“FURIA”, NAJLEPSZY ZAWÓD JAKI ZNAM

Propaganda. Tak w jednym słowie streścił Furię jeden z obserwatorów mojego FP, zanim film ten wszedł do kin. Byłem wczoraj i mogę zapewnić, że z żadną propagandą nie mamy tutaj do czynienia. Bohaterowie mówią co prawda na swój fach “najlepsza robota jaką znam” jednak po obejrzeniu tego seansu, mało kto zechciałby wcielić się w amerykańskiego czołgistę okresu II wojny światowej.

Chociaż to film wojenny i bohaterami są amerykańscy żołnierze, w żadnym fragmencie nie pojawia się amerykańska flaga, tak eksponowana w pamiętnym “Pearl Harbor”. Reżyserowi udało ukazać się prawdziwe oblicze, dość mocno w ostatnich latach koślawione przez gry o tematyce czołgowej. Czołgi są tutaj brutalne i przytłaczające swoim zimnem, a czasem również gorącem, palącym do żywego mięsa gorącem. Sceny płonących zwłok, czy też wydobywających się z wraku czołgistów dosadnie pokazują jaki był los “czterech pancernych”. Mimo to załogi kochają te pancerne puszki. Obcykani w tematyce broni pancernej będą czekać na jeden moment w tym filmie. Moment pojawienia się legendarnego Tygrysa. To chyba pierwszy raz w historii kina, kiedy to legendarny Tygrys staje przed kamerą. Jak wypadł debiut? W mojej ocenie bardzo dobrze.

fury650

W tym filmie na próżno szukać bohaterów, tak nachalnie lansowanych w ostatnich dekadach w Holywodzkim kinie. Jaka bowiem postać odgrywana do tej pory przez Brada Pitta ma na swoim koncie popuszczenie w majty?

Dla tych scen naprawdę warto iść na ten film. Przecież to nie tylko widok ale również dźwięk. Bo gdzie jak nie w kinie można usłyszeć wspaniały ryk Maybacha HL230. Do Bowington trzeba się wybrać, a tutaj wystarczy wpaść do najbliższego kina. Tygrys prezentuje się majestatycznie, a realizm podnoszą komendy wydawane w języku niemieckim, nie nazistowskim ;). To jest właśnie kolejny atut filmu, który będzie doceniony zwłaszcza u nas. Co prawda z ust bohaterów padają gdzieniegdzie naziści, jednakże znacznie jest tam więcej Niemców, niemieckich kurew i niemieckiej ziemi. Na szczęście reżyser nie koncentrował się na zamazywaniu winy i lukrowaniu scenariusza wedle politycznej poprawności jak to zdaża się dość często. Głównym celem amerykanów jest zabijanie Niemców i robią to również bez żadnego sądu oddając strzały w plecy. Takie prawo wojny.

furia-czolg

Sceny batalistyczne prezentują się doskonale pod względem wizualnym. Z historią ma to jednak niewiele wspólnego.

Ukazana jest ona w sposób brutalny, w końcu bohaterowie mają pod ręką konkretne argumenty. Dowódca grany przez Brada Pitta, pruje do Niemców z Stg 44, reszta zalogi ma do dyspozycji “smarownice” M3. Ponadto działa kalibru 75 mm i 76 mm oraz kilka Browningów. Niemcy z kolei korzystają z Panzerfaustów, dział przeciwpancernych oraz samego Tygrysa. Wracając do bohaterów, na próżno szukać tu gwiazdorstwa i dokonywania niemożliwego. Są natomiast chwile “szczęśćia” po zdobyciu kolejnego miasta, ale więcej jest gorzkich łez. Do efektów wizualnych ciężko się przyczepić. Film nie jest jednak perfekcyjny i każdy kto chociaż trochę orientuje się w realiach II wojny światowej będzie miał wiele do zarzucenia producentom. Nie mam zamiaru w tej chwili punktować filmu. Zrobię to wówczas gdy już wszyscy, którzy mieli obejrzeć Furię, zrobią to i będzie można otwartym tekstem dyskutować na temat niuansów scen batalistycznych.

pantera1

Laicy wychodzą z kina oszłomieni. Do tego stopnia że mylą Tygrysa z Panterą.

Naprawdę warto pójść na ten film i większość miłośników broni pancernej powinna być z produkcji zadowolna. Laicy tracą bowiem kontakt z rzeczywistością myląc Tygrysa z Panterą. Znaczy się film dobry, można wręcz rzec, wgniatający miejscami w fotel.

Modelstory 25 października 2014 GŁÓWNA, NIUSY