modelu do szybkiego przemieszczania się po drogach. W stanach rozwijana była wówczas koncepcja czołgu kołowo-gąsienicowego Waltera Christie. Anglicy nie chcąc modyfikować całego zawieszenia wpadli na pomysł, aby z przodu i z tyłu zamontować specjalne „wózki” wyposażone w parę dużych kół nośnych. Przygotowany pojazd do jazdy na kołach unosił się na tyle, że trakcja gąsienicowa znajdowała się kilka centymetrów nad drogą. Koncepcja, chociaż ciekawa nigdy nie została zastosowana w masowej produkcji. Może z tego względu, że tak zmodernizowany czołg był niestabilny podczas jazdy?

czolg-dowodzenia-medium-markI

Pierwsza wersja czołgu dowodzenia. Uzbrojona była wyłącznie w karabin maszynowy. Późniejsze wersje różniły się od bojowych egzemplarzy, wyłącznie tym że miały zamontowaną drewnianą makietę armaty. fot. Medium Marks I-III

Podwozie Medium Mark I było wykorzystywane w produkcji, a w zasadzie konstruowaniu pojazdów będących platformami dla dział różnych kalibrów. Konstrukcje te nie były jednak nigdy produkowane na skalę masową. W stadium prototypu był pojazd wyposażony w armatę kalibru 84 mm, nad którym pracowano w latach 1926-29.

W 1925 roku, armia brytyjska otrzymała 100 egzemplarzy zmodyfikowanego Vickersa oznaczonego jako Medium Mk II. Były one w służbie aż do przełomu 1938/39 roku. Po wycofaniu z pierwszej linii skierowano je do oddziałów szkoleniowych, gdzie edukowali się kierowcy w pierwszych dniach II wojny światowej. Podwozie, silnik, skrzynia biegów pozostały bez większych zmian. Pojazd zmienił się jednak w kilku niewidocznych na pierwszy rzut oka detalach. Nieco wyższy był kokpit kierowcy, pewnym kosmetycznym zmianom uległo też zawieszenie. Rolki nośne zostały osłonięte pancernymi płytami.

Mk II został wyposażony w 47 mm działo oraz 4 Hotchkissy. Czwarty karabin zamontowany został z tyłu wieży gdzie miał spełniać podobnie jak w Mk I role karabinu przeciwlotniczego. Tym razem w przeciwieństwie do poprzedniego modelu, ścięta została tylna płyta pancerna wieży, dzięki czemu strzelec miał większe pole ostrzału. Nowy model ważył ¾ tony więcej niż Mk IA, z tego też w względu prędkość zmniejszyła się do 23 km/h.

model-mediumIIstar-mark-czolg

Na zdjęciu MK II. Ten model ma zasłonięte wózki oraz rolki nośne. Kokpit w porównaniu z poprzednią wersją (Mk I) był nieco wyższy. fot. Medium Marks I-III

Kolejną modyfikacją był Medium Mk II*. Różnił się on od swego poprzednika dodaniem karabinu maszynowego Vickersa w wieży tuż przy armacie. Zrezygnowano z Hotchkissów. Modyfikacji uległo też stanowisko dowódcy, a w zasadzie powiększono w nim przestrzeń tak, aby wyeliminować niebezpieczeństwo uderzania dowódcy zamkiem armaty! Następny model Medium Mk II A został wyprodukowany w 1930 roku. Dwadzieścia z tych egzemplarzy wyposażono w działko kalibru 47 mm. Usunięto skos z tyłu wieży, zwiększyło się zabezpieczenie systemu wentylacyjnego.

W 1932 roku rozpoczęto prace nad Medium Mk II**. Charakterystycznym elementem nowego/starego pojazdu było zamontowanie z tyłu wieży skrzyni pancernej. Rozwiązanie to z powodzeniem zaczęto stosować dopiero w latach II wojny światowej.  W taki sposób zmodyfikowano 44 będące już w służbie egzemplarze. Jeszcze jedną modyfikacją był Medium Mk II Tropical. Jak sama nazwa wskazuje był to model dostosowany do warunków tropikalnych. Od 1928 roku pełnił służbę w Egipcie.

Oprócz wspomnianych wersji podstawowych Anglicy wyprodukowali kilka innych pojazdów. Był wśród nich m.in. pojazd mostowy zbudowany w latach 1927/1928. Była to dość prosta, ale skuteczna konstrukcja. Dźwigary, na których oparty był most przymocowane były do bocznych ścian kadłuba pojazdu. Chociaż testy ujawniały duże możliwości modelu, nigdy nie wszczęto masowej produkcji. Jeśli mowa o angielskich czołgach to nie może zabraknąć pojazdu „żeńskiego”. Takowy został zbudowany dla rządu Indii. Zamiast głównego działa, czołg uzbrojony został w cztery karabiny maszynowe Vickers’a.

Medium-MarkI-dane-techniczne

W 1928 roku powstał Medium Mk II Box Tank, który dostosowany został dla dowódcy batalionu. Zmieniono sylwetkę pojazdu czyniąc go bardziej pudełkowatym. Usunięto wieżę a na podwoziu zamontowano opancerzony kontener, który uzbrojony był tylko w jeden KM. Rok później światło dzienne ujrzał Medium Mk II* Special. Ostatnim modelem był Medium MK II* Command Tank z 1931 roku, który zamiast prawdziwego działa miał drewnianą atrapę. To rozwiązanie z powodzeniem stosowano również w czołgach podczas II wojny światowej.

Medium Mark I oraz jego dalsze modyfikacje był brytyjskim czołgiem średnim, chętnie używanym przez Royal Tank Corps w dwudziestoleciu międzywojennym. Kiedy powstawał należał do jednych z nowocześniejszych konstrukcji. Chociaż w ciągu kolejnych lat, powstawały nowe projekty, Medium Mk I i II były jednym z podstawowych modeli wykorzystywanych przez brytyjską armię. Wycofano go z pierwszej linii w odpowiednim momencie. Pod koniec lat 30-tych konstrukcja była już przestarzała i nadawała się wyłącznie do szkoleń czołgistów.

_________________________________________________________________________________________________________________________
The Royal Armoured Corps Tank Museum, The Inter War Period 1919-1939, Royal Armoured Corps Tank Museum, 1977
N.W.Duncan, Medium Marks I-III, Profile Publications Limited, Berkshire
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
Ch. Chant, World Encyclopedia of The Tank, London 1994

www.ww1artwork.jexiste.fr

 

Modelstory 4 grudnia 2013 BRYTYJSKIE, DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA