DOUGLAS A-20 HAVOC CZEKA NA WYDOBYCIE!

Potwierdziły się pogłoski związane z odnalezieniem na dnie Bałtyku, amerykańskiego samolotu z okresu II wojny światowej, Douglas A-20. Przedstawiciele Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie zapewniają, że są zainteresowani wydobyciem i remontem unikalnego znaleziska.

Ogółem wybudowano ponad 7 tys. egzemplarzy tej maszyny. Do naszych czasów zachowało się tylko kilkanaście modeli. Na terenie Polski nie ma żadnego i nie ma się co temu dziwić. A-20 Havoc nie był produktem sowieckiej myśli konstrukcyjnej, a amerykanie dwusilnikowymi samolotami w tej części Europy raczej nie latali. Skąd, więc wziął się ten samolot na dnie Bałtyku?

W ramach programu Lend-Lease, rząd USA, przekazał ZSRR około 3 tys. egzemplarzy. Najprawdopodobniej jest to jeden z bombowców służących w sowieckich siłach powietrznych. Pewności jednak nie ma. I jeszcze przez jakiś czas nie będzie. Operacja podniesienia i transportu na ląd unikalnego znaleziska, to koszt około 200 – 300 tys. złotych. Władze krakowskiego muzeum zapewniają, że konstruują w tej chwili budżet (czyt. szukają pieniędzy) na ten cel. Bądźmy, więc dobrej myśli. Może niebawem dołączymy do Brytyjczyków, którzy obecne pracują nad restauracją Dorniera Do-17, wydobytego w czerwcu z wód kanału La Manche.

samolot_bombowiec_A20_Douglas

Amerykański samolot z czerwoną gwiazdą? Tak było dzięki programowi Lend Lease, w ramach którego do Rosji Sowieckiej poleciało około 3000 egzemplarzy Douglasa A-20 fot. www.airliners.net

Chociaż samolot przeleżał na głębokości 15 metrów 68 lat, jest w dobrym stanie. Tak przynajmniej twierdzą badacze Instytutu Morskiego w Gdańsku, którzy jakiś czas temu natknęli się na maszynę. Pracownicy instytutu uważają, że samolot nie został zestrzelony. Najprawdopodobniej wodował, a następnie zatonął. Kiedy będziemy mogli obejrzeć gotowy eksponat? Muzealnicy odpowiadają, że cały proces może potrwać nawet sześć lat. Technicznie jest to możliwe, co udowodnili przed kilkoma tygodniami Brytyjczycy. Problemem są środki finansowe, a na ich zgromadzenie trzeba czasu.

Historia konstrukcji sięga końca lat 30-tych ubiegłego wieku. W 1937 roku rozpoczęto prace nad modelem roboczo oznaczonym Douglas Model 7A. Projekt przerwano ze względu na zbyt słabe silniki, ale program kontynuowano dalej opracowując Model 7B. Tą wersją zainteresowali się Francuzi. Najpierw zamówili 100 sztuk, a w momencie wybuchu II wojny światowej, zamówienie wzrosło do 270 egzemplarzy.

samolot_douglas_a20_havoc_baltyk

Douglas w barwach sił lotniczych USA. Jakie barwy ma egzemplarz odnaleziony na dnie Bałtyku? Najprawdopodobniej radzieckich sił powietrznych. Na 100% będziemy pewni, jeśli wrak zostanie podniesiony. fot. www.militaryfactory.com

Po klęsce Francji, samoloty przejął brytyjski RAF. Anglicy zmodyfikowali maszynę, wymieniając silniki i przystosowując model do roli nocnego bombowca. Na skutek wielu modyfikacji, jakie amerykańskie zakłady dokonywały na prośbę Francuzów, samolot poprawił swoje osiągi. Zmieniło się też podejście korpusu lotniczego do nowej maszyny i zdecydowano się wcielić samolot do sił lotniczych USA. Wiosną 1943 roku Douglas A-20 wszedł do służby. Kilka miesięcy później rozpoczęły się dostawy sprzętu do ZSRR. Duża partia, około 3000 samolotów trafiła droga powietrzną przez Irak i Alaskę, gdzie nadano mu oznaczenie Douglas DB-7.

Źródło: www.polska-zbrojna.pl

Modelstory 8 lipca 2013 GŁÓWNA, NIUSY