14TP, POLSKI CZOŁG ŚREDNI Z NIEMIECKI SILNIKIEM

Pamiętamy nieudane negocjacje polskiej misji wojskowej z Walterem Christie w sprawie zakupu licencji na produkcję czołgu szybkiego? Jak wiemy “nasi” wrócili z USA z niczym i musieli zacząć sami konstruować kołowo-gąsienicowy czołg pościgowy. Przez całe lata 30-te polscy inżynierowie zmagali się projektem budowy czołgu, który znany jest nam jako 10TP. Nie był to jednak jedyny projekt szybkiego czołgu nad którym pracowano przed wojną nad Wisłą.

Jeszcze podczas prac rozwojowych nad 10TP udało się ustalić znamienny fakt dla losów konstrukcji, o której dziś mowa. Koncepcja czołgu kołowo gąsienicowego może i dobrze wyglądała na papierze, ale w rzeczywistości była mało praktyczna. A to za sprawą dość długiej jak na warunki bojowe procedury zmiany napędu z kołowego na gąsienicowy i odwrotnie. Dziś w pół godziny można wymienić silnik w warunkach polowych, a w latach 30-tych tyle czasu, a nawet 45 minut trzeba było walczyć z zawieszeniem aby przystosować je do jazdy po drodze lub bezdrożach. To teraz dygresja która w bardzo prosty pokaże, że tak drobne szczegóły mogą mieć fatalny skutek nawet dla całej wojny.

14tp-czolg-model-rysunek

Nie wiadomo do końca jak miał wyglądać polski czołg średni 14TP. Przedwojenne dane mówią, że rozmiarami nie różnił się on w zasadzie niczym od 10TP. Niemiecki wywiad donosił z kolei, że Polacy rozwijali przed wojną szybki czołg z zawieszeniem, którego elementem było 5 par kół nośnych.

 

Podobieństwem do zmiany zawieszenia z kołowego na gąsienicowe można nazwać przezbrojenie samolotów jakie praktykowano jeśli nie w latach 30-tych to na pewno w 40-tych. Mowa o samolotach pokładowych startujących z lotniskowców. Prawdziwy ból głowy co do wyboru broni dla samolotów miał admirał Chuichi Nagumo, który zastanawiał się pewnego czerwcowego przedpołudnia co będzie lepsze uzbrojenie samolotów w torpedy czy bomby. Przezbrojenie wszystkich dostęnych maszyn zajmowało grupom tehnicznym około 45 minut. Wstępnie Japończycy zaczęli uzbrajać samoloty w bomby gdyż zdecydowano się powtórzyć uderzenie na Midway. W międzyczasie jeden ze zwiadowczych samolotów zaalarmował grupę uderzeniową Nagumo o obecności amerykańskich lotniskowców w dość bliskiej odległości.

Nagumo zdecydował się wstrzymać przezbrajanie i ponownie uzbroić samolot w torpedy. Czas stracony na przezbrajanie zadeydował o losach kampanii i prawdopodobnie całej wojny. Japończycy nie zdążyli wypuścić z lotniskowców uderzenia na wrogą flotę. Nadomiar złego podczas przezbrajania, a w zasadzie w chwili rozpoczęcia startu samolotów, japońskie lotniskowce zostały zaatakowane przez amerykańskie bombowce nurkujące. Pełne paliwa i uzbrojenia samoloty na pokładach startowych były łakomym kąskiem dla amerykańskich bomb. Na domiar złego na pokładach pełno było zdemontowanych wcześniej bomb oraz paliwa lotniczego. Efekt? W ciągu 5 minut japońska flota straciła siłę uderzeniową, której nie odzyskała już do końca wojny.

Mały szczegół a jednak wpłynął na losy Bitwy o Midway, jak bowiem potoczyłyby się losy, gdyby japończycy nie musieli “bawić się” w przezbrajanie? To teraz wyobraźcie sobie, że droga sunie kolumna czołgów kołowo-gąsienicowych z gąsienicami zamontowanymi na błotnikach. Na horyzoncie pojawia się wróg, ale aby przeprowadzić wobec wrogich jednostek skuteczną akcje trzeba zboczyć na bezdroża. Załogi opuszczają maszyny i rozpoczynają żmudny proces zamiany napędu kołowego na gąsienicowy. Całość w zmierzeniu ma trwać 30-45 minut. Wrogi dowódca wie o tym i ma kilka scenariuszy do dyspozycji. Może bowiem wezwać samoloty bliskiego wsparcia, które bez trudu rozprawią się z unierchomionymi czołgami. Może poprosić o wsparcie pojazdy pancerne, które ustawione w rzędzie czołgi będą mogły wystrzelać jeden po drugim. Na szczęście te okoliczności zostały przewidziane w toku prac nad 10TP. Zmian w tym modelu nie zdążaono wprowadzić, ale w jego następcy, 14TP już tak.

Usuniecie dodatkowych przekładki pozwoliło odchodzić trochę projekt i dało możliwości montażu grubszego pancerza oraz większych zbiorników paliwa. Pancerz miał dochodzić grubością do 50 mm, co w drugiej połowie lat 30-tych było dość dobrym wynikiem. Niestety nie wiadomo do końca jak czołg miał się prezentować. Nie zachowało się żadne zdjęcie prototypu i wygląd pojazdu pozostaje tajemnicą. Nie wiadomo też do końca jakie miał mieć wymiary. Jedne źródła wskazują, że miał mieć takie same wymiary jak 10TP, inne, że był dłuższy o jeden metr. Nie do końca wiadomo też jakie uzbrojenie miało być montowane. Najczęściej mówi się o armacie kalibru 37 mm lub 47 mm oraz dwóch km-ach polskiej konstrukcji. Wiadomo natomiast, że już z początkiem 1938 roku projekt czołgu był gotowy. Co więc wydarzyło się, że aż do początku wojny nie udało się uruchomić masowej produkcji tego pojazdu? Kłopot był jeden i ten sam w przypadku polskich pojazdów pancernych. Silnik.

model-pojazd-czolg-14tp

Znany wszystkim rysunek środkowy ma prezentować 14TP. Z danych zaprezentowanych KSUS w 1937 roku wynikało, że zarówno 10TP jak i 14 TP miały te same wymiary. Jednakże do 1939 roku projekt mógł ulec zmianom.

Kłopoty te nasiliły się zwłaszcza w trakcie opracowywania czołgu 10TP. Inżynierowie dysponowali ameryńskim silnikiem La France, który charakteryzował się jednakże zbyt małą mocą. Zdecydowano się więc opracować własną jednostkę napędową o mocy 300-400 HP, jednakże zespół inżynierów Z. Rytla oraz J. Wernera był dopiero w początkowej fazie prac i trzeba było długich miesięcy, jeśli nie lat aby otrzymać jednostkę napędową gotową do testów. Warto przy okazji przypomnieć o pewnym geopoolitycznym uwarunkowaniu, które nasiliło się właśnie w czasie prac nad prototypem czołgu. Rok 1938 był rokiem największego zbliżenia rządu II RP z III Rzeszą. Ocieplenie stosunków przełożyło się również na kierunki poszukiwań i inspiracji. Jeśl chodzi o silnik, wybór padł własnie na zachodniego sąsiada i konstrukcję HL108 Maybach o mocy 300 HP. Polscy iżnynierowie ostrzyli sobie zęby na tę konstrukcję. Troszkę jednak za późno.

Jeszcze w 1937 roku Niemcy sami oferowali dostarczenie nad Wisłę 8 do 10 egzemplarzy tej jednostki napędowej. Rok później już nieco inny klimat, który zapowiadał rozejście się dróg Polski i Niemiec. Zachodni sąsiedzi dość szybko wyczuli zmiany i łatwe rozmowy na temat zakupienia silnika przez Polaków, zaczęły przeistaczać się w niekończące się negocjacje. Brak silnika stale opóźniał rozpoczęcie testów jezdnych. I tak kiedy wraz z końcem 1938 roku prototyp był wybudowany w 60% a testy próbne planowano na marzec przyszłego roku o Maybachu można było tylko pomarzyć. Do samego wybuchu wojny nie udało się uzyskać wspomnianej jednostki napędowej. Jak już wspomniałem dość ciężko jest ustalić faktyczne wymiary i dane techniczne czołgu. Wiadomo jak prezentowały się założenia czołgu w 1937 roku. Wstępne założenia zostały bowiem zaprezentowane na posiedzeniu KSUS. Pewnie wielu was to zdziwi ale wówczas 10TP i 14 TP były do siebie zbliżone wymiarami.

14TP_model_czolg_dane_tehniczne

Dlaczego więc w internecie można znaleźć rysunki przedstawiające 14TP w nieco większych wymiarach? Może to mieć związek z danymi wywiadu niemieckiego, które jeden z polskich projektów nazywały T39. Rysunki wykonane na podstawie doniesień wywiadowych przedstawiają bowiem czołg zaprojektowany na podwoziu typu Christie. Pojazd miał posiadać 5 par kół nośnych z każdej strony. Charakterystyczną cechą była niska sylwetka kadłuba oraz wieży. Czy mógł to być 14TP? Tego do końca nie wiemy. Wiadomo jednak, że był to ostatni prototyp czołgu polskiego, który niemalże udało się dokończyć jeszcze przed wybuchem wojny we wrześniu 1939 roku.

______________________________________________________________________________________________________________________________________J. Magnuski, Czołg 10TP, Nowa Technika Wojskowa nr. 6/96
J. Magnuski, Armor in profile 1 / Pancerne profile 1, Pelta, Warsaw 1997
P. Chamberlain, Ch. Ellis, Tanks Of The World, 1915-1945, Cassel & Co
http://www.1939.pl/uzbrojenie/polskie/pojazdy/10tp-14tp/index.html
http://derela.republika.pl/en/10tp.htm
http://moderndrawings.jexiste.be/WW2Drawings/Files/Site.htm

Modelstory 25 lutego 2015 DZIECIŃSTWO, GŁÓWNA, POLSKIE