MARK V** TANK – PIERWSZY DIESEL?

W maju 1918 roku major W.G. Wilson rozpoczął prace nad projektowaniem kolejnego pojazdu z serii czołgów ciężkich. Był to ostatni brytyjski model, który zdążył opuścić linię montażową podczas I wojny światowej. Konstruktorom udało się wyeliminować większość wad i usterek, które występowały w poprzednich, mniej udanych wersjach.

Mark V** Tank, taką oficjalną nazwę otrzymał pojazd, nie różnił się znacząco pod względem wyglądu od poprzednika Mark V*. Miał 9,88 m długości, był kilka cali wyższy. Wprawne oko, od razu wychwyci pewne różnice. Mowa o wieży dowódcy, która została przesunięta do przodu zaraz za kabinę kierowcy. Przesunięcie wspomnianej wieży powodowało pewne zmiany wewnątrz kadłuba. Silnik znajdował się teraz z tyłu, w przeciwieństwie do poprzednich wersji. W ten sposób uzyskano przestrzeń w przedniej części przedziału bojowego, którą wykorzystywał dowódca. Zmiany w środku wywierały wpływ na punkt ciężkości, który znajdował się teraz w zupełnie innym miejscu.

historia_czolg_Mark_V_twostar

Na pierwszy rzut oka Mark V** Tank, nie różnił się zbytnio od poprzednich modeli. fot. www.landships.info

PÓŁ KILOMETRA W ZAMIAN ZA 75 KONI MECHANICZNYCH

Kształt konstrukcji został nieznacznie zmodyfikowany. Był bardziej okrągły i pełniejszy z przodu. Dolny profil ram kadłuba wydłużono, zwiększając tym samym sferę kontaktu gąsienic z podłożem o 15 cm. Wraz ze zmianą punktu ciężkości, poprawiło to znacznie możliwości sterowania nowym czołgiem. Zmiany położenia doczekały się też inne elementy oraz podzespoły. Chłodnica  została przeniesiona bardziej do tyłu, a  zbiorniki paliwa rozmieszczono pomiędzy ramami gąsienic. Dbano jednak aby nie były zainstalowane zbyt blisko strefy, w której przebywała załoga.

Silnik, o którym piszę akapit wyżej to zmodyfikowana wersja V-6 Ricardo, który osiągał teraz moc 225 hp przy 1250 obrotów na minutę. Nowa jednostka napędowa była więc o 75 hp mocniejsza od wersji poprzedniej. Jak wpłynęło to na prędkość pojazdu? Średnio, a w zasadzie wcale, bo chyba tak można określić zwiększenie szybkości o całe pół kilometra na godzinę. Zmianom, po raz kolejny, uległ system wentylacji. Zniknęły tak charakterystyczne dla Mark V i Mark V* żaluzje zamontowane po obu stronach kadłuba. Główny wentylator wraz z chłodnicą został przeniesiony do tyłu.

MarkV_twostartank_widok_bok

Mark V** Tank “stracił” charakterystyczne żaluzje systemu wentylacyjnego. W poprzednich modelach montowano je w tylnej części kadłuba, zarówno z lewej jak i z prawej strony. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr

Jakie jeszcze zmiany nastąpiły, w porównaniu z opisywanym przed kilkoma tygodniami Mark V* Tank? W zasadzie to wszystko z drobnymi wyjątkami. Uzbrojenie oraz budowa i układ sponsonów był identyczny. Inżynierowie poprawili system komunikacji pomiędzy członkami załogi. Nadal opierał się na systemie rur głosowych oraz przewodach, do których podpięte zostały wskaźniki służące celowaniu. Dwa karabiny przystosowano do zwalczania celów powietrznych, co świadczy o wzroście znaczenia lotnictwa pod koniec pierwszej wojny światowej. Niezauważalną zmianą, z zewnątrz, był wzrost masy nowego modelu. Czołg ważył dwie tony więcej, niż poprzedni model, czyli 35 ton.

CZOŁGI INŻYNIERYJNE

Mark V** nie zdążył wziąć udziału w wojnie. Wyprodukowane pojazdy wykorzystano do formowania batalionów mostowych w Christchurch. Nowe formacje szybko przeformowano w eksperymentalną kompanię. W jej skład wchodziły czołgi mostowe. Przymocowana z przodu sześciometrowa konstrukcja, stanowiła most, który w kilka minut można było opuścić. Operacja była możliwa dzięki mechanicznej wciągarce zlokalizowanej za kabiną kierowy.

czolg_historia_marktwotank_inzynieryjny

Już podczas pierwszej wojny eksperymentowano z konstrukcjami saperskimi. W eksperymentach tych brał udział Mark V** Tank. fot. D. Fletcher, Mark V Tank

Oprócz standardowych czołgów mostowych, Brytyjczycy zbudowali model inżynieryjny, który jak to bywało już w przypadku innych maszyn (Gun Carrier Mark II) służył do innych celów. Pojazd ten, świetnie sprawdzał się przy przeładunkach. Zamontowany dźwig przenosił 15-tonowe ładunki. Montowano również do niego parę ciężkich, masywnych rolek, które detonowały ukryte w ziemi miny.

Kilka lat po wojnie, w 1928 roku, jeden z egzemplarzy poddano eksperymentom, które miały sprawdzić możliwość montażu nowego rodzaju silników. Wysokoprężny Beardmore o mocy 400 hp pasował idealnie do długiej konstrukcji modelu. Było to jednak złudzenie, które szybko zostało zweryfikowane przez czołgistów biorących udział w testach. Potężny silnik wprawiał w drgania pojazd, emitował ponadto kłęby czarnego dymu. Z tego też względu testy zostały zawieszone. Drobne modyfikacje, które poczyniono nie poprawiły sytuacji i eksperyment ostatecznie przerwano.

historia_markVtwostar_czolg_pierwszy_diesel

Brak sponsonów to znak, że ten czołg to eksperymentalny egzemplarz, który wyposażono w 400 konny silnik wysokoprężny. fot. D. Fletcher, Mark V Tank

KOLEJNY MARK NA HORYZONCIE?

Co publikacja to inne dane dotyczące złożonego zamówienia. Pojawiają się liczby 700-900 egzemplarzy. Nieprecyzyjny jest również czas oddania do użytku pierwszego czołgu. Część autorów podaje termin końca, 1918 roku, gdzie indziej zaś wyczytać można, że miało to miejsce na przełomie 1918-1919 roku. Jeszcze na zakończenie opowieści o brytyjskich konstrukcjach z okresu pierwszej wojny światowej, warto wspomnieć o jednym modelu, który okazał się być “papierowym”.

Druga połowa 1918 roku obfitowała w wydarzenia, które zmieniły oblicze dotychczasowego konfliktu. Wojska opuściły obszar najeżony okopami i zasiekami i wyszły na „otwartą” przestrzeń. Nagle okazało się, że nie potrzeba ciężkich i długich maszyn, zdolnych pokonywać poszerzone okopy. W sierpniu 1918 roku złożono zamówienie na 2000 egzemplarzy wzorowanych na Mk V. Wszyscy byli przekonani, że nie trzeba będzie przeprowadzać modyfikacji i zamówienie szybko zacznie być realizowane. Postanowiono jednakże zmodernizować system wentylacji. Nagle okazało się, że lista modyfikacji wydłużyła się do 62 pozycji. Były to na ogół małe rzeczy, ale w ostateczności zlecono konstruowanie zupełnie nowego pojazdu. Miał otrzymać oznaczenie Mark V*** lub Mark X. Dlaczego określiłem go mianem papierowego? Z prostej przyczyny. Pozostał wyłącznie na deskach kreślarskich.

Grafiki zamieszczone w galerii pochodzą ze strony www.ww1artwork.jexiste.fr

mark_twostartank_czolg_dane_techniczne

_________________________________________________________________________________________________________________________

J. Solarz, Czołgi brytyjskie 1914-1918, Kraków-Warszawa 1996.
D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919, The Crowood Press Ltd, Marlborough 2001.
D. Fletcher, Mark V Tank, Osprey Publishing Ltd, Wellingborough 2011.
http://www.landships.info/landships/index.html
http://ww1artwork.jexiste.fr/

Modelstory 27 sierpnia 2013 BRYTYJSKIE, GŁÓWNA, NARODZINY