MEDIUM MARK B – POD ZNAKIEM ŻYLETKI

Medium Mark B był jednym z ostatnich czołgów zaprojektowanych i wybudowanych przez Brytyjczyków podczas I wojny światowej. Wizualnie pojazd trzymał się ówczesnych standardów. Jeśli chodzi o warunki służby, nie wnosił nic nowego.  Szykowany był na wielką ofensywę 1919 roku, ale na szczęście nie musiał udowadniać swojej przydatności w boju.

W lipcu 1917 roku inżynier W.G. Wilson rozpoczął konstruować czołg średni. Medium Mark B, tak oznaczono nowy brytyjski model, miał przewyższać osiągami poprzednika, Medium Mark A (Whippet). Jesienią gotowa była drewniana makieta. Obejrzał ją szef warsztatów korpusu czołgów we Francji, Philip Johnson. Był on pod wrażeniem nowej konstrukcji. Co tak wpłynęło pozytywnie na jego ocenę i czy była słuszna? Nie do końca wiadomo, zajrzyjmy zatem pod przysłowiową “maskę”.

Konstruktorzy założyli, że pojazd będzie ważyć około 18 ton. Pancerz oscylował od 6 do 14 mm, co było w tamtych czasach standardem w brytyjskich konstrukcjach. Maszyna otrzymała 100 konny silnik Ricardo. Nie był to najlepszy wybór. Podczas testów okazało się, że nowy model jest w stanie osiągnąć prędkość jedynie 9-10 km/h. Poprzednik, Medium Mark A (Whippet), osiągał 13 km/h, więc trudno szukać w tej dziedzinie znacznego postępu. Patrząc na pojazd z boku, zauważymy, że kadłub wzorowany był na ciężkich czołgach przypominających swoim kształtem romb. Nową konstrukcję wyróżniał masywny przedział bojowy, w którym mieściło się pięć stanowisk strzeleckich, w których montowano karabiny maszynowe kalibru 7,7 mm. Pozostałe dwa stanowiska mieściły się w mini sponsonach zlokalizowanych po bokach w przedniej części kadłuba. Dokładnie takie same rozwiązanie, planowano wdrożyć w niezrealizowanym projekcie Mark VI Tank, szykowanym dla amerykańskiej armii.

Służba, jak w każdej innej konstrukcji tamtego okresu, była niezwykle ciężka. Nie do końca przemyślane rozwiązania, pamiętajmy że okres I wojny światowej, był czasem ciągłych eksperymentów, utrudniał służbę. Jedno z rozwiązań wydaje się być kuriozalne, jednak o specyficznej służbie strzelca i jej podstawowym mankamencie wspomnę w dalszej części artykułu. Najpierw słów parę o pozostałych członkach załogi.

czolg_mark_mediumB_przekroj

Przekrój przez czołg średni Medium Mark B. Konstrukcję wyróżniał masywny przedział bojowy, w którym znajdowało się pięć stanowisk strzeleckich. fot. D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919.

Tworzyło ją czterech czołgistów. Wspomniany strzelec, dowódca, kierowca i mechanik. Stanowisko kierowcy mieściło się w przedniej części kadłuba. Do dyspozycji miał czterobiegową skrzynię biegów, dzięki której kontrolował silnik. Motor mieścił się w oddzielnym przedziale zlokalizowanym w tylnej części pojazdu. Tutaj należy zwrócić uwagę na jedną z podstawowych wad konstrukcji tj. słaby stosunek mocy do masy. Pojazd cierpiał na jej niedobory. W 1916 roku wada ta była akceptowalna, ale już rok później, kiedy w kilku krajach trwał pancerny wyścig zbrojeń był to duży minus. Zwłaszcza, że Niemcom udawało się produkować szybsze modele.

Kolejną wadą był brak wieżyczki, przez którą dowódca mógł obserwować okolice pojazdu. Dysonując nielicznymi wizjerami, nie mógł skutecznie dowodzić czołgiem. Mniej więcej, w tym samym czasie, Brytyjczycy wprowadzali już ten element konstrukcji do swoich maszyn. Pierwsza pojawi się w Mark V Tank, który na dużą skalę zadebiutuje w sierpniu 1918 roku. Najgorsze warunki wykonywania rozkazów, jak już wspomniałem, miał strzelec. Jedna osoba na siedem stanowisk strzeleckich. Pięć w górnej części przedziału bojowego i dwa w sponsonach. Zapewne część obowiązków strzelca przejmowali dowódca i mechanik, ale uwagę przykuwał inny problem. Pojazd miał na wyposażeniu tylko cztery karabiny. Oznacza to, że strzelec oraz jego kamraci zmuszony był przekładać broń z jednego stanowiska na drugie. Szczerze? Nie wyobrażam sobie przeciskających się na małej przestrzeni, czołgistów. Powiem wprost, to rozwiązanie było niewypałem i chyba dobrze, że produkcja całej zamówionej serii została wstrzymana wraz z zawieszeniem broni. Omawiany wariant to czołg “żeński”.

czolg_mark_mediumB_nowy_whippet

Zapożyczonym (z projektu Mark VI Tank) rozwiązaniem były małe sponsony umieszczone na burtach w przedniej części kadłuba. Montowano w nich jeden karabin maszynowy. fot. D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919.

Zaprojektowano też wersję “męską” z działem kalibru 57 mm, nie ma jednak żadnych dowodów, aby wyprodukowano, chociaż jeden egzemplarz tego modelu. Niektóre źródła podają, że istniał też projekt wersji z działem 40 mm. Rok po rozpoczęciu pierwszych prac projektowych podjęto decyzję odnośnie produkcji 450 sztuk, którą zwiększono następnie do 700 egzemplarzy. Realizację zamówienia prowadziło kilka zakładów w Anglii oraz Szkocji. Ogółem z taśmy montażowej zdążyło zjechać 102 egzemplarzy. Mniej niż połowa, dokładnie 45 sztuk trafiło na wyposażenie brytyjskich wojsk pancernych. Pozostałe najprawdopodobniej od razu wysłano na “żyletki”.

Nowy model przysparzał problemów z silnikiem oraz skrzynią biegów. Pomimo, że czołg był podzielony na przedziały bojowy i silnikowy, załoga narzekała na gorąco bijące od rozgrzanego silnika. Pół biedy, gdy zaraz po uruchomieniu motor się rozgrzewał. Wówczas był jeszcze zimny. Znacznie gorzej było, kiedy jednostka napędowa była dłuższy czas na chodzie. Tamta epoka charakteryzowała się, fatalnymi warunkami służby czołgistów, co widać w moich poprzednich tekstach. Konstruktorzy zbytnio się tym nie przejmowali, mieli inne problemy i wyzwania do pokonania. Wojsko dążyło do posiadania czołgów, szybszych, o większym zasięgu, z większą siłą ognia oraz opancerzeniem. W sumie nic nowego. Człowiek był tu na szarym końcu.

radzieckie_sily_pancerne_poczatki

Początki sił pancernych w Rosji sowieckiej. W tle Mark V Tank na pierwszym planie Medium Mark B. To zdjęcie oddaje różnice w rozmiarach występujące pomiędzy czołgami średnimi i ciężkimi. fot. D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919.

Załogi korzystające z wyprodukowanych egzemplarzy narzekały przede wszystkim na ciasnotę. Brytyjczycy nie zdążyli sprawdzić nowych maszyn w boju, wysłali je w ramach ekspedycji do Rosji, która jak wiemy ogarnięta była wojną domową. Podobnie jak inne czołgi (Mark V Tank, Renault FT) tak i Medium Mark B zostały ostatecznie przejęte przez sowietów. Wiadomo na pewno, że Rosjanie mieli do dyspozycji dwa egzemplarze, które służyły im w latach 20 – tych. Dwa inne trafiły na Łotwę, gdzie przez pewien czas były trzonem tamtejszych sił pancernych.

Grafiki zamieszczone w galerii pochodzą ze strony www.ww1artwork.jexiste.fr

Medium_MarkB_dane_techniczne_czolg

_________________________________________________________________________________________________________________________

J. Solarz, Czołgi brytyjskie 1914-1918, Kraków-Warszawa 1996.
D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919, The Crowood Press Ltd, Marlborough 2001.
http://www.landships.info/landships/index.html
http://ww1artwork.jexiste.fr/

Modelstory 9 lipca 2013 BRYTYJSKIE, GŁÓWNA, NARODZINY