A4E11, A4E12 BRYTYJSKI LEKKI CZOŁG PŁYWAJĄCY

Koncepcja pływającego czołgu powstała jeszcze w czasach wielkiej wojny. Wiosną 1918 roku Brytyjczycy zaczęli opracowywać Medium Mark D, który całkiem znośnie zachowywał się w wodzie. Dopiero po kilkunastu latach powstał projekt kolejnego czołgu pływającego, który sporym zainteresowaniem cieszył się poza granicami Imperium Brytyjskiego.

Mowa o pływających lekkich czołgach wyprodukowanych przez Vickersa, znanych pod oznaczeniami A4E11 i A4E12. Prace nad pojazdami rozpoczęły się na przełomie 1931 i 1932 roku. Konstrukcję nowego pojazdu oparto na lekkim ciągniku VCL (Vickers-Carden-Loyd) którego konstrukcja sięga 1929 roku. We wrześniu 1931 roku przystąpiono do budowy dwóch prototypów, które znane były później również pod oznaczeniem L1E1 oraz L1E2. To co wyróżniało ten czołg od reszty podobnych konstrukcji to przede wszystkim śruba napędowa zamontowana na rufie kadłuba. W celu przezwyciężenia praw fizyki, konstruktorzy zastosowali na każdej z burt drewniane pływaki, które pokryte były blachą. Czy to mogło się sprawdzić? Zerknijcie na poniższy film. Oprócz dobrych zdolności pływania prezentuje on również dobre właściwości pokonywania terenu.

a4e12-widok-z-tylu

Śruba napędowa w czołgu. Tak wyglądała od rufy pierwsza zbudowana po wielu latach w Wielkiej Brytanii Amfibia. fot. Tanks Of The World, 1915-1945

Jak łatwo się domyślić, gotowe prototypy badano przede wszystkim pod kątem możliwości pokonywania przeszkód wodnych. Pomimo dobrych wyników, brytyjska armia nie wyraziła chęci zakupu maszyn i masowa produkcja stanęła pod znakiem zapytania. Vickers Armstrong nie po raz pierwszy stanął w podobnej sytuacji. Tak samo było w przypadku chociażby lekkiego Vickers E, pierwowzoru radzieckiego T-26 oraz polskiego 7TP. Zainteresowani byli również Holendrzy, Finowie, Chińczycy, przedstawiciele władz Syjamu i wreszcie Polacy. Największą partię (29 egzemplarzy) zakupili Chińczycy. Dwa egzemplarze trafiły do Holandii i Syjamu. Finowie testowali prototyp A4E12, ale pojazd nie spełnił ich wymagań i większej partii nie zakupiono.

Największą „karierę” lekki czołg pływający zrobił w ZSRR. Rosjanie bez większej kozery kopiowali rozwiązania zachodnie również w tym wypadku. Tak powstał T-33, który powielał wady brytyjskiej konstrukcji. Właśnie z tego też powodu T-33 nie został wprowadzony do masowej produkcji. Wprowadzono liczne modyfikacje. Nowy pojazd otrzymał oznaczenie T-37. Wyprodukowano go w liczbie 2627 egzemplarzy. Powstał też T-38 (1382 egzemplarze). Czołgi te obok innych konstrukcji radzieckich (BT) stały się bohaterem dość ciekawej tezy Wiktora Suworowa, dawnego oficera radzieckiej armii i wywiadu GRU, wedle której Związek Radziecki szykował się do inwazji na III Rzeszę. Wówczas jako wyzwoliciele Armia Czerwona mogłaby zająć całą Europę. Rzeczywiście liczba poszczególnych typów wyprodukowanych w ZSRR czołgów była oszałamiająca. Z uwagi, że piszę dziś jednak na temat brytyjskiej konstrukcji jaką był lekki czołg pływający A4E11, pozwólcie, że kwestię „Dnia M” omówię przy innej okazji.


W Polsce na początku lat 30-tych przeprowadzono pokaz brytyjskiego czołgu pływającego. Powstał pomysł wyprodukowania własnego czołgu pływającego, który sprawdzał by się zwłaszcza na bagnach Polesia. Tak rozpoczęły się prace nad PZInż 130 nad którym pochylił się zespół inż. Edwarda Habicha. Ostatecznie Polacy nie zdecydowali się na produkcję masową, zarówno czołgu pływającego, jak i lekkiego czołgu 4TP bazującego konstrukcją na brytyjskich rozwiązaniach.

Czym charakteryzował się brytyjski pojazd. Załogę co doskonale widać w załączonych do wpisu filmach tworzyło dwóch ludzi. Pojazd ważył nieco ponad dwie tony. Grubość pancerza nie przekraczała 11 mm. Zastosowano podobny co w pierwszych seriach czołgów lekkich silnik o mocy 60 hp. Dzięki temu czołg był w stanie osiągnąć na lądzie 44 km/h, a w wodzie 6 km/h. Uzbrojeniem był jeden km kalibru 7,7 mm, który montowano w obracanej w promieniu 360° wieży.

Na zakończenie parę słów na temat braku zainteresowania armii brytyjskiej tą nowatorską konstrukcją. Wydaje się, że były przed nią perspektywy co udowodnili podczas II wojny światowej Amerykanie projektując i wprowadzając do masowej produkcji pojazdy używane podczas operacji desantowych zwłaszcza na Pacyfiku tzw. LVT-Amtrac. Na początku lat trzydziestych Brytyjczykom, zresztą nie tylko im, nie śniły się wydarzenia z lat 1939-45. Wówczas sądzono, że w najbliższych latach dominować będą jedynie lokalne wojny kolonialne. Z tego też względu tworzono m.in. lekkie czołgi na teren kolonii indyjskich. Do tego dodać trzeba jeszcze wielki kryzys gospodarczy, który uderzył we wszystkie ówczesne kraje gospodarki rynkowej, czyli wszystkich oprócz ZSRR. Wydatki na obronę cięto, wycofywano się z licznych nowatorskich projektów, także lekkiego czołgu pływającego. Zupełnie inaczej było w ZSRR. Tam masowa produkcja sprzętu pancernego zaczynała się rozkręcać.

A4E11-dane-techniczne

 ___________________________________________________________________________________________________________________________________________
The Royal Armoured Corps Tank Museum, The Inter War Period 1919-1939, Royal Armoured Corps Tank Museum, 1977
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co

www.ww2drawings.jexiste.fr

Modelstory 13 maja 2014 BRYTYJSKIE, DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA