KOSMICZNY DESIGN – PIERWSZE CZOŁGI PIERWSZEJ WOJNY

Okopy, druty kolczaste i karabiny maszynowe zablokowały wielkie ofensywy, podejmowane przez strony walczące podczas I WŚ. Ogromne straty w ludziach i brak konkretnych zdobyczy terytorialnych – pokazało wojskowym, jak bardzo mylili się odrzucając przed wojną projekty opancerzonych pojazdów gąsienicowych. Na nowe przyszło im czekać długie miesiące.

W sierpniu 1914 roku armia Cesarstwa Niemieckiego szybko przetoczyła się przez Belgię. Wraz z początkiem września pochód wojsk został powstrzymany w pierwszej bitwie nad Marną. Do legendy przeszły paryskie taksówki podwożące francuskich żołnierzy prosto na front. W taki oto sposób, po raz pierwszy, użyto zmotoryzowanej piechoty, która pokazała wyższość nad dreptającym wojskiem. Chcąc zapobiec stabilizacji frontu, zarówno Niemcy, jak i Alianci (Francuzi, Anglicy) rozpoczęli szereg działań zmierzających do oflankowania przeciwnika. „Wyścig do morza”, jak później nazwano serię manewrów obu stron, doprowadził do patowej sytuacji. Od granicy szwajcarskiej do wybrzeży nad kanałem La Manche, wzdłuż frontu, powstała linia okopów. Gęsto rozstawione karabiny maszynowe i ciągnące się w nieskończoność zasieki tworzyły barierę nie do przejścia dla piechoty oraz kawalerii. Pod koniec 1914 roku nie było miejsca na froncie, które nadawałoby się do przeprowadzenia skutecznej ofensywy tradycyjnymi metodami.

atak_wojna_swiatowa_zasieki_okop_bagnety

Pas ziemi niczyjej i zasieki czekały na żołnierzy podchodzących pod pozycje przeciwnika. Ogień karabinów maszynowych oraz artylerii skutecznie zatrzymywał większość ataków.

CZAS NA ZMIANY

Aby uzmysłowić słabość taktyki ofensywnej stosowanej podczas I WŚ, posłużę się prostym porównaniem. Otóż od sierpnia do listopada 1914 roku Niemcy stracili około 670.000 ludzi. W tym czasie udało im się zająć Luxemburg, Belgię oraz północny skrawek Francji. Ćwierć wieku później, podczas pierwszych dziewięciu miesięcy II WŚ, Wehrmacht tracąc ponad 200.000 żołnierzy podbił niemalże całą Europę. Wojska III Rzeszy posiadały samoloty i czołgi oraz odpowiednią taktykę. Pod koniec 1914 roku sztabowcy posiadali tylko samoloty oraz masę trupów i brak perspektyw na szybkie zwycięstwo. Wiedzieli, że coś trzeba zmienić.

Początkowo zaproponowano wyposażenie piechurów w pancerz. Hełmy (chroniące przed odłamkami) były już w użyciu, więc pancerna zbroja wydawała się dobrą koncepcją. Najbardziej rozwinięto ją w Niemczech, gdzie opancerzenie wprowadzono do oddziałów szturmowych. Krępująca ruchy ciała „zbroja” zrodziła kolejny problem. Znacznie utrudniała walkę, dlatego też szukano innych rozwiązań. Pierwsze (artyleria) było w zasięgu ręki, pozostałe dwa trzeba było opracować.

sturmtruppen_pancerz_piechoty

Pancerz piechoty był stosowany m.in. przez Niemców. Nosili go żołnierze w oddziałach szturmowych.

Artyleria – wydawała się dobrym środkiem do niszczenia zasieków, umocnień, okopów oraz szarpania nerwów obrońcom. Wiosną 1915 roku, korzystając z zaskoczenia i stosując zmasowany ostrzał artyleryjski, wojska niemieckie zniszczyły rosyjskie linie obrony w bitwie pod Gorlicami. Bitwa ta otworzyła pasmo sukcesów będących udziałem Państw Centralnych i odrzuciła Rosjan daleko na Wschód. Ten sukces pociągnął za sobą rozwój artylerii na niespotykaną dotąd skalę. Lata 1915-16 to nagły wzrost ilości dział po obu stronach frontu. Każdą ofensywę poprzedzał kilkudniowy, a nawet kilkutygodniowy ostrzał. Nie przynosiło to jednak spodziewanych efektów. Zasieki i okopy nadal oczekiwały na atakujących. Poważną wadą tej taktyki był brak elementu zaskoczenia. Strona ostrzeliwana doskonale wiedziała, że niebawem zacznie się ofensywa. Im dłużej trwał ostrzał, tym więcej czasu mieli obrońcy na zebranie rezerw w zagrożonym obszarze.

Austro_wegierska_305_mm_haubica

W latach 1914-1918 nastąpił gwałtowny rozwój artylerii. Ostrzał potrafił trwać teraz kilka dni, a nawet tygodni.

Gaz – anegdota z tamtych czasów mówi, że Anglicy wynaleźli czołgi, ponieważ mieli dobrych mechaników. Niemcy wynaleźli gaz, ponieważ mieli dobrych chemików. Nie ma ona jednak do końca wiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ to Francuzi jako pierwsi zaczęli eksperymentować z gazem. Niemcy jako pierwsi użyli gazów bojowych na masową skalę i tutaj wątpliwości nie ma. Podczas pierwszego ataku gazowego sukces przerósł oczekiwania. Zadecydowało o tym spełnienie trzech warunków: zaskoczenia, braku przygotowania obrońców i pomyślnego wiatru. Nowa broń nie miała jednak przed sobą przyszłości. Element zaskoczenia można było utrzymać przy kolejnych atakach, pozostałe dwa niekoniecznie. Anglicy i Francuzi szybko wyposażyli swoje jednostki w maski przeciwgazowe, co znacznie niwelowało straty przy następnych spotkaniach z tym rodzajem broni. Ostatecznie aliantom z pomocą przyszła natura. Wiatry na Zachodzie Europy wieją przeważnie z Zachodu, zatem większość gazów rozpylanych przez Niemców – wracało do nich.

atak_gaz_obrona_okopy_Ypres

Pierwsze użycie broni gazowej było dużym sukcesem atakujących. Reakcją aliantów było wyekwipowanie żołnierzy, a także zwierząt używanych przy taborach w maski przeciwgazowe.

Czołg – mógł osłonić żołnierzy przed ostrzałem w strefie ziemi niczyjej, niszczyć zasieki oraz stanowiska karabinów maszynowych wroga. Pierwsze projekty były przedstawione generalicji jeszcze przed wojną. Wówczas odrzucone, teraz znajdowały coraz więcej sympatyków. Zwolennicy artylerii, kawalerii i piechoty, w nowej rzeczywistości, musieli oddać pole do popisu eksperymentatorom.

Do pancernego wyścigu zbrojeń przystąpiły trzy państwa: Anglia, Francja i Rosja. Niemcy, co może być dla wielu zaskoczeniem, kompletnie nie liczyli się w tych zmaganiach. W styczniu 1915 roku, pierwszy lord admiralicji, Winston Churchill pisał do premiera Wielkiej Brytanii o konieczności szybkiego wprowadzenia do boju opancerzonego i uzbrojonego pojazdu gąsienicowego (wehikuł musiał być zdolny do jazdy po bezdrożach). Szybko powołano Komitet Statków Lądowych. Przedstawione przed kilkoma laty Ministerstwu Wojny projekty przepadły w archiwach, przez co Anglicy musieli zaczynać od zera. Prace nad angielskim czołgiem miały potrwać jeszcze długie miesiące.

JAK SIĘ TYM KIERUJE?

Znacznie szybciej, niż miało to miejsce na wyspach brytyjskich, zaczęto testować pierwsze francuskie prototypy. Jeszcze w grudniu 1914 roku, Louis Boiralult przedstawił projekt maszyny zdolnej pokonywać zasieki i okopy. Była to bardzo dziwna konstrukcja. Centrum pojazdu stanowił piramidalny korpus, w którym znajdował się przedział kierowcy oraz silnik. Maszyna nie miała opancerzenia oraz układu sterowania (chcąc wykonać skręt załoga musiała wspomagać się lewarkami). Kolejnymi błędami konstrukcyjnymi były brak możliwości jazdy do tyłu oraz fatalna prędkość. Silnik o mocy 80-ciu koni mechanicznych rozpędzał 30 ton do prędkości zaledwie 3 km/h. Gdy dodamy duże rozmiary (4 m wysokości, 8 m długości), zrozumiemy dlaczego koncepcję odrzucono. Zanim to nastąpiło, model testowano w lutym, a następnie w listopadzie 1915 roku. Załogę stanowiły dwie osoby.

Boirault_maszyna_okop_zasieki_pokonac

Ciekawa lecz niepraktyczna koncepcja autorstwa L. Boirault, nie wytrzymała testów. Mała prędkość i brak możliwości zmiany kierunku jazdy pogrzebały ten oryginalny projekt. P. Touzin, Les Véhicules Blindés Français 1900-1944, Éditions E.P.A 1979.

Inżynier nie zraził się brakiem aprobaty nowatorskiej, lecz nie do końca przemyślanej koncepcji i przedstawił Francuskiej Komisji Wojskowej kolejny, mniejszy pojazd, bazujący na pierwszym prototypie. Nowy projekt – w przeciwieństwie do poprzedniego – przewidywał opancerzenie sekcji kierowcy i silnika. Projekt miał być też wyposażony w system sterowania. Prędkość była jeszcze mniejsza… Prototyp poruszał się, cały 1 km/h! Definitywnie koncepcję przekreślił 100-metrowy promień skrętu. Tyle wynikło z pierwszych doświadczeń Francuzów z „czołgami”. Jak sami przyznacie (patrząc na fotografie) z czołgiem obydwie konstrukcje miały niewiele wspólnego.

druga_Boirault_machine

Drugi prototyp L. Boirault’a miał jeszcze mniejszą prędkość niż jego poprzednik. Posiadał jednak pancerz oraz możliwość skrętu, którego promień wynosił 100m! P. Touzin, Les Véhicules Blindés Français 1900-1944, Éditions E.P.A 1979.

PIERWSZY CZOŁG PROSTO Z ROSJI

Trochę lepiej radzili sobie Rosjanie. Koncepcja drugiego opancerzonego pojazdu gąsienicowego w carskiej Rosji (pierwszą był czołg Mendelejewa), rozpoczyna swoją historię jeszcze w sierpniu 1914 roku. Inżynier lotnictwa, niespełna 23-letni, Alexander Porokhovshchikov, zaoferował zaprojektowanie opancerzonego modelu. W styczniu następnego roku plany były gotowe i z miejsca projekt otrzymał zielone światło.

Konstrukcję stanowił spawany szkielet, zamontowany na pojedynczej, szerokiej gąsienicy pokrytej gumą. Gąska rozciągnięta była na czterech walcach i używana była do jazdy po miękkim podłożu. Na twardym używano walców po uprzednim zdjęciu gąsienicy. Dwa zewnętrzne koła umieszczone za drugim walcem to część układu sterowania. Model miał jak na tamte lata, oryginalny design. Na charakterystyczny, intrygujący wygląd składał się wielki wlot powietrza z przodu oraz zaokrąglone kształty. Silnik gaźnikowy o mocy 10 koni mechanicznych miał zapewnić zadowalające osiągi.

vezdehod_jednogasienicowy

Sowiecka propaganda próbowała wmówić opinii publicznej, że Vezdekhod był pierwszym czołgiem na świecie. Problem w tym, że pojazd nie przeszedł testów i projekt został porzucony jeszcze w 1915 roku.

W lutym 1915 roku zaczęła się budowa prototypu. W maju przeprowadzono pierwsze testy, które powtarzano do końca roku. Słabe osiągi i trudności ze sterownością przesądziły o losie modelu. Nie, wiadomo czy pojazd miał mieć jakiekolwiek uzbrojenie.

Kiedy, w 1916 roku, rosyjskie gazety opublikowały informacje na temat pierwszych brytyjskich czołgów, Porokhovshchikov ogłosił, że to on jest wynalazcą nowego rodzaju broni i to jego maszyna jest pierwszym czołgiem. Korzystając z okazji zaproponował realizację nowego projektu Vezdekhod 2. Nowy pomysł był aż tak dziwny, że z miejsca go odrzucono.

Po rewolucji sowieckiej propaganda radziecka starała się wykorzystać pomysł inżyniera i usiłowała wmówić światowej opinii publicznej, że pierwszy czołg został wymyślony w kraju Rad. Niedoszły bohater Związku Radzieckiego został zamordowany prze NKWD między 1941 a 1943 rokiem, za „wydatkowanie publicznych funduszy na niepotrzebne innowacje”.

Pomimo wielu trudności poszukiwania odpowiedniej konstrukcji wśród Aliantów nadal trwały…

_____________________________________________________________________________________________________________________

J.F.C Fuller, Tanks in the great war 1914-1918, E.P. Dutton and Company, New York 1920.
D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919, The Crowood Press Ltd, Marlborough 2001.
P. Touzin, Les Véhicules Blindés Français 1900-1944, Éditions E.P.A 1979.
http://www.landships.freeservers.com/vezdekhod_aleksandr.htm

 

Modelstory 22 stycznia 2013 GŁÓWNA, NARODZINY