4TP, POLSKI CZOŁG LEKKI

Na początku lat 30-tych nad Wisłą rozpoczęto produkcję lekkich pojazdów gąsienicowych znanych pod oznaczeniem “TKS” , a potocznie “tankietka”. Na przełomie lat 20-tych i 30-tych była to dość nowoczesna konstrukcja. W latach 30-tych wyścig zbrojeń nabrał jednak tempa. Nad Wisłą zdawano sobie sprawę, że będący na wyposażeniu Wojska Polskiego sprzęt, szybko się zestarzeje. Z tego też względu, jeszcze w pierwszej połowie lat 30-tych zaczęto rozglądać się za nowszymi rozwiązaniami. Pojazdem, który miał zastąpić starzejące się tankietki miał być lekki czołg 4TP.

Polscy konstruktorzy nie szukali zbyt długo źródła inspiracji. Jeżeli szukało się nowych rozwiązań w dziedzinie budowy pojazdów gąsienicowych, to szukało się ich na wyspach brytyjskich. Nie dlatego, że taka była moda, lecz z faktu że to właśnie brytyjczycy wyznaczali trendy i kierunki rozwoju broni pancernej. Tak było przynajmniej na przełomie lat 20-tych i 30-ych ubiegłego stulecia. Wspomniane tankietki, zostały przecież skonstruowane na bazie brytyjskiego pojazdu Carden-Loyd Mk VI. Czołgi 7TP wzorowany był z kolei na Vickers E. Nie inaczej miało być z 4TP. Co miało śłużyć jako wzór? Polskich konstruktorów zainteresowała seria brytyjskich czołgów lekkich, którą od końca lat 20-tych rozwijali inż. J. V. Carden i kpt. V. Loyd. Były to Light Tank Mk I/ IV które miałem okazję opisywać już jakiś czas temu. Niebawem rozpoczął się proces opracowywania prototypu polskiego czołgu lekkiego, którego masa miała oscylować w granicach 4 ton. Czym owa maszyna miała się charakteryzować?

4TP-schemat

Miał być następcą TKS-a. 4TP był nowoczesnym jak na lata 30-te czołgiem, w który miało być wyposażone Wojsko Polskie. rys. www.derela.republika.pl

Może zacznijmy od kadłuba. Konstrukcja przypominała PZInż 130, a więc przedział załogi znajdował się po lewej stronie, po prawej przedział silnikowy. Temu też konstrukcja zawdzięcza przesunięcie na lewo w stosunku do osi symetrii pojazdu, wieży. Wg założeń załoga składała się z dwóch członków. Stanowisko kierowcy jak można się domyśleć znajdowało się w przedniej części przedziału bojowego, natomiast stanowisko dowódcy w wieży. Kierowca oraz dowódca mieli do dyspozycji nowoczesne peryskopy, które skonstruował inż. Gundlach. Strop wieży oprócz peryskopu miał być wyposażony również we właz. Ewentualną ewakuację miały ułatwiać dwuczęściowe drzwi zlokalizowane w tylnej ścianie wieży. Wszystkie wozy seryje miały być wyposażone w radiostację co w drugiej połowie lat 30-tych było nowością.

4TP-leeki-czolg

Podobnie jak PZInż 130, również 4TP przechodził liczne testy, które trwały z przerwami na udoskonalenia i modyfikacje dwa lata. Ostatnie testy miały miejsce w maju 1939 roku. fot. www.derela.republika.pl

Kierowca, co zrozumiałe miał zajmować się głównie prowadzeniem wozu. Celowaniem i ostrzalem wrogich wojsk miał zajmować się dowódca. Miał mieć do dyspozycji sprzężony karabin maszynowy kalibru 7,92 mm wz. 30. Główną bronią miało być działko automatyczne kalibru 20 mm, które jak się później okazało, było postrachem niemieckich pancerniaków podczas września 1939 roku. Planowano również wprowadzić do służby pojazd wyposażony w działko kalibru 37 mm, ale to rozwiązanie wymagało poważniejszych prac modernizacyjnych. Do wyboru było przekonstruowanie działka lub wieży, bądź też kadłuba, w którym należało poszerzyć pierścień, na którym montowano wieżę. Chociaż tematem zajmował się sam inż. Habich, ostateczny efekt jego modyfikacji nie znalazł uznania w kręgach decyzyjnych. Sam projekt PZInż 180, a więc pojazdu zawierającego większą wieżę uzbrojonego w działko kalibru 37 mm był dobry, jednakże uznano, że nałożenie dodatkowych obowiązków na dowódcę (ładowniczy) nie byłoby najlepszym rozwiązaniem.

4TP-testy-lekki-czolg

Wieża przypominała nieco rozwiązanie zastosowane w 7TP. W 4TP była mniejsza, a w tylnej ściance znajdowały się drzwiczki. fot. www.derela.republika.pl

Wymiary pojazdu prezentowały się następująco: długość 3,84 m, szerokość 2,08 m, wysokość 1,75 m. Przyznacie, że nie była to nazbyt potężna maszyna, ale trafić w warunkach bojowych w tak mały czołg musiało być niezłym wyzwaniem. Grubość pancerza oscylowała od 4 mm (dno) do 17 mm (przednia płyta). Przy tych rozmiarach oraz opancerzeniu pojazd miał ważyć 4,3 tony. Planowano wyposażenie 4TP w silnik PZInż 425 o mocy 95 hp. W toku prac nad modelem postanowiono wzmocnić ilość koni mechanicznych poprzez montaż nowego silnika PZInż 725 o mocy 100-120 hp. Dzięki temu pojazd miał osiągać prędkość 55 km/h na drodze.

4TP-czolg-lekki

Czołg miał być uzbrojony w działko kalibru 20 mm, które doskonale radziło sobie z niemieckimi czołgami i wozami pancernymi podczas kampanii wrześniowej. fot. www.derela.republika.pl

Z jednej strony można utyskiwać, że czołg miał mieć słabe opancerzenie. Z drugiej strony lżejsza konstrukcja miała znacznie lepszą mobilność, co z kolei, w tamtych czasach, znacznie utrudniało bezpośrednie trafienie przeciwnikowi. W tamtych czasch nieodłącznym dylematem konstruktorów był wybór pomiędzy dobrym opancerzeniem i słabą mobilnością, a słabym opancerzeniem i dobrą mobilnością. Przykład silnie opancerzonych i niezwykle powolnych francuskich czołgów przedwojennych podpowiada, że należało wybierać słaby pancerz na rzecz lepszej mobilności. Dylemat ten rozwiazali zdaje się rosjanie konstruując T-34, czołg o dobrym opancerzeniu oraz świetnej mobilności. Jak na tamte czasy 😉

4TP-lekki-czolg-testy

Testy, testy i jeszcze raz testy… fot. www.derela.republika.pl

W kilku słowach starałem się Wam przedstawić charakterystykę lekkiego czołgu 4TP, który był w zasadzie gotowy do masowej produkcji. Zobaczmy więc jak doszło do rozpoczęcia prac nad tym projektem i dlaczego nie uruchomiono seryjnej linii montażowej. Zaczęło się od wrześniowych pokazów czołgu pływającego, które miały miejsce w 1932 roku. Konstrukcją zaintersował się płk. Tadeusz Kossakowski, który w maju 1933 roku zaproponował zakup 5 czołgów rozpoznawczych oraz jednego pojazdu pływającego. Niestety kryzys finansowy stanął na przeszkodzie realizacji tych planów. Pisze niestety, a może właśnie stety, gdyż brak funduszy na zakup wspomnianych pojazdów, wymusił na polskich konstruktorach opracowanie własnych odpowiedników.

4tp-czolg-lekki-przod-tyl

Widok frontu oraz tyłu. Na tym rysunku widać peryskopy Gundlacha zarówno kierowcy jak i dowódcy. rys. www.moderndrawings.jexiste.be

Tak powstał pływający PZInż 130 oraz rozwijany równolegle 4TP. Wymagania dotyczące obu maszyn ustalono w Biurze Badań Technicznych Broni Pancernych prace zlecono zaś Państwowym Zakładom Inżynierii, czyli PZInż. Był 1935 rok. Projektem zajął się inż. Edward Habich, który projekt i dokumentację czołgu miał gotowe w grudniu 1936 roku. Chociaż konstrukcja wzorowana jest na rozwiązaniach brytyjskich, jest ona całkowicie Polska. Rozwój projektu szedł w parze z rozwojem planów, jakie wobec nowej konstrukcji miało Wojsko Polskie. W latach 1937-42 planowano wybudować 480 czołgów tego typu, które miały zasilić 18 kompanii czołgów rozpoznawczych. Niestety wzorem francuskim kompanie mialy zasilić dywizje piechoty. Przyjęta koncepcja przewidywała również dystrybucję częśći pojazdów na szybkie jednostki zmotoryzowane.

4tp-bok-prawy

Jeszcze rzut z góry… rys. www.moderndrawings.jexiste.be

Przewidywano bowiem utworzenie 4 Oddziałów Motorowych, które można uznać za odpowiedniki brygad zmotoryzowanych. W skład OM miały wchodzić także czołgi pościgowe 10TP. Tak skrojone oddziały pancerne Wojska Polskiego, mogły stać się siłą zdolną nawiazać walkę z szykującym się do wojny Wehrmachtem. Dobre zdanie na ten temat można wyrobić sobie po lekturze “Od podwody do czołga” Stanisława Maczka, który pomimo braków kadrowych i niepełnego stanu swojej brygady, potrafił wraz z żołnierzami stawiać czoła niemieckim dywizjom pancernym już we wrześniu 1939 roku.

4tp-bok-lewy

… i bok. Całkiem przyjemna konstrukcja. rys. www.moderndrawings.jexiste.be

Wróćmy jednak na ziemię, a raczej do sierpnia 1937 roku, kiedy to prototyp czołgu oznaczony fabrycznie PZInż. 140 został przekazany Wojsku Polskiemu. Od listopada 1937 roku pojazd bierze w serii testów m.in. rajd doświadczalny “Jesień 1937” wraz z PZInż 130. Podczas testów wyszły usterki oraz rzeczy, które należało ewidentnie poprawić lub przekonstruować. Ponownie na testach pojazd stawił się w 1938 roku. W miesiącach letnich prowadzono próby ogniowe z zamontowanym działkiem kalibru 20 mm. Komisja oceniająca konstrukcję zatwierdziła pojazd do dalszych prac rozwojowych, a w zasadzie do rozpoczęcia produkcji seryjnej. Problemy sprawiało jeszcze zawieszenie, które należało usprawnić.

dane-techniczne-4tp

Podobnie jak w przypadku PZInż 130 ostatnie testy 4TP odbyły w maju 1939 roku. Niestety, a może stety wojskowi ocenili, że przygotowanie produkcji seryjnej będzie trwało zbyt długo, tzn. w tym czasie konstrukcja się zestarzeje. Właśnie w taki sposób zmarnowano kilka lat doświadczeń i prac badawczych zarówno nad 4TP jak i PZInż 130. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy była to błędna decyzja. W perspektywie zbliżającej się wielkimi krokami wojny te kilka dodatkowych pojazdów nie zmieniłoby sytuacji strategicznej i położenia II Rzeczpospolitej. 4TP sam w sobie miał potencjał do tego aby nawiązywać walkę z ówczesnymi czołgami, zwłaszcza z niemieckimi Pz I, które były wówczas jednym z filarów Panzerwaffe.

___________________________________________________________________________________________________________________________________________
J. Magnuski, Czołgi rozpoznawcze PZInż.-130 i PZInż.-140, Nowa Technika Wojskowa nr. 11/93
P. Zarzycki, Czołg pływający PZInż. 130, Młody Technik nr. 8/86
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
http://www.1939.pl/uzbrojenie/polskie/pojazdy/10tp-14tp/index.html
http://derela.republika.pl/en/10tp.htm
http://moderndrawings.jexiste.be/WW2Drawings/Files/Site.htm

Modelstory 28 października 2014 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, POLSKIE