FERDYNAND CZY ELEFANT?

Potężny pojazd gąsienicowy miał siać spustoszenie wśród jednostek wroga, sam padł ofiarą nieudolności dowódców niemieckich oraz sprytu Rosjan. Ci pierwsi nie potrafili skutecznie wykorzystać nowej broni jaką otrzymali od przemysłu III Rzeszy. Z kolei Armia Czerwona doskonale potrafiła wykorzystać fakt, że pojazd nie był chroniony przeciw piechocie. Nie był bowiem wyposażony w karabiny maszynowe.

 

Geneza powstania Ferdynanda, a w zasadzie Elefanta sięga początków II wojny światowej, kiedy to Niemcy po raz pierwszy zastosowali w walkach z jednostkami pancernymi wroga słynnej 88-ki. W pierwszej fazie II wojny światowej Wehrmacht wygrywał kampanie głównie dzięki zastosowaniu nowatorskiej taktyki oraz wyszkoleniu załóg czołgów. Same maszyny pozostawiały wiele do życzenia co pokazywały starcia w Polsce, we Francji, a przede wszystkim w Rosji. W porównaniu z radzieckimi KW-1 oraz T-34, niemieckie czołgi były gorzej opancerzone i uzbrojone i właśnie w starciach z wymienionymi pojazdami Niemcom na pomoc przychodziły przeciwlotnicze 88-ki, które zupełnie przez przypadek zaczęły spełniać nową rolę. Jako armata przeciwpancerna sprawdzały się wyśmienicie.

Jeszcze podczas trwania Barbarossy rozpoczęły się prace nad opracowaniem pojazdów pancernych, których głównym uzbrojeniem byłaby wspomniana armata. Do końca 1942 roku Niemcom udało się wyprodukować pierwsze egzemplarze Tygrysa, który niebawem miał rozpocząć budowę historię najgroźniejszego czołgu II wojny światowej. III Rzesza pracowała również nad działem samobieżnym, które nazwane zostało Ferdynand. Nieudanym debiutem tych powolnych pojazdów była Bitwa pod Kurskiem, gdzie Rosjanom udało się zniszczyć połowę dostarczonych na front wozów. Chociaż pojazd wyposażony był w doskonałą armatę, nie był przygotowany do starć z piechotą gdyż nie posiadał km-u.

 dzialo-samobiezne-elefant

Ocalałe Ferdynandy wysłano z powrotem do fabryk aby dokonać pewnych modyfikacji, które miały ułatwić życie załogi. Przede wszystkim dodano karabin maszynowy. Zadbano również o lepsze opancerzenie, które zostało pokryte Zimmeritem. Aby pojazd nie kojarzył się źle zmieniono również nazwę. Od tej pory Elefanty służyły w dywizjonach dział pancernych, zarówno na froncie wschodnim, zachodnim jak i włoskim. Pod koniec wojny stały się łatwym łupem alianckiego lotnictwa, które wywalczyło sobie panowanie w powietrzu. Ostatnie “słonie” walczyły w okolicach Berlina. Warto zauważyć, że wraz z wdrożeniem modyfikacji, pojazdy stały się trudnym orzechem do zgryzienia dla sowieckich oraz alianckich pancerniaków. Podczas Bitwy pod Kurskiem, Niemcy stracili połowę wyprodukowanych Ferdynandów. Z drugą połową przyszło aliantom walczyć do samego końca wojny.

Tym wpisem inauguruję cotygodniową krótką charakterystykę jednego z wielu modeli, które wybudowano na przestrzeni ostatnich 100 lat. Chciałbym abyście pomogli mi w doborze odpowiednich tj interesujących Was pojazdów. O tym, który z czołgów pojawi się w kolejnym wpisie będą decydować wasze preferencje takie jak skala w jakiej lubicie kleić, a także zasobność portfela. Obok (po prawej stronie) znajdziecie sondę, w której znajduje się kilka pomocnych pytań. Jeśli macie na myśli jakiś konkretny czołg dajcie znać pod w komentarzach, a tym czasem miłej zabawy z Waszym działem  😉

Modelstory 6 stycznia 2014 GŁÓWNA, MODELARSKIE