FRAJDOLARZE I PRAWDZIWI MODELARZE

Już w najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się Warszawska Fiesta Modelarska, impreza organizowana dla pasjonatów, przez pasjonatów. Sprawcami tego pozytywnego zamieszania są Marcin Kalbarczyk, Piotr Ostaszewski, Damian Ciesielski oraz Dariusz Ciesielski. W zeszłym roku odbyła się I-sza edycja Fiesty. Na forach modelarskich pojawiło się wiele ciepłych i pozytywnych komentarzy. Jak będzie w tym roku? Na ten oraz inne modelarskie tematy, specjalnie dla Was, rozmawiam z Marcinem Kalbarczykiem (FAZZY_bez_humoru).

Skąd pomysł na festiwal modelarski w Warszawie?

Pomysł akurat wyszedł od Darka (jeden z organizatorów). „Poznaliśmy się”… to za dużo powiedziane. Kiedyś Damian potrzebował jarzma do Tygrysa, dał ogłoszenie na forum a ja miałem takowe na zbyciu. Okazało się, że mieszka niedaleko. Podjechali z Darkiem samochodem. Akurat byłem w trakcie obiadu, wyskoczyłem „tylko na chwilkę” a wróciłem po dobrej godzinie. Staliśmy z Damianem przed blokiem i gadaliśmy o modelach, a Darek siedział w aucie. Później widzieliśmy się na konkursie modelarskim w Tomaszowie Mazowieckim… Moja diorama z balonem zwróciła uwagę Darka, zaczęliśmy rozmawiać, padło pytanie o konkursy w Warszawie… Opowiedziałem, że bywały… ale organizowane przez ludzi spoza stolicy, z różnym skutkiem i zainteresowaniem… Od słowa do słowa i się zaczęło…

Jaki cel przyświecał pierwszej edycji, jak wygląda to dziś, co się zmieniło w porównaniu z poprzednim rokiem?

Celem było zrobienie zajebiaszczego konkursu, jak to Ostach mówi „na pełnej k@rwie”. Jeździliśmy na konkursy w Polskę i za granicę, osobno i razem. Czasami było lepiej, czasami gorzej pod względem organizacyjnym. Stwierdziliśmy, że mamy wybadany rynek, wiemy co się nie podoba, a co kręci ludzi – to dobre doświadczenie na start.
Dziś jest dokładnie tak samo, tylko stres większy. Impreza się spodobała, chyba nie było większych zastrzeżeń i nikt nas na forach nie obsmarował. Chcemy co najmniej powtórzyć sukces z zeszłego roku… ale będzie jeszcze fajniej.

Czego spodziewacie się po tegorocznej edycji?

Więcej ludzi, więcej modeli, więcej atrakcji. Nie popadamy w manię wielkości… ale wszystkiego chcemy więcej 😀

Przygotowaliście parę atrakcji dla tegorocznych uczestników oraz widzów. Możecie o nich trochę opowiedzieć?

Za dużo już tego się uzbierało. Nie pamiętam wszystkiego ale część atrakcji jest podana już na forach i naszej stronie. Planujemy też niespodzianki, które będą ogłoszone dopiero na kilka dni przed Fiestą.
Na pewno będą warsztaty dla początkujących i takich, którzy jeszcze nie spróbowali, ale chyba chcą, skoro zdecydowali się nas odwiedzić… Reklamowaliśmy się na „Grenadierze” i na Dniu Dziecka organizowanym przez Urząd Dzielnicy Ochota na Szczęśliwicach. Chcemy dać szansę spróbować, pokazać „z czym to się je” i zainteresować dzieciaki taką formą spędzania czasu i jednocześnie nauki.

Jak oceniacie prace (modele), które startują w konkursach, festiwalach?

Bardzo krytycznie 😀 Ale doceniamy modele ciekawe, niebanalne albo po prostu naprawdę dobre. Nie ma modeli idealnych, zawsze znajdzie się jakiś babol, do którego można się przyczepić. Czasami są to naprawdę duperele… ale czasami wszyscy się zachwycają czyjąś pracą, która rzeczywiście robi wrażenie na pierwszy rzut oka, może nawet jest nagradzana, a potem wychodzi na światło dzienne jakaś straszna gafa… czasami podstawowy błąd modelarski, zwykłe niedokładne obrobienie elementów w świetnie pomalowanym modelu, czasami błąd merytoryczny albo jeszcze coś innego co dyskwalifikuje taką pracę.
Podobno polskie modelarstwo dzieli się na „frajdolarzy” i „modelarzy prawdziwych”, i jedni naśmiewają się z drugich za sposób podejścia do naszego zacnego hobby. Dla jednych to zabawa i przyjemność z budowania miniatur, dla drugich to walka z suwmiarką i liczenie nitów w poszyciu samolotu. Fetysze bywają różne, nie dyskwalifikujemy żadnych z nich i z chęcią przyjmiemy do konkursu każdy model, a jego autor znajdzie na Fieście coś dla siebie.

Jak wygląda modelarstwo w Polsce, jaki jest poziom, czy chcielibyście coś w branży zmienić?

Ma tendencję wzrostową. Nowe firmy, nowe modele, poprawianie błędów z wcześniejszych wypustów. Poziom modelarstwa w Polsce jest wg. mnie na bardzo wysokim poziomie. Modelarze rozwijają się, doskonalą warsztat i podnoszą poziom prac.
Zmienić chcielibyśmy przede wszystkim sposób postrzegania naszego hobby. To nie „zabawa żołnierzykami ani klejenie samolocików” tylko precyzyjna, jubilerska robota, przekopywanie dokumentacji, zgłębianie historii i poświęcanie na to naprawdę sporo czasu i pracy.

Kto pierwszy z Was zaczął zajmować się modelarstwem i kiedy się to zaczęło?

Z racji tego, że Darek nie klei… chyba ja byłem pierwszy. W czasach przedszkolnych zniszczyłem parę modeli tacie… ułamywanie skrzydeł i te sprawy… W podstawówce były pierwsze modele samodzielnie sklejone, pomalowane i oklejone kalkami. Ponieważ nie było z kim się dzielić doświadczeniem ani rywalizować zapał opadł i nawet nie można było tego nazwać modelarstwem. To było ćwierć wieku temu i dopiero stały dostęp do internetu pozwolił odkryć świat modelarstwa redukcyjnego na nowo – trafiłem na fora modelarskie i się zaczęło… Celem było zrobienie modelu, którego bym się nie wstydził i pokazanie go szerszej publiczności na konkursie modelarskim. Zadebiutowałem na konkursie modelarskim w Kraśniku w 2006 roku, na który pojechałem z poznanym na forum modelarzem z Lublina i to był pierwszy sukces i złoto w kategorii dioram.

Dlaczego akurat modelarstwo? Czego uczy, dlaczego chcecie zachęcać do tego innych? Jaki wpływ ma to hobby na młodzież?

Pewnie dlatego, że wrażenie zrobiły na mnie samoloty taty. Poza tym chyba każdy za młodu fascynował się jak nie motoryzacją to sprzętem ciężkim od koparek po czołgi… No i ta powszechna zabawa „w wojnę”. Niektórym to przechodzi, a inni wciągają się w to bardziej i ukierunkowują. Czego uczy? Dokładności, historii, finalizowania pracy, którą się zaczęło (nawet jeżeli model kończy się po kilku latach, a niektóre czekają jeszcze na dokończenie). Podobno uczy cierpliwości ale zdarza mi się rzucić o ścianę kawałkiem modelu, który nie spełnia oczekiwań. I wcale nie trzeba mieć talentu. Po prostu z modelu na model widzi się efekty wkładanej pracy, zdobywanego doświadczenia – to pozytywnie wpływa na samoocenę.

I właśnie dlatego zachęcamy do tego innych.
A co do wpływu modelarstwa na młodzież… Przy grach komputerowych ciągle są afery „grał w kwaka albo duma – zastrzelił nauczyciela i kolegów w szkole”… Jakoś nie słyszy się tekstów „sklejał samoloty – zrzucił kota w zbudowanym szybowcu” albo „sklejał czołgi – opancerzył i uzbroił poloneza, polował na partyzantów w parku miejskim”, więc chyba modelarstwo nie wpływa negatywnie na rozwój młodzieży.

Jak młody chłopak, który zaczyna przygodę z modelarstwem ma poderwać dziewczynę? To coś zupełnie innego niż bycie muzykiem, sportowcem, youtuberem etc.

Pojęcia nie mam… jako młody chłopak nie miałem dziewczyny 😀 No i nigdy nie próbowałem poderwać dziewczyny na tekst „starych nie ma, może wpadniesz do mnie obejrzeć kolekcję niszczycieli czołgów z okresu drugiej wojny światowej?” Teraz już przepadło… Ale wiem, że kobiety kręcą goście, którzy mają jakieś konkretne zainteresowania, pasje… Być może widzą nas na zasadzie „to niegroźny wariat, da się kontrolować”.
Muzycy mają gruppies… Nie wiem, która dziewczyna chciała by mieć faceta, którego fanki obrzucają bielizną po koncertach. A modelarze rywalizują ze sobą na konkursach… Zdobywają medale, puchary i nagrody… Też jesteśmy sportowcami?

Co wolicie sklejać, czołgi, okręty, czy samoloty?

Figurki 😛 I budować dioramy 😀 Tworzyć całe to otoczenie, sytuację, wycinek czasu i miejsca, w którym model jest osadzony. Świetnie zrobiony model stojący „luzem” nie robi takiego wrażenia na odbiorcy jak np. U-boot wynurzający się wśród fal, wrak samolotu w dżungli albo dynamiczna scena z walki wręcz w ciasnym okopie.
Ostach woli samoloty i ciężko go namówić, żeby zmontował pod to jakąś sensowną podstawkę… Pracuję nad nim 😀

Dziękuje za wywiad, a Was zapraszam na stronę Fiesty gdzie znajdziecie więcej informacji na temat festiwalu.

 

Modelstory 4 czerwca 2014 GŁÓWNA, MODELARSKIE, NIUSY