CZOŁGI, KTÓRE NIGDY NIE POWSTAŁY

Wpływ kultury popularnej na rozwój wynalazków jest niebagatelny. Wiele nowinek technicznych najpierw zagościło w powieściach i filmach o tematyce s-f („Podróż na księżyc”, „The Crack of Doom”, „Star Trek”), a dopiero potem wynalazcy wdrażali rewolucyjne pomysły. Na przełomie XIX i XX wieku powstało kilka powieści zwiastujących pojawienie się czołgów.

Już w 1898 roku polski autor, Jan Gotlib Bloch, wydał pracę „Czy wojna jest teraz możliwa?”. Według tego Polaka najbliższy konflikt pomiędzy mocarstwami przerodzi się w wyczerpującą wojnę, w której żadna z potęg nie będzie w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Decydować o tym miał m.in. wielomilionowy skład armii jak też nowa i stale ulepszana broń defensywna (karabin Maxima i zasieki).

LĄDOWY PANCERNIK

Pionier gatunku s-f, Herbert George Wells, znany z „Wehikułu czasu” i „Wojny światów”, opublikował w 1903 roku krótką opowieść, w której pojawiły się lądowe pancerniki. Autor opisał jeden z nich jako bryłę przypominającą budynek mieszkalny, chroniony potężną metalową osłoną. Ogromny wehikuł mierzył od 25 do 30 metrów długości i poruszał się z prędkością 10 km/h. Intencją pisarza nie było wymyślenie nowych maszyn wojennych. Chciał jedynie pokazać, do czego może być zdolne nowoczesne zindustrializowane społeczeństwo. Na efekty publikacji nie trzeba było długo czekać. Już po kilku latach zaczęto szkicować projekty opancerzonych pojazdów, chociaż w nieco mniejszej skali.

gigantyczny-niszczyciel-zasieki-elektryczny-krazownik

Futurystyczna wizja walczących gigantów. Elektryczny kołowy krążownik vs. niszczyciel zasieków.

Brytyjski kapitan, Tulloch, ekspert od ładunków wybuchowych i balistyki, często podróżował po Cesarstwie Niemieckim. Podczas jednej z podróży, zwrócił uwagę na fakt produkowania przez II Rzeszę dużej ilości karabinów maszynowych. Zdał sobie sprawę, że w przyszłym konflikcie tradycyjne rodzaje wojsk nie zdziałają zbyt wiele bez wsparcia nowoczesnej broni. Po powrocie, w 1911 roku, zaczął szkicować projekt statku lądowego. Tulloch wiedząc o istnieniu traktorów zdolnych transportować artylerię, zdecydował się oprzeć swój projekt na pewnych założeniach konstrukcji Hornsby’ego (patrz zdjęcie poniżej). Sześć szybkostrzelnych armat kalibru 76 mm, dwanaście karabinów maszynowych, możliwość transportowania nawet 100 ludzi, to tylko niektóre założenia pomysłu Brytyjczyka. Całość miała być pokryta pancerzem. Niestety skończyło się na planach gdyż w armii królowały piechota, artyleria i kawaleria.

traktor-hornsbiego-projekt-statek-ladowy

T.G. Tulloch w 1911 roku rozpoczął prace nad projektem uzbrojonej platformy. Zawieszenie miało nawiązywać do koncepcji wykorzystanej w traktorze Hornsby’ego. D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919, The Crowood Press Ltd, Marlborough 2001.

 

WIEM JAK POKONAĆ OKOPY I ZASIEKI

Rok później, w brytyjskim ministerstwie wojny pojawił się Australijczyk, Lancelot de Mole, z gotowym modelem i rysunkami maszyny na gąsienicach. Wynalazca zaprezentował opancerzoną platformę z systemem sterowania wehikułu, zakładającym wyginanie się gąsienic wraz z podwoziem pojazdu. Przewidywał, że model będzie liczyć około 10 metrów długości. Co ciekawe, pasjonat nie miał żadnej wiedzy wojskowej a stworzył maszynę, która kształtem przypominała Mark I Tank z 1916 roku. Najprawdopodobniej pojazd byłaby w stanie pokonywać zasieki i okopy będące przekleństwem żołnierzy wielkiej wojny. Niestety w Londynie nie widziano sensu budowania dziwnych, drogich i mało praktycznych pojazdów. Wiadomo: piechota, artyleria i kawaleria.

model-demole-ksztalt-przypomina-pierwszy-czolg

Australijczyk de Mole zaproponował w 1912 roku pojazd przypominający kształtem późniejsze angielskie czołgi serii Mark. Londyn nie był zachwycony projektem i odrzucił pomysłową koncepcję.

 

DZIAŁO MOTOROWE

W tym samym czasie na starym kontynencie inny konstruktor opracowywał koncepcję praktycznego i używanego do dziś systemu kierowania czołgiem. Młody oficer CK Armii, Gunther Burstyn, zaprojektował mały pojazd, a nazwał go Motorgeschutz (działo motorowe). Konstruktor inspirował się traktorami z wytwórni Holta, które zdążyły już podbić bezkresne prerie USA. Podpatrując amerykańskie rozwiązania, umieścił kadłub na podwoziu gąsienicowym. Pojazd miał mieć 3,5 metra długości oraz 2 m szerokości i 2 metry wysokości.

W założeniu miał osiągać prędkość:

•    po bezdrożach 8 km/h
•    na drodze 29 km/h

Motorgeschutz miał być napędzany silnikiem o mocy sześćdziesięciu koni mechanicznych. Trzy zasadnicze elementy sprawiały, że projekt wyprzedzał epokę, w której powstał, a mianowicie:

•    napęd gąsienicowy
•    przedziały
•    system kierowania pojazdem

Model posiadał, wieżę z armatą kalibru 30-40 mm. Nie była ona obracana w promieniu 360°, ale w porównaniu z pierwszymi zastosowanymi bojowo modelami, projekt działa motorowego był naprawdę innowacyjny. Podobną koncepcję wykorzystał dopiero w 1917 roku Louis Renault, konstruując swój rewolucyjny czołg. Późniejsze eksperymenty z czołgami posiadającymi kilka wież (lata 20-te i 30-te ubiegłego wieku) dowiodły, że właściwym rozwiązaniem jest jedna wieża.

motorgeschutz-okopy-zasieki

Obracana wieża, podział na przedziały i skuteczny system kierowania pojazdem to atuty koncepcji Burstyn’a.

Drugi z wymienionych elementów, podział na przedziały, choć może wydawać się błahostką, wpływa pozytywnie na pracę załogi. Projekt zakładał wydzielenie dwóch części maszyny: ogniowej i silnikowej. Pierwsze użyte bojowo czołgi (MK I Tank) miały w środku otwartą przestrzeń, co było fatalnym rozwiązaniem. O warunkach, w jakich przyszło walczyć załogom tych modeli będzie jeszcze na tym blogu, ale już teraz mogę zapewnić, że dobrze nie było. Przedziały zaczęto stosować dopiero w schyłkowej fazie wojny (np. niemiecki Sturmpanzerwagen A7V).

Ostatni element, skuteczny system kierowania czołgiem pojawił się w maszynach, użytych bojowo dopiero w 1917 roku. W projekcie Austriaka zmiana kierunku jazdy następowała poprzez zwiększenie bądź zmniejszenie obrotów jednej z gąsienic. Specjalna przekładnia miała umożliwiać obracanie się pojazdu o 360° w miejscu. Jak? W znany i praktykowany po dziś dzień sposób. Jedna gąsienica obracała się do przodu, a druga do tyłu.

ZNAJDŹ PRODUCENTA, A BĘDZIESZ MIAŁ SWÓJ CZOŁG

Projekt trafił do austro-węgierskiego ministerstwa wojny w październiku 1911 roku. Zalety pojazdu nie zaskarbiły sobie sztabowców. Nie przekonały ich ani konstrukcja, ani cele, jakie pojazd miał realizować tj. bliskie wsparcie ataków piechoty oraz frontalne ataki na pozycje artylerii przeciwnika. Armia byłaby zainteresowana pojazdem, gdyby wyprodukowała go firma prywatna. Niestety wynalazca nie miał odpowiednich kontaktów. Rzeczywistym wytłumaczeniem odmownej decyzji wydaje się być niechęć oficerów do nowej broni. Wiadomo: artyleria, kawaleria, piechota…

MENDELEJEW ZAWSTYDZA FERDYNANDA PORSCHE I HENSCHEL WERKE

Austriak nie był jedynym wynalazcą, który zaproponował rozwiązania wyprzedzające swój czas. Mieszkający w carskiej Rosji, Wasily Mendelejew, w latach 1911-1915 bez niczyjej pomocy opracował model pojazdu, który i dziś zaskakuje zaproponowanymi rozwiązaniami.

czolg-mendelejew-kompresor-naped-pneumatyka

Potężne działo i opancerzenie to cechy widoczne na pierwszy rzut oka. Projekt czołgu Mendelejewa krył niespodzianki również w środku.

Jeden z wariantów projektu zakładał wagę pojazdu 170 ton. Jego uzbrojenie główne to działo 120 mm, zlokalizowane w przedniej części kadłuba. Uzbrojeniem dodatkowym miał być karabin znajdujący się w obrotowej wieży zamontowanej na górze kadłuba. Czołg mieścił pięćdziesiąt jeden pocisków. Maksymalna prędkość rosyjskiego kolosa wynosiła 24 km/h zaś załogę stanowiło osiem osób. Cechą charakterystyczną projektu było potężne opancerzenie. Przednia płyta 150 mm, a boki i tył 100 mm. Taką grubość osiągano dopiero w późnych latach II wojny światowej! Tygrys Królewski, z zakładów Henschel’a, w którego produkcję zaangażowany był Ferdynand Porsche posiadał miejscami cieńszy pancerz niż projekt Mendelejewa.

PNEUMATYCZNA REWOLUCJA

Wewnątrz pancernego kloca znajdowały się silnik, skrzynia biegów i działo. Zbiorniki na paliwo umieszczone były w oddzielnym przedziale. Projekt zakładał mechaniczną skrzynię biegów z czterema biegami do przodu oraz jednym do tyłu. Pneumatyczne zawieszenie umożliwiało podczas jazdy opuszczanie podwozia do połowy. W razie konieczności (ostrzał nieprzyjaciela), było ono opuszczane do samego końca, co pozwalało chronić koła i gąsienice. Czołg nie mógł się wówczas poruszać. Konstruktor przewidział też możliwość chowania wieży do kadłuba. Pneumatyczny system służył także do regulacji napięcia trakcji gąsienicowej. Nowa technologia wymagała urządzenia zdolnego do dostarczenia wysokiej, jakości sprężonego powietrza. Zapewniać je miał kompresor zasilany jednostką napędową czołgu.

czolg-mendelejew-pneumatyczne-zawieszenie

Pneumatyczne zawieszenie miało zapewniać stabilność pojazdu podczas jazdy. Koncepcja przewidywała wykorzystanie zawieszenia także podczas działań defensywnych.

Długie dystanse model miał pokonywać koleją. Mendelejew zakładał też inną formę transportu. Czołg był wyposażony w specjalne urządzenie pozwalające poruszać się po torach. Mógł być także holowany przez lokomotywę. Mechaniczne systemy wspierały sterowanie czołgiem oraz obsługę działa, co miało przekładać się na zwiększenie szybkostrzelności.

Planowano przygotować drugi wariant modelu, jednakże znane są tylko niektóre szczegóły. Wiadomo, że platforma miała mieć potężniejsze działo (127 mm) dwie wieże z karabinem maszynowym i mniejszy pancerz 50 mm. Źródła, do których dotarłem nie wyjaśniają, dlaczego nie wdrożono obu projektów w życie.

Czy ta idea mogła mieć szanse powodzenia? Raczej nie! Czołgi okresu I Wojny Światowej miały zdecydowanie słabszy pancerz, zaledwie 6-10 mm, a główne uzbrojenie nie przekraczało kalibru 75 mm (Mark I, II, III Tank). Umiejętne użycie pancernych platform powodowało, że były skuteczną bronią bez konieczności stosowania tak dużego opancerzenia jak w koncepcji Mendelejewa. Stworzył on projekt mobilnej artylerii, która miała być używana przede wszystkim do niszczenia fortyfikacji wroga. Coś pchało rosyjskich (a później sowieckich) konstruktorów do tworzenia mobilnego stanowiska artyleryjskiego, zdolnego niszczyć wrogie umocnienia. Doskonałym przykładem jest niepraktyczny czołg KW-2 wyprodukowany na przełomie lat 30-tych i 40-tych XX wieku.

_____________________________________________________________________________________________________________________

J.F.C Fuller, Tanks in the great war 1914-1918, E.P. Dutton and Company, New York 1920.
Guy Hartcup, The War of Invention: Scientific Developments, 1914-18.
D. Fletcher, The British Tanks 1915-1919, The Crowood Press Ltd, Marlborough 2001.
W. Trojca, Sd.Kfz. 182 Tiger Ausf.B “Konigstiger”, vol.1, Katowice – Speyer 2003.
S. J. Zaloga, German Panzers 1914-18, Osprey Publishing Ltd., Oxford 2006.
http://www.landships.info/landships/tank_articles.html?load=tank_articles/burstyn_tank.html
http://www.landships.info/landships/tank_articles.html?load=tank_articles/Mendeleyev.html

Modelstory 15 stycznia 2013 GŁÓWNA, NARODZINY