AT-1, ARTILERIJSKIJ TANK

W 1935 roku w ZSRR powstał model nowego działa samobieżnego oznaczonego symbolem AT-1 co oznacz ni mniej ni wiecej jak Artilerijskij Tank. Czołg Artyleryjski w Rosji, w Polsce działo samobieżne. Projekt bazował na lekkim czołgu T-26 skonstruowanym na bazie brytyjskiego Vickersa E. Do zadań nowego modelu miały należeć wsprcie piechoty oraz lekkich czołgów ogniem.

Na początku lat 30-tych Rosjanie uruchomili produkcję seryjną lekkich czołgów T-26. Duża liczba produkowanych pojazdów pozwalała na wykorzystywanie pewnej liczby podwozi do pancernych eksperymentów. Tak powstały pierwsze modele SU, a ściślej rzezcz biorąc SU-1 i SU-5. Notabene pierwszy z wymienionych pojazdów był bardzo podobny do dzisiejszego bohatera, a jest nim AT-1. Opisując pojazdy bazujące na T-26, warto napisać coś na temat samego czołgu. Nie brałem się jednak jeszcze za T-26, a to z tego względu, że “wrzucę” go do zbioru czołgów II wojny światowej i na ten model przyjdzie jeszcze kolej. Mogę jednak zapewnić, że nie różnił się on zbytnio od brytyjskiego Vickersa E. W końcu to jego wierna kopia.

AT1-dzialo-samobiezne-front

W zasadzie wszystkie dane macie już podane ale po Rosyjsku. Tradycyjnie na końcu tekstu jest tabela w której większość najważniejszych danych technicznych. fot. www.forum.valka.cz

Podwozie było bardzo podobne by nie powiedzieć, że to samo. Przednia para kół napędowych, para kół tylnych napinających gąsienice, które wspierane były przez cztery pary rolek, zlokalizowanych w górnej części zawieszenia. Głównym elementem tej części pojazdu były cztery wózki, w których znajdowały się po dwie rolki nośne. Tak samo wyglądało zawieszenie opisywanego dziś działa samobieżngo AT-1. Zmiany w stosunku do T-26 zaczynały się powyżej linii kadłuba. Zamiast wieży obracanej w promieniu 360 stopni, konstruktorzy wstawili prostokątną nadbudówkę, w którą wbudowano działo kalibru 76,2 mm. W porównaniu z T-26 to zupełnie inna jakość, gdyż czołg uzbrojony był w działo kalibru 45 mm.

AT1-dzialo-samobiezne

Bardzo prosta konstrukcja. Z T-26 zdjęto wieżę, a w jej miejsce wstawiono nadbudówkę. Pojazd zyskał większą siłę ognia w postaci działa kalibru 76,2 mm. fot. www.forum.valka.cz

Pancerz nadbudówki łączono nitami.Gubość płyt oscylowała od 6 do15 mm. Taki pancerz montowano na pojazdach z okresu wielkiej wojny i już w latach 30-tych było to zdecydowanie za mało, zwłaszcza że w tej dekadzie postępował szybki rozwój broni przeciwpancernej. W rok od czasów pierwszych testów AT-1, Niemcy skonstruują armatę kalibru 88mm, ale zanim połapią się, że nadaje się ona doskonale do niszczenia celów pancernych, minie jeszcze parę dobrych lat. Pancerz zastosowany w AT-1 miałby problemy z wytrzymaniem ognia z CKM-u kierowanego w jeden punkt. Tak więc widzicie, że taka osłona to żadna osłona.

dzialo-samobiezne-AT1

Charakterystyczną cechą tego pojazdu były uchylane ścianki nadbudówki. Zarówno ta z tyłu jak i obie po bokach. fot. www.forum.valka.cz

Usunięcie wieży i zainstalowanie w jej zamian nadbudówki pancernej miało swoje zalety w postaci wikęszego kalibru uzbrojenia. Problemy zaczynały się już jednak w chwili celowania, gdyż działo miało ograniczone pole ostrzału. W proces celowania musiał włączać się kierowca. W momencie uszkodzenia gąsienicy, pojazd stawał się całkowicie bezronny względem pojazdów pancernych wroga. Zapas amunicji działa wynosił 40 sztuk. Uzbrojeniem dodatkowym był karabin maszynowy DT 7,62 mm który znajdował się zaraz nad włazem kierowcy z prawej strony kadłuba. Źródła podają, że był jeszcze jeden karabin maszynowy, ale z ogłędzin dostępnych zdjęć i grafik nie mogłem rozpoznać, gdzie drugi KM miałby być zamontowany.

AT1-dzialo-samobiezne-bok

Uchylony bok zdradza, że pancerz nie był taki gruby. Oscylował w granicach 6-15 mm grubości. fot. www.forum.valka.cz

Nadbudówka miała w stropie dwa włazy. Nie były to jednakże jedyne otwierane części. Zarówno bok jak i tylna ściana nadbudówki były uchylane co widać na niektórych zdjęciach. Tylna ściana niemalże na całej szerokości, boczna ściana podobnie. W tylnej części kadłuba znajdował się przedział silnikowy, a w nim serce pojazdu czyli silnik benzynowy o mocy 90 hp. Pięciobiegowa skrzynia biegów pozwalała operować mocą drzemiocą w jednostce napędowej, która umówmy się, nie była zbyt wielka. Zapas palliwa wynosił 182 litry benzyny co pozwalało pokonać dystans 140 km drogą i około 110 km w terenie. Prędkość nie zachwycała. Było to zaledwie 30 km/h.

at1-gora

Widok z góry. Widoczne w stropie włazy zarówno celowniczego jak i dowódcy. fot. www.moderndrawings.jexiste.be

Załoga składała się z trzech lub czterech artylerzystów. Podczas testów próbowano oba warianty, jednakże konstruktorzy szli w kierunku ograniczenia ilości członków załogi do trzech osób. Wyprodukowano 10 egzemplarzy tego modelu. Nie zanotowano większych wad w AT-1 jednakże nie podjęto decyzji o masowej produkcji. Projekt przypomina STUG III, który został zaprojektowany w dwa lata później niż AT-1, w 1937 roku. Pojazd był uzbrojony w zbliżone kalibrem działo jednakże ciężko jest spekulować, czy równie dobrze sprawdzałby się AT-1 na linii frontu co jego niemiecki odpowiednik. W końcu Rosjanie poszli w kierunku nieco innych dział samobieżnych, które zwłaszcza w późniejszej fazie wojny, dość mocno dały się niemieckim pancerniakom we znaki.

AT-1-dane-techniczne

___________________________________________________________________________________________________________________________________________

http://www.panzernet.net/
http://forum.valka.cz/viewtopic.php/t/19636/start/-1

Modelstory 2 grudnia 2014 CZOŁGI, GŁÓWNA, ROSYJSKIE/ZSRR