DO DYREKTORA FABRYKI NR 183

Jak zaprojektować czołg, który będzie szybki, odporny na ostrzał i dobrze uzbrojony? Zostanie wybudowany w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy i zakończy służbę po kilkudziesięciu latach? Zadanie nie łatwe i wydaje się, że możliwe wyłącznie w kraju kładącym nacisk na zaawansowane technicznie pojazdy. Nic bardziej mylnego. Wystarczy do tego kartka papieru.

Wyobraźcie sobie, że jesteście dyrektorem sowieckiej fabryki nr 183 i jest druga połowa 1937 roku. Otrzymujecie pismo, którego nie możecie zbagatelizować, gdyż w warunkach ciągłej walki z wrogiem zewnętrznym, a także wewnętrznym, jakiekolwiek niepowodzenie, może zakończyć się bardzo źle. Co mogło zawierać pismo? Kilka punktów, które można nazwać instrukcją skonstruowania czołgu średniego T-34. W 1937 roku, kiedy ów pismo powstało, nikt nie znał jeszcze nazwy nowego modelu, ale to właśnie o ten czołg chodzi. Na pierwszy rzut oka to zwykłe, niezwykle nudne pismo urzędowe. Zawiera jednak informacje, które pozwalające nam wyobrazić sobie jak powoływano do życia zespoły konstruktorów, które miały pracować nad jednym z najlepszych czołgów II wojny światowej.

teciak-model-berlin

T-34 w Berlinie z dość ciekawym pancerzem “reaktywnym”. Radzieccy tankiści zabierali ze sobą stalowe łóżka po to aby obłożyć pancerze swoich czołgów. Miała to być dodatkowa ochrona przed “faustnikami”.

Do Dyrektora Fabryki nr 183. Decyzją Rządu nr 94 z dnia 15 sierpnia 1937 roku, zarządowi polecono zaprojektować i przygotować modele doświadczalne i rozpocząć produkcje seryjną szybkich czołgów kołowo-gąsienicowych z napędem zsynchronizowanym. Ze względu na nadzwyczajne znaczenie tego zadania i krótkie terminy realizacji 8. Zarząd Główny (Ludowego Komisariatu Przemysłu Obronnego) zezwala na podjęcie następujących kroków:

  1. Stworzyć w fabryce wydzielone biuro konstrukcyjne, podlegające bezpośrednio głównemu inżynierowi fabryki, które zajmie się opracowaniem pojazdu.
  2. Na podstawie ustaleń z WAMM i ABTU (Zarządem Czołgowo-Samochodowym) mianować szefem nowego biura adiunkta akademii, inżyniera trzeciej rangi Adolfa Jakowlewicza Dika i wyznaczyć do pracy w biurze od 5 października 30 oficerów-kadetów, absolwentów WAMM, i od 1 grudnia dodatkowych 20 absolwentów.
  3. W porozumieniu z ABTU i RKKA, wyznaczyć jako głównego konsultanta kapitana Jewgienija Anatolewicza Kulczyńskiego.
  4. Nie później niż do 30 grudnia wybrać ośmiu najlepszych konstruktorów czołgowych i ustanowić ich kierownikami poszczególnych grup oraz wyznaczyć oficera-standaryzatora, sekretarza i archiwistę.
  5. Utworzyć pracownię wzorców i makiet przy biurze konstrukcyjnym oraz nadać priorytet pracom nad wdrożeniem nowego projektu we wszystkich warsztatach.
  6. Opracować trzy wersje podwozia i zbudować dwa pojazdy eksperymentalne, zgodnie z nowym projektem.
  7. Uzgodnić kwestie rozwoju konstrukcji z ABTU do 15 października 1937 r.
t34-model-pojazd-zagan

T-34 po wojnie produkowano m.in w Polsce. Ten egzemplarz obecnie można znaleźć w Żaganiu.

Proste prawda? Bez zbędnych konkursów, które mogły opóźnić projekt. Tak przynajmniej pokazują francuskie doświadczenia związane z budową czołgu G1. Jak już wspomniałem wyżej, niepowodzenie nie wchodziło w grę. Sposobem na zażegnanie bałaganu były kolejne instrukcje i pisma, które miały jasno określić kto jest odpowiedzialny za określony element przedsięwzięcia. Przynajmniej w teorii. Jeszcze w październiku 1937 roku zlecono fabryce nr 183 opracowanie nowego czołgu kołowo-gąsienicowego. Wstępnie projekt oznaczony został BT-20 i miał powstawać według następujących wytycznych:

Wymagania dotyczące nowego czołgu kołowo-gąsienicowego BT-20:

  1. typ: kołowo-gąsienicowy z napędem na sześć kół, typu Christie:
  2. masa bojowa 13-14 t;
  3. uzbrojenie: jedna armata kal. 45 mm lub 76 mm, trzy karabiny maszynowe DT oraz miotacz ognia. Co piąty czołg powinien posiadać możliwość zamontowania karabinu przeciwlotniczego;
  4. zapas amunicji: 130-150 pocisków do armaty kal. 45 mm lub 50 pocisków do armaty kal. 76 mm, 2500-3000 nabojów do karabinów DT;
  5. opancerzenie: przód – 25 mm, wieża stożkowa – 20 mm, burty i tył – 16 mm, płyta górna i dno – 10 mm. Pancerz powinien być pochyły z minimalnym kątem nachylenia płyt wieży i kadłuba rzędu 18 stopni;
  6. szybkość: jednakowa na kołach i gąsienicach: maksymalna 70 km/h, minimalna 7 km/h;
  7. załoga: 3 ludzi;
  8. zasięg jazdy w terenie 300-400 km;
  9. silnik: BD-2 o mocy 400-600 km;
  10. napęd: kołowo-gąsienicowy typu BT-IS (podczas konfiguracji kołowej napęd przekazywany przez sprzęgła sterujące);
  11. zawieszenie: niezależne, bardziej preferowane wałki skrętne niż sprężyny;
  12. poprzeczny stabilizator wieży typu “Orion” inżyniera Pawłowa, reflektor do strzelania nocnego z zasięgiem do 1000 m“.
czolg-teciak-pojazdrosjanie

Jeden z bardziej charakterystycznych obrazów z T-34 w roli głównej. To Mandżuria w 1945 roku. W przeciwieństwie do Europy, tutaj nikt kwiatami czerwonoarmistów nie wita.

Powyższe wytyczne wydają się być jasne. Mimo to potrzeba było aż trzech głównych inżynierów, którzy przewodzili projektowi. Wstępnie czołgiem zajmował się zespół badawczy pod przewodnictwem Adolfa Dik’a. To właśnie ten zespół naszkicował główne założenia i projekt nowego czołgu. Jednakże jeszcze w 1937 roku cały zespół badawczy wraz z Dik’em został aresztowany. W końcu rok 1937 w ZSRR kojarzy się głównie z “wielką czystką”. Nowym głównym inżynierem został Michaił Koszkin. Pod jego wodzą pojazd z wstępnego projektu wyewoluował do znanego nam T-34. Mimo to Koszkin nie doczekał się sprawdzenia czołgu w boju. Podczas testów wiosną 1940 roku, zachorował na zapalenie płuc i zmarł. Zastąpił go Aleksander Morozow, który odpowiadał za projekt podczas II wojny światowej.

Jak widać, podstawowe dane z 1937 roku mocno odbiegały od tego co na przełomie lat 1939-40 pojawiło się na radzieckich poligonach. Zanim światło dzienne ujrzał pierwszy z prototypów T-34, najpierw trzeba było opracować BT-20, który przekształcił się następnie w A-20. Wyposażony on był w pancerz grubości 25 mm oraz działo kalibru 45 mm. Później pojawił się czołg A-32, z pancerzem grubości 32 mm. Ten model posiadał już działo kalibru 76,2 mm, czyli ten sam kaliber, który był montowany w pierwszych “teciakach”.

model-pojazd-teciak

Niezwykle często czołg wykorzystywany był jako “ciężarówka”, która dowoziła na pole bitwy piechotę. W tym celu na wieży montowano specjalne uchwyty, za pomocą których piechur chwytał się czołgu.

Pomimo bałaganu i wielu absurdów, które cechowały radziecką gospodarkę, udało się Rosjanom wybudować, jak twierdzi dziś znaczna część miłośników broni pancernej, najlepszy czołg II wojny światowej. Dziś można spotkać go przede wszystkim w filmach, na cokołach a także w formie zabawek i modeli do sklejania. Ostatnio w jednym z tekstów wspomniałem o modelu, który pojawił się na rynku. Pod artykułem wywiązała się gorąca dyskusja. Jej motywem przewodnim była kwestia tego czy warto kupować ten model? Czołg został opracowany w skali 1:16. Materiał z którego został wykonany to metal i nic dziwnego, że po złożeniu będzie ważyć 7 kg. Pierwsze zeszyty serii, które wpadły w moje ręce potwierdzają wysoki poziom szczegółowości. Wydaje się, że nie powinno być problemu z podjęciem decyzji o rozpoczęciu składania tego modelu. O co więc chodzi?

Część z Was drodzy czytelnicy wskazuje na długi termin składania oraz cenę w wysokości 3400 zł. Obawiacie się ponadto, że wydawca przerwie emisję kolejnych zeszytów wraz z nowymi częściami, a to na skutek słabej sprzedaży. Dotarły do mnie również głosy drugiej części czytelników bloga, która “zaryzykowała” i nabyła pierwsze zeszyty modelu T-34. Jako kontrargument podają inne podobne serie, które zostały dociągnięte do końca. Jestem w tym temacie optymistą i mam zamiar krok po kroku składać ten model. Bardziej obawiam się, że zabraknie mi cierpliwości. Chociaż, gdybym w chwili publikowania pierwszego tekstu na blogu zastanawiał się kiedy opublikuję 246 artykuł to bym chyba w ogółe nie zaczynał. Tak przy okazji dzisiejszy tekst to właśnie 246 artykuł ;).

czolg-model-pojazd-t34

Strop wieży złożony przez autora bloga z części, które były dołączone do pierwszego zeszytu T-34 model. Mam zamiar złożyć cały model.

Jest coś jeszcze co podoba mi się w serii wydawnictwa Eaglemoss Polska Sp. z o.o. Oprócz części do modelu, w każdym z dotychczasowych numerów jest dodany zeszyt, a w nim historia budowy czołgu T-34, historia rozwoju radzieckich sił pancernych, a także historia rozwoju czołgów. Mogę sobie więc porównać jakość oraz ilość informacji zawartych w artykułach publikowanych w ramach tej serii. Na razie nie jest tak źle zobaczymy jak będzie wyglądać to w kolejnych numerach.

zobacz szczegoly

Modelstory 10 września 2014 GŁÓWNA, MODELARSKIE