KW-2 “DRIEDNOT”, PO NASZEMU PANCERNIK

Czołgi KW dosłownie zaszokowały wroga. Wytrzymywały każdego typu działa, w które uzbrojone były niemieckie czołgi. Ale jak wyglądały wracając z walki. Ich pancerze całe pokryte były ospowatymi dziobami i czasami nawet ich lufy były przestrzelone – tak pisał w swoich wspomnieniach Konstanty Rokossowski.

 

Ten pełen euforii opis znanych radzieckich maszyn, który padł z ust równie znanego marszałka radzieckiego nie uwzględnia problemów jakie z tymi stalowymi potworami mieli sami Rosjanie. Fatalna skrzynia biegów, transmisja mocy powodowały, że pojazd nie był w stanie rozwinąć więcej niż 12 km/h w terenie! Kierowca przy zmianie biegów musiał każdorazowo zatrzymywać maszynę, a 12-tonowa wieża nie chciała się obracać jeśli pojazd stał na zboczu. Opisywane problemy rekopensowały jednak zalety pojazdu, którego sylwetkę rozpozna nawet początkujący miłośnik broni pancernej.

 

75 mm pancerz oraz haubica kalibru 152 mm robiły swoje. Zarówno Finowie jak i Niemcy nie wiedzieli za bardzo jak zwalczać radzieckie czołgi ciężkie, gdyż środków w swoim arsenale mieli jak na lekarstwo. Sowieckie czołgki kontynuowały swoje natarcie, a nasze pociski przeciwpancerne po prostu się od nich odbijały. Wytrzymywały ogień bezpośredni z obu (typów) naszych dział, 50 mm i 75 mm. KW-2 został trafiony ponad siedzemdziesiąt razy i nawet jeden pocisk go nie przebił. Zaledwie kilka radzieckich czołgów zostało unieruchomionych i w końcu zniszczonych, gdy zdołaliśmy trafić w ich gąsienice, a potem podciągnąć artylerię, by rozwalić je z bliskiego dystansu.

KV2-czolg-model-kw-2

KW-2

Myślę, że powyższy opis niemieckiego sołdata doskonale oddaje klimat tamtych nierównych starć. Historia KW-2 sięga wojny zimowej, która miała miejsce w latach 1939-1940. Rosjanie podczas działań w Finlandii testowali KW-1 i z niepokojem zauważyli, że uzbrojenie tych czołgów nie jest w stanie niszczyć umocnień wroga. Bez zbędnej zwłoki rozpoczęli prace nad zamontowaniem czegoś bardziej konkretnego na podwozie czołgu. Wybrali do kontynuacji projekt, który polegał na wstawieniu na podwozie KW-1 haubicy kalibru 152 mm z nowo zaprojektowaną wieżą. Jeszce podczas wojny zimowej testowano (na zdobytych umocnieniach) przydatność nowego pojazdu.

 

Zasłynęły ze swojej odporności podczas Barbarossy. Zszokowani Niemcy z chęcią angażowali zdobyczne pojazdy. Pomimo swojej odporności nie pasowały do koncepcji wojny pancernej, jaka rozwinęła się w ciągu najbliższych paru lat. Używane były podczas obrony Moskwy i Stalingradu. Z czasem zaczęto je wycofywać. Na zawsze zostaną w pamięci z uwagi na swój kształt oraz niesamowitą odporność i szok jaki wywołały w szeregach butnych Niemców. Kształt wywołuje także zachwyt niejednego modelarza. Jest to wręcz obowiązkowy pojazd w każdej kolekcji.

 

KV-2zobacz szczegoly

Modelstory 24 marca 2014 GŁÓWNA