FCM 2C – NAJCIĘŻSZY CZOŁG W HISTORII

W połowie 1916 roku Francuzi produkowali dwa średnie czołgi i zaczynali opracowywać słynny Renault FT. Chociaż armia nie myślała o budowie ciężkich pojazdów, stocznia Forges et Chantiers de la Mediterranee (FCM) otrzymała kontrakt na budowę 40 – tonowego modelu.

Generał Mourret, gorący przeciwnik lekkiego czołgu, był tą osobą, która zleciła rozpoczęcie prac nad koncepcją ciężkiego pojazdu przełamania. Gdy, 15 września 1916, roku Brytyjczycy pod Sommą po raz pierwszy użyli słynnych Mark I Tank, francuskie społeczeństwo zażądało informacji o programie budowy czołgów, także tych ciężkich. Okazało się, że stocznia nie kiwnęła palcem w kierunku realizacji zamówienia. Stwierdzono braki w dokumentacji. Najwyraźniej ktoś czyścił po sobie ślady. We Francji wybuchł skandal. Ten krótki wstęp pokazuje, że realizacja projektów nie zawsze szła w parze z potrzebami frontowymi i możliwościami ekonomicznymi krajów toczących wojnę. Czasami decydował o tym przypadek, a czasami…

czolg-prototyp-FCM1A-bok

Stocznia FCM opracowała trzy koncepcje czołgu przełamania. Na zdjęciu widoczny jest najlżejszy model 1A. Jego masę planiści określili na 40 ton. Powstał prototyp, który odrzucono. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr

Jak już wiemy gen. Mourret złożył zamówienie na zaprojektowanie trzech modeli. Były to:

• Char 1A o masie do 40 ton
• Char 1B o masie do 45 ton
• Char 2C o masie do 65 ton.

NIEOCZEKIWANE TRUDNOŚCI

O przedsięwzięciu szybko dowiedział się główny propagator budowy czołgów we Francji, generał Jean Estienne. Nadzorował on realizację projektu Schneider CA oraz nakłaniał zainteresowanych do rozpoczęcia budowy Renault FT. Obawiał się, że budowa niepraktycznego i ciężkiego modelu, zablokuje realizację programu budowy lekkich i praktycznych gąsienicowych pojazdów pancernych, które miały odbudować morale francuskiej armii. W grudniu 1917 roku zaprezentowano prototyp FCM 1A. Gen. Estienne podjął pewną ryzykowną grę, która dawała szanse na wdrożenie programu budowy wspomnianego już Renault FT.

czolg-prototyp-FCM1A

Opancerzenie prototypu wynosiło w najgrubszych miejscach 35 mm. Uzbrojenie składało się z armaty kalibru 75 mm oraz dwóch karabinów maszynowych 8 mm. fot. S. J.Zaloga, French Tanks of World War I.

Szef sztabu gen. Philip Petain, który był zwolennikiem budowy małych czołgów, doradził Estiennowi, żeby zakończył ryzykowany projekt rozwijany przez stocznię FCM. Ten drugi posiadając nie tylko wiedzę z zakresu wojskowości, ale i zmysł polityczny, wiedział, że nagłe wstrzymanie programu może sprowadzić falę społecznego oburzenia, co w atmosferze skandalu czołgowego oraz buntu w armii francuskiej, mogło zakończyć się katastrofą. Generał Estienne zarekomendował do produkcji najcięższy model, czyli Char 2C. Tą zręczną decyzją opóźnił produkcję o kilka miesięcy. Stocznia nie miała bowiem gotowego projektu, na który trzeba było czekać kilka miesięcy. Oficjalnie swój wybór argumentował lepszymi możliwościami pokonywania okopów rekomendowanej wersji.

czolg-st.chamond-prototypII

W St. Chamond tam gdzie budowano czołgi o tej samej nazwie, rozpoczęto konstruować projekt konkurencyjny do przedsięwzięcia realizowanego przez FCM. Jak widać szkice bardzo przypominają brytyjską konstrukcję serii Mark. Znaczącą różnicą był brak sponsonów. Uzbrojenie miało znajdować się w wieży. fot. www.chars-francais.net.

Głównodowodzący wiedząc o co toczy się gra, wspomagał Estienne’a poprzez wydawanie pewnych decyzji utrudniających realizację programu. Zażądał, aby do marca 1919 roku gotowych było 900 ciężkich wozów! Nierealne zamówienie doprowadziło do kłótni pomiędzy ministrem wojny, premierem, a ministrem ds. broni. Przeciwnicy koncepcji ciężkiego czołgu umiejętnie dolewali oliwy do ognia. Za każdym razem, gdy projekt był przedstawiany do akceptacji, żądano idiotycznych usprawnień. Estienne chciał, aby dodano taran oraz elektryczny wykrywacz min. Szef sztabu zażądał aby wybudowano pontony gąsienicowe, które miały przeprawiać pojazdy przez rzeki. Ponton przeprawiający 69 ton stali? W tamtych czasach?

Nic dziwnego, że jesienią 1918 roku na taśmie montażowej było zaledwie 10 egzemplarzy. Wraz z zawieszeniem broni zamówienie okrojono do wspomnianych 10 sztuk. Różne źródła podają inne daty dostawy czołgów. Najbezpieczniej będzie mi podać okres lat 1919-1923.

czolg-FCM2C-linia-montazowa

Linia montażowa FCM 2C. Pod koniec wojny w produkcji znajdowało się 10 egzemplarzy. Tyle też oddano do użytku na początku lat 20-tych. fot. www.chars-francais.net.

POJAZD FRANCUSKI, NAPĘD NIEMIECKI

Czołg przypomina nieco brytyjskie romboidalne pojazdy serii Mark. Z tym, że uzbrojenie mieściło się w przedniej i tylnej wieży, a w modelach typu Mark, jak pamiętamy, w sponsonach. Francuski czołg miał mocny, jak na tamte czasy, pancerz. W najgrubszych miejscach mierzył 45 mm. Długość wynosiła 10 m, szerokość prawie 3 m, a wysokość 4 m. Pojazd był uzbrojony w jedno działu kalibru 75 mm oraz 4 karabiny maszynowe kalibru 8 mm. Do środka standardowo ładowano 124 pociski artyleryjskie i 9504 pociski do karabinów maszynowych. Czołg miał być wyposażony w sześciocylindrowe silniki firmy Chenu (wg innych źródeł firmy Mercedes-Benz GIIIa), ale zamontowano w nich sześciocylindrowe jednostki napędowe firmy Maybach. Używane były one w Zeppelinach, które Francja otrzymała w ramach reparacji wojennych. W pojeździe instalowano dwa silniki, każdy o mocy 250 hp. Jednostki napędowe zasilały dwa generatory elektryczne, które następnie przenosiły moc na gąsienice. Podobne zastosowanie wykorzystano wcześniej w pojazdach typu St.Chamond. Zasięg FCM 2C wynosił 150 km. Pojazd pokonując ten dystans spalał, aż 1280 litrów benzyny! Model mógł pokonywać rowy o szerokości nawet 4 metrów, ściany o wysokości do 1,20 m.

czolg-FCM2C-widok-bok

Porzucony FCM 2C. Jedne źródła mówią, że czołgi zostały zniszczone podczas nalotu w czerwcu 1940 roku. Z innych źródeł możemy dowiedzieć się, że zostały wysadzone przez Francuzów. Ten na zdjęciu miał więcej szczęścia. fot. www.war.ee.

Czołg miał kilka wad, które nie były tak widoczne w latach I WŚ, ale na przełomie lat 30-tych i 40-tych już tak:

masa pojazdu – jest to obok niemieckiego Tygrysa Królewskiego, najcięższy wóz bojowy, jaki kiedykolwiek zbudowano. Waga była jedną z przyczyn słabej mobilności i problemów logistycznch. Za masą nie szedł pancerz. Tej samej grubości tj. 45 mm, miał T-34, który był o połowę lżejszy

prędkość – duża masa wymagała zastosowania potężnych silników. Zamontowane Maybachy, każdy o mocy 250 hp, pozwalały rozpędzić pojazd jedynie do 12 km/h. W latach 1914-1918 faktycznie to był standard, ale w epoce wojny błyskawicznej…

zasięg – czołg na 150 kilometrów konsumował 1280 litrów benzyny, czyli cały zbiornik. W latach I WŚ takie możliwości były dobre, ale w czasach, gdy czołgi miały pokonywać duże dystanse…  skłaniało to wojskowych do wykorzystywania tego pojazdu jedynie do działań defensywnych

logistyka – ze względu na rozmiary i wagę, modele sprawiały wiele problemów przy transportach na duże odległości, dla porównania małe Renault FT, których koncepcja wywodzi się z tego samego okresu, można było przewozić ciężarówką

rozmiar – pojazd górował nad innymi obiektami na polu bitwy, a zaprawiona w bojach obsługa działa przeciwpancernego, z łatwością mogła trafić tak duży cel

czolg-FCM2C-widok-tyl

Z tyłu znajdowała się druga wieżyczka, a w niej jeden z karabinów. Układ gąsienic przypominał rozwiązania z brytyjskich czołgów tamtego okresu. fot. www.ww1artwork.jexiste.fr.

W SŁUŻBIE PROPAGANDY I DOBREGO SAMOPOCZUCIA

Czołgi służyły w armii francuskiej w latach 20-tych i 30-tych. Wraz z mobilizacją w 1939 roku zostały przydzielone do 51 batalionu pancernego. Wykorzystywano je przede wszystkim w celach propagandowych. Grały w wielu filmach i uczestniczyły w pokazach. Wiosna 1940 roku była dla armii francuskiej jeszcze większą klęską, niż ta, którą zadała armia pruska w kampanii lat 1870-1871. Wówczas, dumna Francja broniła się niemalże cały rok, a w 1940 roku około sześć tygodni. Czołgi FCM 2C nie brały udziału w bezpośrednich walkach. W połowie czerwca 1940 roku zostały załadowane na pociągi, które miały wywieźć maszyny na południe kraju.

czolg-FCM2C-wysadzony

Wysadzony przez załogę FCM 2C pokazuje co najczęściej działo się z dużymi i mało mobilnymi kolosami. Podobny los czekał niemieckie Tygrysy Królewskie podczas ofensywy w Ardenach w 1944 roku. fot. www.ww2photo.se.

Istnieje kilka wersji wydarzeń, które nastąpiły później. Pierwsza z nich mówi o awarii lokomotywy, która przypieczętowała los czołgów. Parowóz nic modelom nie zrobił ;), ale z braku transportu załogi zmuszone były wysadzić je ładunkami wybuchowymi. Druga wersja mówi o ataku lotniczym, który zniszczył transportowane czołgi. Nie wiadomo, ile jest prawdy w wersji, w której lokomotywa miała ulec awarii, ale wielce prawdopodobnym jest, że pejzaże dobrze znane nam z września 1939 roku, powtórzyły się również we Francji w 1940 roku. Jednym z elementów Blitzkriegu było przecież wywołanie na tyłach wroga totalnego chaosu, który uniemożliwiałby transport nowych jednostek i uzupełnień na linię frontu. Skoro nie można dojechać do frontu, trudno jest także z niego się wydostać.

czolg-FCM2C-dane-techniczne-nowe

Raporty francuskie mówią, że pociągi nie mogły jechać ze względu na zatory, jakie panowały na szlakach komunikacyjnych. Przed składem transportowym stało zablokowanych aż pięć pociągów. Dlatego też powzięto decyzję o wysadzeniu wozów. Francuzi wiedzieli dobrze, że prędzej czy później padną one łupem Niemców. Pomimo tych zabiegów jeden z czołgów w nienaruszonym stanie dostał się w ręce Niemców. Trafił do Berlina, z którego jak głosi plotka zniknął w 1948 roku. Najprawdopodobniej znajduje się w Muzeum Broni Pancernej na Kubince.

Tytuł tekstu sugeruje, że FCM 2C był najcięższym czołgiem w historii. Z artykułu dowiadujemy się jednak, że ważył tyle samo co słynny Tygrys Królewski. Już wyjaśniam. Jeden z egzemplarzy przeszedł modernizację. Jej elementem było dodanie płyt pancernych, które zwiększyły masę pojazdu. Źródła podają, że do 75 ton, co stawia niemiecki Pzkpfw VI B na drugiej pozycji, jeśli wziąć pod uwagę masę czołgów. W innych parametrach, pojazdy te znacznie się od siebie różniły.

Grafiki zamieszczone w galerii pochodzą ze strony www.ww1artwork.jexiste.fr

_________________________________________________________________________________________________________________________

J. Ledwoch, J. Solarz, Czołgi Francuskie 1940, Wydawnictwo Militaria,  Warszawa 1995
S. J.Zaloga, French Tanks of World War I, Osprey Publishing Ltd, Oxford 2010.
http://www.landships.info/landships/index.html
http://ww1artwork.jexiste.fr/
http://www.chars-francais.net

Modelstory 2 kwietnia 2013 FRANCUSKIE, GŁÓWNA, NARODZINY