25TP, ŚREDNI CZOŁG WEDŁUG KONCEPCJI INŻ. HABICHA

Ostatni wpis jaki poczyniłem na blogu dotyczył polskiego czołgu średniego, który opracowywano w biurach konstrukcyjnych pod koniec lat 30-tych. “Na tapecie” były dwie konstrukcje przypominające brytyjskie, a także sowieckie wielowieżowce. W zaciszu biur kreślarskich opracowywano jeszcze jeden koncept, któremu bliżej było do klasycznych konstrukcji rozwijanych gdzieś od 1942 roku.

Prace projektowe miały miejsce w Biurze Studiów Państwowych Zakładów Inżynierii, a rozpoczęły się na początku 1939 roku. Szefował im inżynier Edwar Habich, główny konstruktor czołgu którego cechą charakterystyczną miała być jedna wieża wyposażona w główne uzbrojenie. Co ciekawe projekt ten przewidywał niski i szeroki kadłub o pochylonych płytach pancernych zarówno z przodu, jak i boków. Przednia płyta miała być wyposażona w karabin maszynowy, który obsługiwał strzelec. Obok niego siedział kierowca mający do dyspozycji (prócz kokpitu) także zestaw peryskopów za pomocą których miał prowadzić obserwację. Grubość przedniej płyty szacowano na 60 mm, pozostałe na 40 mm.

czolg-habich-25tp

Niestety nie ma ani jednego zdjęcia czołgu wg projektu inż. Habicha, gdyż nie wybudowano prototypu. Przed wojną powstała wyłącznie drewniana makieta w skali 1:1. Grafika www.odkrywca.pl

Projektowana wieża była niska i duża. We wstępnej wersji zaproponowano zespawane płyty walcowane. Docelowo planowano montować wieże odlewane wyposażone w dwa włazy dla załogi. Jak już wspomniałem do wieży miały być montowane uzbrojenie w postaci głównej armaty oraz sprzężonego z nią karabinu maszynowego. Wstępnie miała to być armat kalibru 40-47 mm. Niebawem inżynierowie brali pod uwagę działo kalibru 60 mm by wreszcie przysiąść nad koncepcją montażu armaty przeciwlotniczej kalibru 75 mm wz. 1922/1924. Francuskich dział polska armia posiadała 14 sztuk i były one na wyposażeniu morskich dywizjonów artylerii przeciwlotniczej. Jak wiemy na przełomie lat 20-tych i 30-tych lotnictwo przeżywało dynamiczny rozwój i armaty przeciwlotnicze datowane na połowę lat 20-tych, pod koniec 30-tych były już konstrukcjami przestarzałymi. Jak na walkę z samolotami.

Dobre właściwości balistyczne predysponowały tę armatę to zadań niszczenia czołgów przeciwnika oraz zwalczania umocnień polowych. Pomysł montażu dział przeciwlotniczych był autorstwa inż. Tadeusza Tańskiego. Inżynier Habich zaaprobował jego propozycję nakazując jednocześnie dostowanie wiezy do nowej armaty. Trzeci karabin maszynowy planowano zamieścić na specjalnej obrotowej podstawie nad włazem dowódcy. Karabin ten jak już się domyślacie miał być przeznaczony do niszczenia celów powietrznych. Aby uniknąć lipy z dostawami jednostki napędowej z innego państwa, co było jak pokazała praktyka dość niepewnym źródłem, zdecydowano się na opracowanie własnej konstrukcji. Czołg miał być napędzany 12 cylindrowym widlastym silnikiem o mocy 300 hp (gaźnikowy). Drugim wariantem miał być diesel o mocy 250 hp. Ciekawostką miał być fakt, że silnik miał być wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa.

czolg-25tp-habich-model

Ze szkiców zachowały się jedynie rysunki podwozia, które przypominają rozwiązania stosowane w eksperymentalnych czołgach przedwojennych np 4TP. To co powyżej linii podwozia to wyłącznie wyobrażenia jednakże poczynione na podstawie dostępnych źródeł. Grafika www.odkrywca.pl

Niestety do momentu wybuchu wojny nie udało się opracować żadnego z wariantów omawianych silników. Podwozie miało składać się z kół jezdnych. Miały być one zawieszone na indywidualnych wahaczach, łączone po dwa jednym resorem płaskim. Te z kolei umieszczać miano na zewnątrz kadłuba. Koła nośne miały być wyposażone w bandaże gumowe, podobnie jak rolki napinające, które w górnej części zawieszenia odpowiadały za odpowiednie napięcię gąsienic. Jak ta cała historia się zakończyła bo szczerze mówiąc ciarki mnie przeszły przelewając na “papier” statystyki tego pojazdu?

Zamówiono jeden prototyp. Pojedyńczy egzemplarz miał jak to zwykle w takich wypadkach wygląda zostać dostarczony do prób. Do chwili wybuchu wojny udało się wyprodukować wyłącznie drewnianą makietę tego czołgu. A można jasno rzec, że miał to być nowoczesny wóz. Jego masa przekraczałaby zapewne 25 ton. Tak należy przyjąć jeśli przypomnimy sobie o grubości pancerza. Przednia płyta 60 mm, pozostałe 40 mm. I do tego pochylone, czy nie przypomina Wam to T-34? Do tego jeszcze główne uzbrojenie kalibru 75 mm. W tym samym czasie Rosjanie opracowywali projekt T-34, dopiero w styczniu 1940 roku rozpoczęły się testy tego ostatniego na poligonie.

habich-model-25tp

Wiadomo było, że czołg miał mieć pochylone płyty pancerne oraz konkretne działo kalibru 75 mm. Niską wieżę, a także w miarę niski i szeroki kadłub. Jak widać projekt ten spokojnie mógłby robić za jeden z projektów rozwijanych w 1942 roku, na deskach kreślarskich Rosji, Niemiec, USA, czy też Wielkiej Brytanii. Grafika www.odkrywca.pl

Wracając do tematu. Projekt, nad którym czuwał inż. Habich pokazuje, że przedowojenna myśl pancerna w Polsce miała się dobrze. Szkoda, że tylko myśl, a nie konkretne pojazdy. Cóż by to bowiem było gdyby we wrześniu 1939 roku, niemieccy pancerniacy musieliby ścierać się z polskim T-34? Niektórzy mieli dość duże problemy z tankietkami uzbrojonymi w 20 mm działko, a w 1939 roku czołg z pochylonym pancerzem grubości 60 mm byłby większym utrapieniem dla Niemców, niż T-34 podczas Barbarossy. Nic by to jednak nie dało gdyż oprócz sprzętu armia musi posiadać też dobrą taktykę, strategię i łączność, a brak tych trzech rzeczy doskwierał polskim żołnierzom najbardziej.

Minus jaki widzę w tym projekcie to na pewno zbyt słaba jednostka napędowa jaką planowano wykorzystać. Silniki rzędu 300 hp, były zbyt słabe na pojazdy masą dochodzącym do 30 ton. Czołg miał osiągać prędkość 40 km/h. Może dobre było to w Europie Zachodniej, jednakże nie na “bezkresnych” kresach, a to Sowieci byli w momencie rozpoczęcia prac na projektem wrogiem numer 1. Niemcy zajęli ich miejsce gdzieś na przełomie kwietnia i maja 1939 roku.

25TP-Habich-dane-techniczne

_________________________________________________________________________________________________________________________
J. Manguski, Czołg Średni 20/25TP, w Nowa Technika Wojskowa, 09/2006
www.aviarmor.net

Modelstory 17 lutego 2015 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, POLSKIE